leśne urojenia

chciałaś zamieszkać w lesie

 

chwila dłuży się

miedzy mchem a kamieniami

odliczana trzaskiem suchej gałęzi

przez sito konarów odmierza martwy czas

 

od kroku do kroku

przestrzeń traci wymiar

zastygła jak sosny w bezruchu

bezimienna

nieznana

 

cisza nie może zasnąć

wybudzona szelestem liści i ptasich

skrzydeł

pieszczona palcami wschodzącego słońca

 

pod drzewem

rozłożą się obrazy

przywołasz je spokojna

 

w takim domu w pościeli z mchu

sny zapachną igliwiem

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (11)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania