...

...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (50)

  • Canulas 22.09.2017
    "Domki śmigały jak krojenie marchewki przez wykwalifikowanego szefa kuchni. Jak tasowanie talii kart." - Dwa celne porównania pod rząd. Drugie jeszcze lepsze, bo nierozwodnione i bardziej w punkt.

    ."Głupie, tłuste drzewo. Krowa. " - tłuste, powiadasz? ;)

    "Lea milczała od rana. Znów włączył jej się tryb dziwadła. - Jedna krowa jest w porządku. - Zkwitował rzeczowo." - Kurwa mać. Jak dotąd jestem zachwycony. "Tryb dziwadła" - Krowa na głos. Mixujesz rezczywistością coraz sprawniej.

    - Pilnuj, żeby ten fagas nie dymał mi żony.
    - Tego ci nie obiecam, ale póki co jest mało... romantycznie. W kontakcie. - celnie, szybkoi, bez nadmiernej kwiecistości z dookreśleń, hamujących tekst. Rzeczowa wymiana myśli. Impulsów.

    . Cuchniał. - ??? - Jest takie słowo???

    Nie angażowałby się w tą sprawę, gdyby tak dotkliwie nie dotyczyła jego osoby. - idziesz szybko i dynamicznie, ale czasem te małe dookreślaenie. Takie, jak "tą" - Wiadomo, że tą. Za burtę.

    . Stąd mozaika myśli, przybierających formę kontrastowych kształtów, na jego skórze. Stąd parcie na pieniądz. Sukces był w głowie. Jest zresztą w każdej. W każdej, pojedyńczej łepetynie. Wystarczy go uaktywnić, włączyć ten tryb, przestawić się na samodyscyplinę i nie spuszczać celu z oka, nawet na moment. - mozaika myśli, super. Znów płyniesz. Krótkie zdania dynamizują - super. Niema słowa pojedyńczy - nie super. (Chyba przestanę kopiuj-wklej , uprawiać, bo jest zbyt zacnie i zaraz całe przerzucę.

    "Każdy miał nudę w plecaku. " - kurwa mać, znów. Ale Ci dzban odpalił. Bajka.

    Ogarniał edukację, macanie koleżanek i jeszcze mu czasu zostawało, to likwidował głód na świecie. - Ritha, tak szczezre, bez już śmiszowania, no wow. Naprawdę wow.

    On też miał Marca za plastyczny materiał, stworzony wprost do wykreowania w przyszłości przebiegłej mendy. Wszyscy od lat mieli go za fiuta. A potem cyferek na koncie przybywało, przybywało, przybywało, więc proporcjonalnie rósł też szacunek społeczny. - nie chcę się powtarzać, mądrzyć. Nawet wklejać. Ale nie oznaczyć tak ujętego ciągu myśli byłoby zaniedbaniem. Od strony gry językowej to najlepsza część, ale tak, bardzo, bardzo najlepsza. Nienachalna. Uderzająca z wieeelu, wiellu kamer. Przybliżająca, obrazująca. Woow.

    a pobożną, zabonną, dziewicą, - zabibinną chyba

    Rozjechała ich pędząca ciężarówka codzienności. - teoretycznie natłok udziwnień powinien w końcu zalatywać kiczem. Powinien, ale są na tyle subtelne, na tyle zmyślnie wplecione, że kicz ciągle stoi sobie na pasach.

    Miej świadomość, że zacności zaznaczałem wybiórczo. Nie wszystkie. Część teoretycznie o niczym, ale to tak bardzo piękna treść o niczym, że...
    Przybliżyłaś ludka idealnie (Marco) drobiazgowo, bez przesady.. Niestandardowo. Retrospekcja momentów z życia, jako projektor do wyświetlania motuywacji. On teraz jest zrozumiały. To nie buc X, który ściga dwa aniołki Y. Ma sens.
    Do tego wszystko w otoczce informacjny zdań. I to podanych nienachalnie.
    Wydaje mi sie, że w tej chwili masz całkiem w dechę consensus, pomiędzy przerostem flow, a wolną (nieobrarowaną czytelniczymi kajdanami) wolą, z której korzystasz. Taki pół-złoty środek. Myślę, że jest tak po części, bo ostatnio sporo oswoich tekstach(Lei) rozmyślasz. Chcąc nie chcąc, odpowiadając na komentarz, odpierając zarzuty, zbierając pochwały, myślisz. Trochę się w tym zapętlasz. - Metoda językowa Krebsa - wyizolować się. Wchłonąć i obtoczyć bodzcami.
    Namacalnie widzę jak kajdany opuściły Twój dzban. Jestem wielce ukontentowany, Ritha.
    Pińć, kurwa, plus
    (5+)
  • Canulas 22.09.2017
    Ps. jak czytam swój komentarz pod kątem błędów, to znalazłem jeszcze u Ciebie. W słowie Zkwitował. (S)
  • Canulas 22.09.2017
    Napisałem jakimś cudem: zabibonną - zabobonną, powinienem.
  • Ritha 22.09.2017
    Powiem Ci tak - wszystko Twoja zasługa, wszystko. Odniosę się głębiej potem, bo muszę wrócić do życia (dzień wydarty z życiorysu, gdyż wena + przemyślenia pod kątem Lei, jak w oczekiwaniu na egzorcyztę, miotaly mną po scianach). Tłuste - taa... :D pasowało mi (chyba pierwszy raz użyłam tego slowa w tekscie). Tak jak mówię, jeszcze się odkomentuję szerzej ;)
  • Ritha 22.09.2017
    A jeszcze Ci powiem. On ich nie ściga. Oni jadą w dwie przeciwne strony. Ha!
  • Canulas 22.09.2017
    Mnie zbyt teraz pochłonęła konsrtrukcja poszczególnych mysli. Całe to zwracanie uwagi na detal. Kąty postrzegania. Geneza pewnych zjawisk. No już mówiłem. Wow
  • Canulas 22.09.2017
    Spoko, spoko. Mi miłó, bo widziałem tu pewne cienie, macki zrodzone z wcześniejszych analiz. Poczekajmy na reakcję "środowiska", ale dla mnie, szczerze, bez pierdół, to z pozycji stricte obserwacyjnej, zrobiłaś duży krok do przodu.
    Duży amen końcu.
    Duży amen jest większy od mniejszego.
    Jest zacniejszy.
  • Canulas 22.09.2017
    Te coś pozlepiane z literek m, to miało w zamyśle być tkana na modłę: miło mi. Ooo.
  • Canulas 22.09.2017
    Kurde, to pierwszy tytuł, co ma dwa wyrazy. Tak tylko mówię.
  • Ritha 22.09.2017
    Część pierwsza była "Bella, psia krew, vita", jak dodawałam z powrotem (xd) części to poebałam dodawanie tytuły ;) A tu - przyznaje, nie miałam pomyslu na tytul, pomyslalam - ciul, treść ważniejsza. :)
  • Ritha 22.09.2017
    tytułów*
  • Canulas 22.09.2017
    Mam pytanie, mogę se wziąć te talie kart? Mam dla niej już w głowie zastowowanie.
    Mi tak leży do oddania pędu... Nie chciałbym, żebyś kiedyś na to przuypadkiem wpadła i - Eee, zajebałeś...
  • Ritha 22.09.2017
    Can bierz co chcesz (to akurat Shazza xd), jasne, talia kart notabene zainspirowana pokerem w Rurze :D
  • Ritha 22.09.2017
    Dobra, jestem. Po pierwsze - ależ mi miło czytać komentarz i widzieć, że Ci się podoba. Przemyślałam wszystkie Twoje rady, przeanalizowałam fabułę, trochę poczytałam wstecz i przede wszystkim (!) spróbowałam wbić się w ten flow, który mam pisząc pojedyncze teksty. I już wiem, wizja planu z lotu ptaka, ale bez wizji danej części (przynajmniej sztywnej). Rzut na taśmę, bez jakichś wcześniejszych notatek itepe. Jeden ciąg nieprzerwanej myśli. Tym razem się udało - nie gwarantuje co będzie w przyszłości ;)

    Cuchniał... Coś może cuchnąć. Albert cuchniał. Ups, być może winno być - cuchnął. Nie ma takiego słowa? (zgłupiałam w tym momencie)

    Inne literóweczki już biegnę reperować:)

    ""Każdy miał nudę w plecaku. " - kurwa mać, znów. Ale Ci dzban odpalił. Bajka." <3

    Zabobonną, taa, ucieło mi

    " Część teoretycznie o niczym, ale to tak bardzo piękna treść o niczym, że..." - to mnie martwi, bo to były rozkminy, chwilę Alberta, potem Marco, a rozkminy zawsze wychodzą mi lepiej niż akcja

    Metoda językowa Krebsa - to mnie akurat zaciekawilo, bo ja językowo niet, nein, nic a nic, a włoskim władać mi się marzy od lat, to jest tak piękny, melodyjny język, a ja taka leniwa do nauki języków:/

    No ale wracając, cieszę się Can, że sobie możemy tak elegancko podyskutować. Rozmawiamy tydzień (niecały może nawet), a już masz wpływ na współzależność mojej dyni z plikiem tekstowym. Grazie. :)
  • Canulas 22.09.2017
    Miło mi, ale nie bierz niczego za prawdę objawioną tylko szukaj. Na razie jest gitara. Barzo się cieszę, że odpalio i że idzie do przodu.
    Naprawdę zacnie.
  • Ritha 22.09.2017
    Spoko luz, mam swój mały rozumek też, se konfrontuje i póki co mi wychodzi, że przednio prawisz ;)
  • Ritha 22.09.2017
    A jeszcze napiszę w kwestii doradzania, komentarze komentarzami, ale czytam Twoje teksty i wiem, że wiesz jak strzelić, żeby zabić, jak pisać, żeby chciało się czytać i już samo to daje pogląd, że znasz się na rzeczy. No.
  • Okropny 22.09.2017
    Ritha jak go tsk zachwalasz to może czas, żebym i ja zerknął Canulasowi w litery.

    Canulas, skąd taki nick?
  • Ritha 22.09.2017
    Okropny najwyższa pora. Najwyższa!
  • Ritha 22.09.2017
    Od ma ten nick od Rury (ha, Can - zguglałam se ;))
  • Canulas 22.09.2017
    Ritha nick nie od rury. O bałam tezę.
    Widzisz. Ludziom Twój nowy styl leży. I told you.
  • Canulas 22.09.2017
    Okropny, nick jak nick. Pełno tu nicków wpasowujących się w "skąd". Geneza trochę zatarta.
    Połączenie nałogu i śmierci, powiedzmy.
    Do zajrzenia w litery zapraszam. Z samej zacności humorystycznej, ufam, że byś ciekawe spostrzeżenia wniósł.
  • Okropny 22.09.2017
    Canulas ta hmhm Ritha mi Cię tak zachwala, że chyba spadłem z piedestału i muszę berło oddać

    :)
  • Ritha 22.09.2017
    Okropny - umarł król, niech żyje król? :D Nie histeryzuj, tylko bierz się za czytanie Can'a, bo o Lei nie wspomnę.

    Can, a to sorks. Błędna teza.
  • Ritha 23.09.2017
    Okropny w stricte "Lei" też masz zasługi. Kto wymyślił znalezienie przykutej laski z dala od zabudowań. No kto, nie bójmy bójmy (!) się tego pedzieć. Okropny. Kto pchnął Rithę, żeby zaczęła w końcu pisać coś dłuższego. Okropny.
    Ave Okropny :)
  • Ritha 23.09.2017
    bójmy x 1
  • Okropny 23.09.2017
    Ritha morituri te salutant?
  • Ritha 23.09.2017
    Okropny słownik mi to tłumaczy w dziwny sposób...
  • Okropny 23.09.2017
    Ritha jezus maria
  • Okropny 23.09.2017
    Ritha JEZUS MARIA KOBIETO KURWA
  • Nuncjusz 23.09.2017
    Ritha idący na śmierć pozdrawiają (Cezara)
  • Ritha 23.09.2017
    Pocaluj się w dupe Okropny. Jezdes w Polsce, piszże po polsku, w końcu:p
  • Ritha 23.09.2017
    Dziękuję Nuncjo:>
  • Niemampojecia96 22.09.2017
    Jestem i ja, Ritha - spędzam z Leą piątkowy wieczór. Miałam szturmować miacho, ale mogę sobie tak wspaniale się z siebie wytłumaczyć, że nie mam hajsu. Na miachu nie ma nic ciekawego, toteż bezkarnie mogę go nie szturmować, bo zaszturmowac mialam z czystego obowiązku niezachowywania się jak stara baba. Ale dziś jak stara baba bez laczy przechadzam się pod rękę z Leą po włościach odzyskanych, w szlafroku. Jest to przechadzka mila.

    Teraz tak:
    Z poprawnego punktu widzenia Albert cuchnął*.
    Ale Twoja wersja tego słowa mnie rozbawiła i rozczulila.
    "- Jedna krowa jest w porządku. - Zkwitowal" - Skwitował, ale wypowiedzi o krowach zwerbalizowane - sztos ❤(serduszka biorę ze swego zbioru podręcznych emotikown, zmagazynowanych w smartfonie - o dziwo na opowi działa, choć moja ulubiona emotikona z czornymi okularami się buntuje - bos pytała.)

    Stalowa Księżniczko; jest coraz konkretniej. Stalowo, fajnie. Nie ma słów niepotrzebnych, nie ma ornamentyki, upiększaczy.
    Nie umiem tak pisać, ale lubię Cię taką czytać.

    Mamy dobre "oczami Marca". Sensowne, rzucające nową perspektywę.


    "Lea była paradoksem, była bezbronna i jakoś wewnętrznie uzbrojona zarazem. Zagubiona i zaradna, wystraszona i zdeterminowana, zamyślona i beztroska. Była jego prywatną psychodelą. Tak, był zakochany, przez jakiś krótki czas był. Rozjechała ich pędząca ciężarówka codzienności. " - wow. Cudowny fragment.
    Pięknie ukazana limfa sprzeczności, a ciężarówka obrazowa, mocna, bycza.

    Ciąg myślowy Marca jest bardzo wporzo - wypada naturalnie. Męski, jasny, klarowny - nóż same zalety. Trochę żałuję, że to nie psychopata, ale generalnie zaczynam go darzyć sympatią, bo posiada cechy umyslu, które - jak wiesz - cenie xd.

    I na pewno także nie poszedłby w laczach do Biedry ;).

    Dziękuję za miłą lekturę. Cień mego podejrzenia pada tak z chuja na Luigiego.
  • Ritha 22.09.2017
    Ach! Spedzilas z Leę piątkowy wieczór <3 Dziękuję Ci Słońce. Jeszcze raz sobie Twój komentarz przeczytam, i odniosę się ciut później. Chwilowo nie ogarniam wszystkiego wokół:D
  • Ritha 23.09.2017
    A Tobie kochana powiem, że bardzi kobiecy moment wyłapałaś ???? Skwitował poprawione. Mam nadzieję, że nie opuściłaś poprzedniej części, nie zmuszam broń Boże do zostawienia śladu obecności, mam tylko nadzieję, że Ci przez pomyłkę nie przesloczylo ;) Myślę, że Marco zdecydowanie noe poszedlby do Biedry w laczach. Wiesz kto by to zrobił, Luigi xD O tak, on by to zrobil, a jakby dobrze naszmuglowal na banię, to może i Albert ;) Marco ogólnie jest spoczi, lubiłam go od samego początku :D Tera spróbuję wstawić serduszko ❤
  • Ritha 23.09.2017
    Ja udalo się, ale ludekw okularach się nie wstawia :/
  • Niemampojecia96 23.09.2017
    Ritha, nic nie opuściłam, przeczytałam wczoraj wszystko, tylko pozowolilam sobie nie wymuszać refleksji, i zostawiałam tam, gdzie nachodziły mnie samoistnie/naturalnie.

    Uciekła mi wczoraj myśl o wielkim byciu kontent z tak pięknego zaznaczenia bliźniaczych mysli u Alberta i Marca. Wyborny to zabieg, i to, że powtarzalne, w dużym natężeniu - staje się nudne delikatnie rdzeniuje tekst, staje się osią na uno momento, a mistrzowsko żeś to ugryzła od strony zabiegu literackiego.

    Przez to, żeś mi wczoraj podsunęła konkretną persone pod wrota wyobraźni - to teraz, jasny gwint, niepojscie w laczach do Biedry i stanowcza odmowa też zaczęły mnie jarać, aż mam dwa przeciwstawne autoszmugle na łeb i nie wiem, co bardziej wporzo.

    No bo takie mrożące "nie ma mowy" też by mogło być si.
  • Ritha 23.09.2017
    "zaznaczenia bliźniaczych mysli u Alberta i Marca" - brawo Nmp :)

    "to teraz, jasny gwint, niepojscie w laczach do Biedry i stanowcza odmowa też zaczęły mnie jarać" XDDD Kocham Cię:*
  • Ritha 23.09.2017
    Te pytajniki z dupy w yamtym komentarzu, to byla proba wsrawienia buzki w okularach xD teraz zuwazylam co z tego wyszlo:D
  • Ritha 23.09.2017
    Boże... błąd ma błędzie:/
    tamtym*
    wstawienia*
    zauważyłam*
  • KarolaKorman 23.09.2017
    I ja przeczytałam. Miałaś dzisiaj dobrą wenę, bo część tryska humorem i po prostu się płynęło. Nie mogłam sobie odmówić, by przeczytać do końca, jak zaczęłam :) 5 :)
  • Ritha 23.09.2017
    Cieszę się Karolcia, że i Tobie się podobało:)))
  • Canulas 23.09.2017
    Ritha widzisz co piszą, się plyneło
  • Ritha 23.09.2017
    Widzę Can, lud potwierdza :)
  • Adam T 09.11.2017
    "Domki już nie migały w rytmie ciach." - no i jak tu się nie roześmiać szczerze po takim zdaniu. Generalnie rozdział pod hasłem "Czego w nadmiarze - powszednieje". Jest okazja poznać Marco "od środka", to dobrze i najwyższy czas, bo do tej pory był raczej figurantem, choć sceny i niektóre kwestie miał wyraziste ;)
    No to sru, następna część w zasięgu ;)
    Pozdrawiam ;))
  • Ritha 09.11.2017
    No właśnie, nadszedł czas, żeby Marco przestał być figurantem, dobrześ to określił. :)
  • Margerita 02.06.2018
    Żal mi Lei a ten jeden to jak śmie się wyrażać o kobietach krowy. pięć
  • Ritha 02.06.2018
    Tam serio byly krowy hahaha Marr jestes swietna
  • Elorence 05.07.2018
    Teraz szczęka mi opadła i zbieram ją z podłogi. No kurde, nie potrafię uwierzyć, że Marco to jednak nie jest takim debilem, za jakiego go uważałam. No wow, jestem w szoku. Na dodatek, cholera jasna, muszę przyznać się do błędu. Jak czytałam początek tej części to przez chwilę nawet miałam łzy w oczach i uwierzyłam, że on naprawdę kochał Ines.
    I teraz tak dodaję sobie dwa do dwóch i wychodzi, że to ta lolitka z salonu zabiła tą biedną dziewczynę...
    Kurcze, ta część to taki zwrot akcji... Nie wiem już co mam myśleć, muszę czytać dalej!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania