Lete macchiato

pojawił się znienacka

widziałam jak odcinał pukiel twoich włosów

w ostrzu złotego noża płomień świecy gasł

 

zrobiłam parę kroków z tobą

i już miałam upić łyk dwa

by odwrócić wzrok

nie pamiętać

 

za długo jednak zwlekałam a on

w geście jałmużny roztrzaskał filiżankę

Lete rozlała się wokół stóp wymywając to co teraźniejsze to co sprzed chwili

 

i wypłynęły jak ze skruszonej tamy obrazy stare starsze

prawdziwe

 

by bardziej bolało by dłużej

bo można zwrócić kogoś zabierając

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (27)

  • Szalej. dwa lata temu

    ❤️

  • Tjeri dwa lata temu

    Szalej
    Dzięki za odwiedziny, Marcin. Szkoda tylko, że koment odsłowiony :)

  • Szalej. dwa lata temu

    Tjeri a, bo za bardzo boli żeby gadać. Więc se milczę

  • Tjeri dwa lata temu

    Szalej.
    ❤️

  • Angela dwa lata temu

    Mocne zakończenie, bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam 🙂

  • Tjeri dwa lata temu

    Angela
    Dziękuję bardzo za słowo!

  • Laura Alszer dwa lata temu

    Dobry wiersz!

  • Tjeri dwa lata temu

    Laura Alszer
    Wielkie dzięki za odwiedziny!

  • Wzorowa Płaczlinda dwa lata temu

    Splamiona chwila niepamiętania

  • Tjeri dwa lata temu

    Wzorowa Płaczlinda
    Właśnie! gdyby nie ta filiżanka...
    Dziękuję bardzo za koment!

  • Grafomanka dwa lata temu

    Z Alzheimerem mi się kojarzy, ale nie wiem czy dobrze, bo skupiłam się na pamięci, obrazach i na tym, co ta choroba odbiera...
    Ogólnie fajnie napisane, nawet jeśli poszłam w maliny

  • Tjeri dwa lata temu

    Grafomanka
    Tym razem obrazy pamięci są od strony obserwatora. Choć Twoje skojarzenie w jakimś sensie pasuje, ćmi w tle.
    Wielkie dzięki za komentarz!

  • Dekaos Dondi dwa lata temu

    Tjeri↔Wersy mówiące więcej niż słowa. Tak by rzekł.
    Jeno skromne skojarzenia, chociaż nie sądzę, że trafione.
    "pojawił się znienacka"→jakby coś, co zabiera
    "zrobiłam parę kroków z tobą"→za krótkie życie
    Dwa ostatnie wersy→no nie wiem?→by można złagodzić... jednak ponosząc pewną cenę
    "poparzenie kawą"?
    Pozdrawiam 🙂

  • Tjeri dwa lata temu

    Dekaos Dondi, trafione z zabieraniem. Znaczy w sensie intencji odautorskich. Bo wiadomo że wiersz dzieje się w czytelniku i w każdym może inaczej.
    Bardzo dziękuję za słowo!

  • Grafomanka dwa lata temu

    Dokładnie. Wystarczy stanąć z boku i patrzeć, więc patrzyłam...

    'pojawił się znienacka
    widziałam jak odcinał pukiel twoich włosów
    w ostrzu złotego noża płomień świecy gasł' - dwa pierwsze wersy nawet w romantykę mogłyby się wpisać, gdyby nie trzeci, od którego pierwszy wers nabierał innego, głębszego znaczenia.
    I w moim odczuciu wyglądało to, jakby ktoś raptownie odłączył prąd. Wtedy pomyślałam o chorobie, która pojawia się znienacka i gasi świadomość.

    W następnych wersach jakby relacja ze wspólnej obecności.

    'za długo jednak zwlekałam a on
    w geście jałmużny roztrzaskał filiżankę
    Lete rozlała się wokół stóp wymywając to co teraźniejsze to co sprzed chwili' - czy zauważenie problemu na czas, mogło odwrócić wymazywanie, wymywanie teraźniejszości?

    'i wypłynęły jak ze skruszonej tamy obrazy stare starsze
    prawdziwe'

    No i tutaj już pojawiła się demencja albo Alzheimer...

    'by bardziej bolało by dłużej
    bo można zwrócić kogoś zabierając' - zwrócić - zabierając

    Te ostatnie wersy najbardziej wchodzą pod skórę, zatrzymują, zastanawiają...

    Na początku, przy pierwszym czytaniu, myślałam skąd u Ciebie takie nagromadzenie 'by', 'bo', i chciałam nawet zwrócić Ci uwagę, że razi tak bliskie użycie, ale przy kolejnym czytaniu, uznałam, że w ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - bez powtórzeń nie było już tej mocy.

  • Tjeri dwa lata temu

    Grafomanka
    Bardzo fajne rozważania i spojrzenie. I wszystko pasuje. Co do moich intencji to emocjonalnie na pewno blisko. Nie chciałabym tłumaczyć i zawężać spojrzenia potencjalnego czytelnika. Powiem tylko że w pierwszych wersach zostawiłam rekwizyty, za którymi pójście, może nieco zmienić obraz całości. Z powtórzeniami miałam tak jak piszesz. Przez chwilę była odchudzona wersja, ale zmieniła się moc.
    Dzięki za "rozmowę" w starym stylu. Kiedyś na portalach to była norma, dziś już nie.

  • Grafomanka dwa lata temu

    Ale tak sobie jeszcze myślę, że nie musi być konkretna choroba, może być i miłość, bo w sumie miłość, to też jak choroba...

  • czydobrze dwa lata temu

    Jaka milusia. I to jest wiersz, a nie twoje wypociny żałosne

  • Grafomanka dwa lata temu

    czydobrze, a od kiedy ty się znasz? xD

  • Mak dwa lata temu

    To nie jest moje pierwsze czytanie Twojego wiersza, ale jest to jeden z tych tekstów, które długi czas po przeczytaniu nadal bolą. Po prostu zostawiają ślad.

  • Tjeri dwa lata temu

    Mak
    O dzięki bardzo. Satysfakcjonujące, jak uda się przenieść w literach jakieś "czucie". Pozdrawiam!

  • rozwiazanie dwa lata temu

    Wyczuwam tu moment przywołującym traumę. Pozdrawiam.

  • rozwiazanie dwa lata temu

    Nowa Sowa w awiatorze, tamta była zabawna, a ta jest sowiasta :)

  • Tjeri dwa lata temu

    Rozwiazanie
    Owszem. Chciałoby się wymazać w pamięci, a jednocześnie się wie, że trzeba pamiętać.
    Dzięki bardzo za wizytę!

  • Tjeri dwa lata temu

    rozwiazanie
    To moja kolejna sówka, ale zawsze to płomykówka:).

  • piliery dwa lata temu

    Przewrotny tytuł, nieuważnym może narobić sporo zamieszania. Częstować rzeką śmierci tych, którzy najbliżej nieco to egoistyczne i egocentryczne. Czasem to może być dobro, częściej jednak ból i zawsze powinno być decyzją tylko tego Jedynego. Przemyślałaś każde słowo.

  • Tjeri dwa lata temu

    Piliery
    Powiem szczerze, że liczyłam na choć jedno zwrócenie uwagi na "błąd" w tytule :D. Nikt się jednak nie złapał :D. Lete to w tym przypadku dosłownie — rzeka zapomnienia. Choć tak, śmierć jest także. A nawet przede wszystkim.
    Dziękuję bardzo za komentarz!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania