Właściwie, to ciągle piszesz o sobie. To ci się chwali przynajmniej w moich oczach. Każdy autor utrwala "na stronach" cząstkę swoich cech, choćby nawet wbrew sobie i nieświadomie, więc po co wypierać. Trochę szkoda, że twój wiersz jest monochromatyczny, bo tutaj przy ocenie faworyzowana jest mowa wiązana. Zawiązanie echa przeszłości z tatuażem, jest bardzo trafne. Każdy jest w ten sposób oznakowany i nie da rady tego tribala wypalić. John Irving ma taką knigę "Zanim Cię znajdę", gdzie jest wątek dotyczący tattoo. W ogóle warto zahaczyć o twórczość tego autora.
"Ale wymarzcie ze mnie połowę przeżytych dni" - naprawdę chcesz wymazać te marzenia? Pozdrawiam;-)
Hello, chciałam przedstawić echo jako echo przeszłości itepe itede i tak to ujełam jak widać na załączonym obrazku. :D Nie piszę dla rywalizacji, bawię się po prostu. Lubię czasem zmelodramatyzować emocje i dlatego teksty odnoszę do siebie, bo co ja tam wiem, co kto czuje. W ogóle mam tak, że mało inspiruje mnie świat sam w sobie, kwiatuszki, drzewa itp. (zjawiska atmosferyczne prędzej), a niesamowicie nakręca mnie tak jakby społeczeństwo, ludzie, relacje, rozmowy to raz, a dwa, zamiast czerpać z zewnatrz, grzebie we wnętrzu, swoim. Nom. A część dni bym chciała wymazać, każdy pewnie miewał takie, których by się pozbył. Czy coś. Dzięki za wizytę i analizę :)
Bonus za prawo efektu i błędy Matrixa, uwielbiam jak autor wplata jakieś takie easter eggi w swoją twórczość, dające małą aluzję do tego, jakie autor ma hobby. Ponadto kilka fajnych zdań - "Jestem sonarem własnej przeszłości" *emotka OK*. Na końcu autor staje się dynamiczny i szalony, oczami wyobraźni widzę autorkę ryjącą ołówkiem w papierze jak dłutem. Od refleksyjnego zwątpienia przechodzisz w obłęd egzystencjalny. Ciekawy wiersz :)
Komentarze (10)
"Ale wymarzcie ze mnie połowę przeżytych dni" - naprawdę chcesz wymazać te marzenia? Pozdrawiam;-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania