Ritha to prawie trafiłem, takie " dwie osoby " w jednym ciele. Czytając twój wiersz przypomniał mi się film o braciach syjamskich, stąd to skojarzenie.
Mnie gdzieś ten zepsuty chromosom przeraził, bo od początku widziałam dziecko w łonie matki. Końcówka jednak mnie zbiła z tropu, ale emocje były. Teraz po komentarzu spojrzałam inaczej i przyznam jest super :) 5 :)
O Boże, nie pomyślam piszac, ani o bliznietach syjamskich, ani o dziecku, kurde, a faktycznie to moze tak brzmiec. Cały czas myslam jedunie o takiej wewnetrznej wojnie osobowosci. Cóż, wiersz jak wiersz, mozna interpretowac dowolnie:D
Maurycy Lesniewski błędem Matrixa jest dla mnie każde jakieś takie odchylenie od normy. Stąd nadpsuty chromosom. Nie napisałabym tak o dziecku, odniosłam się stricte do samej siebie. "Istotka w głębi" bywa dość depresyjna i euforyczna zarazem. Trudno się z nią współżyje, a jednocześnie gdy jest uśpiona, to życie staje się miałkie i szare. Taki paradoks. Stąd końcówka "umierając razem, umrzemy osobno" - żyjąc razem ciężko się zsynchronizować, a osobno - wszystko traci sens. Kumasz?
Mnie też skojarzyło się z małą fasolką, która zamieszkała na waleta i zapoznaje się że swoją wydmuszką, jaką jest łono matki. Zabiera wiele cech z dwojga rodziców, ale tylko ty żyjesz w symbiozie przez dziewięć miesięcy. A zakończenie też w sedno, bo zawsze chcemy umrzeć jako pierwsi i nigdy razem. Choć istnieją wyjątki. Pozdrawiam serdecznie 5:)
pasja haha spoko, moja wina, teraz jak to czytam z Waszym punktem widzenia to można faktycznie się naciąć xd ale nie, nawet mi to przez myśl nie przeszlo piszac xd zbyt malo kobiece podejście widać mam ;)
Ritha wiedziałam już o co chodzi, gdy pisałam swoją wizję. Ale moje pierwsze odczucia, gdybym nie czytała komentarzy, byłyby takie właśnie. Cóż każdy inaczej widzi. Miłego dnia.
Fasolka, a ja miałam jeszcze coś innego. Ta istotka wewnątrz, która wyrywa się z ''duszy'' . W moim odczuciu, to nic innego jak twórcze natchnienie. :) Oby Ci zawsze towarzyszyła. :)
Komentarze (20)
czyżby chodziło o rodzeństwo syjamskie? Dwie osoby w jednym ciele... To jest dopiero uwięzienie. 5
Bardziej o taki konflikt - pragmatyczny umysł vs artystyczna dusza, czy cuś
Ritha to prawie trafiłem, takie " dwie osoby " w jednym ciele. Czytając twój wiersz przypomniał mi się film o braciach syjamskich, stąd to skojarzenie.
Mnie gdzieś ten zepsuty chromosom przeraził, bo od początku widziałam dziecko w łonie matki. Końcówka jednak mnie zbiła z tropu, ale emocje były. Teraz po komentarzu spojrzałam inaczej i przyznam jest super :) 5 :)
O Boże, nie pomyślam piszac, ani o bliznietach syjamskich, ani o dziecku, kurde, a faktycznie to moze tak brzmiec. Cały czas myslam jedunie o takiej wewnetrznej wojnie osobowosci. Cóż, wiersz jak wiersz, mozna interpretowac dowolnie:D
A dłonie są bardzo symboliczne, istotkę w głębi wyrażam jedynie pisząc, stąd rola rąk. No, dointerpretowalam:)
Ja tez przez chromosom myślowo poleciałem w tamtą stronę co poleciałem :)
Maurycy o lol, z chromosomem to taki błąd matrixa ;)
Ritha tego niestety nie wyczailem:) matrix miał chromosomy? :))) teraz przynajmniej wszystko jasne :)
Maurycy Lesniewski błędem Matrixa jest dla mnie każde jakieś takie odchylenie od normy. Stąd nadpsuty chromosom. Nie napisałabym tak o dziecku, odniosłam się stricte do samej siebie. "Istotka w głębi" bywa dość depresyjna i euforyczna zarazem. Trudno się z nią współżyje, a jednocześnie gdy jest uśpiona, to życie staje się miałkie i szare. Taki paradoks. Stąd końcówka "umierając razem, umrzemy osobno" - żyjąc razem ciężko się zsynchronizować, a osobno - wszystko traci sens. Kumasz?
Mnie też skojarzyło się z małą fasolką, która zamieszkała na waleta i zapoznaje się że swoją wydmuszką, jaką jest łono matki. Zabiera wiele cech z dwojga rodziców, ale tylko ty żyjesz w symbiozie przez dziewięć miesięcy. A zakończenie też w sedno, bo zawsze chcemy umrzeć jako pierwsi i nigdy razem. Choć istnieją wyjątki. Pozdrawiam serdecznie 5:)
Niet, absolutnie nie fasolka, zbyt prosty tok myślenia :p
Ritha widzisz jak ja płytko myślę. Przepraszam. Ale to tylko moje spostrzeżenie. :):):)
pasja haha spoko, moja wina, teraz jak to czytam z Waszym punktem widzenia to można faktycznie się naciąć xd ale nie, nawet mi to przez myśl nie przeszlo piszac xd zbyt malo kobiece podejście widać mam ;)
Ritha wiedziałam już o co chodzi, gdy pisałam swoją wizję. Ale moje pierwsze odczucia, gdybym nie czytała komentarzy, byłyby takie właśnie. Cóż każdy inaczej widzi. Miłego dnia.
pasja ofkors, miłego :)
Fasolka, a ja miałam jeszcze coś innego. Ta istotka wewnątrz, która wyrywa się z ''duszy'' . W moim odczuciu, to nic innego jak twórcze natchnienie. :) Oby Ci zawsze towarzyszyła. :)
Brawo Szudracz! W punkt :>
Zapraszamy na Forum do zagłosowania na najlepszy wiersz zgłoszony do LBnR już po raz 35
Moment, nie wyrabiam :p
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania