Lete macchiato
pojawił się znienacka
widziałam jak odcinał pukiel twoich włosów
w ostrzu złotego noża płomień świecy gasł
zrobiłam parę kroków z tobą
i już miałam upić łyk dwa
by odwrócić wzrok
nie pamiętać
za długo jednak zwlekałam a on
w geście jałmużny roztrzaskał filiżankę
Lete rozlała się wokół stóp wymywając to co teraźniejsze to co sprzed chwili
i wypłynęły jak ze skruszonej tamy obrazy stare starsze
prawdziwe
by bardziej bolało by dłużej
bo można zwrócić kogoś zabierając
Komentarze (27)
❤️
Szalej
Dzięki za odwiedziny, Marcin. Szkoda tylko, że koment odsłowiony :)
Tjeri a, bo za bardzo boli żeby gadać. Więc se milczę
Szalej.
❤️
Mocne zakończenie, bardzo mi się podoba.
Pozdrawiam 🙂
Angela
Dziękuję bardzo za słowo!
Dobry wiersz!
Laura Alszer
Wielkie dzięki za odwiedziny!
Splamiona chwila niepamiętania
Wzorowa Płaczlinda
Właśnie! gdyby nie ta filiżanka...
Dziękuję bardzo za koment!
Z Alzheimerem mi się kojarzy, ale nie wiem czy dobrze, bo skupiłam się na pamięci, obrazach i na tym, co ta choroba odbiera...
Ogólnie fajnie napisane, nawet jeśli poszłam w maliny
Grafomanka
Tym razem obrazy pamięci są od strony obserwatora. Choć Twoje skojarzenie w jakimś sensie pasuje, ćmi w tle.
Wielkie dzięki za komentarz!
Tjeri↔Wersy mówiące więcej niż słowa. Tak by rzekł.
Jeno skromne skojarzenia, chociaż nie sądzę, że trafione.
"pojawił się znienacka"→jakby coś, co zabiera
"zrobiłam parę kroków z tobą"→za krótkie życie
Dwa ostatnie wersy→no nie wiem?→by można złagodzić... jednak ponosząc pewną cenę
"poparzenie kawą"?
Pozdrawiam 🙂
Dekaos Dondi, trafione z zabieraniem. Znaczy w sensie intencji odautorskich. Bo wiadomo że wiersz dzieje się w czytelniku i w każdym może inaczej.
Bardzo dziękuję za słowo!
Dokładnie. Wystarczy stanąć z boku i patrzeć, więc patrzyłam...
'pojawił się znienacka
widziałam jak odcinał pukiel twoich włosów
w ostrzu złotego noża płomień świecy gasł' - dwa pierwsze wersy nawet w romantykę mogłyby się wpisać, gdyby nie trzeci, od którego pierwszy wers nabierał innego, głębszego znaczenia.
I w moim odczuciu wyglądało to, jakby ktoś raptownie odłączył prąd. Wtedy pomyślałam o chorobie, która pojawia się znienacka i gasi świadomość.
W następnych wersach jakby relacja ze wspólnej obecności.
'za długo jednak zwlekałam a on
w geście jałmużny roztrzaskał filiżankę
Lete rozlała się wokół stóp wymywając to co teraźniejsze to co sprzed chwili' - czy zauważenie problemu na czas, mogło odwrócić wymazywanie, wymywanie teraźniejszości?
'i wypłynęły jak ze skruszonej tamy obrazy stare starsze
prawdziwe'
No i tutaj już pojawiła się demencja albo Alzheimer...
'by bardziej bolało by dłużej
bo można zwrócić kogoś zabierając' - zwrócić - zabierając
Te ostatnie wersy najbardziej wchodzą pod skórę, zatrzymują, zastanawiają...
Na początku, przy pierwszym czytaniu, myślałam skąd u Ciebie takie nagromadzenie 'by', 'bo', i chciałam nawet zwrócić Ci uwagę, że razi tak bliskie użycie, ale przy kolejnym czytaniu, uznałam, że w ogóle mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie - bez powtórzeń nie było już tej mocy.
Grafomanka
Bardzo fajne rozważania i spojrzenie. I wszystko pasuje. Co do moich intencji to emocjonalnie na pewno blisko. Nie chciałabym tłumaczyć i zawężać spojrzenia potencjalnego czytelnika. Powiem tylko że w pierwszych wersach zostawiłam rekwizyty, za którymi pójście, może nieco zmienić obraz całości. Z powtórzeniami miałam tak jak piszesz. Przez chwilę była odchudzona wersja, ale zmieniła się moc.
Dzięki za "rozmowę" w starym stylu. Kiedyś na portalach to była norma, dziś już nie.
Ale tak sobie jeszcze myślę, że nie musi być konkretna choroba, może być i miłość, bo w sumie miłość, to też jak choroba...
Jaka milusia. I to jest wiersz, a nie twoje wypociny żałosne
czydobrze, a od kiedy ty się znasz? xD
To nie jest moje pierwsze czytanie Twojego wiersza, ale jest to jeden z tych tekstów, które długi czas po przeczytaniu nadal bolą. Po prostu zostawiają ślad.
Mak
O dzięki bardzo. Satysfakcjonujące, jak uda się przenieść w literach jakieś "czucie". Pozdrawiam!
Wyczuwam tu moment przywołującym traumę. Pozdrawiam.
Nowa Sowa w awiatorze, tamta była zabawna, a ta jest sowiasta :)
Rozwiazanie
Owszem. Chciałoby się wymazać w pamięci, a jednocześnie się wie, że trzeba pamiętać.
Dzięki bardzo za wizytę!
rozwiazanie
To moja kolejna sówka, ale zawsze to płomykówka:).
Przewrotny tytuł, nieuważnym może narobić sporo zamieszania. Częstować rzeką śmierci tych, którzy najbliżej nieco to egoistyczne i egocentryczne. Czasem to może być dobro, częściej jednak ból i zawsze powinno być decyzją tylko tego Jedynego. Przemyślałaś każde słowo.
Piliery
Powiem szczerze, że liczyłam na choć jedno zwrócenie uwagi na "błąd" w tytule :D. Nikt się jednak nie złapał :D. Lete to w tym przypadku dosłownie — rzeka zapomnienia. Choć tak, śmierć jest także. A nawet przede wszystkim.
Dziękuję bardzo za komentarz!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania