Letnia zima

Pająki wiszą w ciepłym śnie,

w piecu topnieją śnieżne nici.

Kominem idzie oddech z tłem,

na którym nie ma martwych przyczyn.

 

Lecz są z mozaiki ciekłe brwi

i dziarskie pięści, wiwat lata,

spod filiżanek małe kry

niosące urok naszych wahań.

 

Pijmy do naga, tak jak czas

wysącza z chwili krótki promień

słońca na ustach, ruchu gwiazd.

Aż głos się spłoszy w zimnym tonie.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (20)

  • betti 19.11.2018

    Podoba mi się rym - piękny.

    Nad resztą pochylę się jutro, bo dzisiaj nie dam rady.

    Pozdrawiam.

  • Neurotyk 19.11.2018

    Dobra

  • betti 19.11.2018

    Bo tutaj muszę się wznieść na wyżyny intelektu, a źle mi się myśli w gorączce, jeszcze zobaczę coś, czego nie ma...

  • Neurotyk 19.11.2018

    betti, a to może być bardzo ciekawe... W gorączce, pod wpływem (nieznacznym) używek (nieznacznych) powstają tak ciekawe wizje, jak i interpretacje.

  • Neurotyk 19.11.2018

    używek, czyli lekarstw :)

  • Neurotyk 19.11.2018

    na przeziębienie polecam kieliszek wódki. Co prawda pomaga też pół butelki, ale polecam to facetom tylko.

  • betti 19.11.2018

    Neurotyk ja i bez wódki jak pijana... więc chcesz zobaczyć moją wizję?

  • Neurotyk 19.11.2018

    betti, z przyjemnością :)

  • kalaallisut 19.11.2018

    Ja spróbuję, chociaż już jednym okiem;)"Kominem idzie oddech z tłem,- fajne

    Po pierwsze fajny pomysł i przeplatanie dwóch obrazów zimna/ciepła... budujesz wiersz z kontrastów do tego ciekawych:

  • kalaallisut 19.11.2018

    "spod filiżanek małe kry" - tutaj miałam inny obraz przez" dziarskie pięści, wiwat lata" jakby te filiżanki z impetem odkładane na stół stąd kry pod nimi- ale wiem że inaczej u ciebie mi tylko tak samo wyskoczyło

  • Neurotyk 19.11.2018

    kalaallisut, dziękuję za Twoją opinię.

  • Neurotyk 19.11.2018

    kalaallisut, tak, u mnie trochę inaczej :)

  • betti 19.11.2018

    Dla mnie to jest wiersz o poezji, która w sercu... ten początek jak muśnięcie promieni, uśmiech słoneczka, dalej wahania- szukanie drogi i ta nagość, kiedy oddajemy z siebie wszystko. Zawsze twierdziłam, że poezja jest jak dziwka - sprzedaje wszystko. Smutek, radość, rozpacz, miłość...

  • Neurotyk 19.11.2018

    Ciekawe...

  • betti 19.11.2018

    Jutro pewnie zobaczę co innego...

  • Neurotyk 19.11.2018

    Może więcej realnego życia, oprócz tej poezji :)

  • betti 19.11.2018

    Neurotyk siedzimy przy kominku, Ty na kołowrotku snujesz wiersze, pijemy kawę albo herbatę... czas może nie istnieje itd

  • Neurotyk 19.11.2018

    betti no i dobrze, może i tak być.

  • Ritha 20.11.2018

    Kolejny bez gałęzi, szalejesz.
    Po przeczytaniu mój zaspany mozg wysnuł wniosek koncowy - to o zmianie pór roku :3
    Pozdro

  • Pan Buczybór 20.11.2018

    Jako twój fan mogę powiedzieć, że jestem zachwycony. Dobra, może nie aż tak, ale mówiąc kolokwialnie, cholernie mi się podoba :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania