Lew i Waga.

I kiedy budzi cię tsunami,

które zdążyło dotrzeć już do bezgłowia,

to moje ramiona są najpierw.

Przepraszam.

Powinienem zrobić trochę miejsca,

zabrać rzeczy, dziecko, stojak na płyty

i przenieść się do zimniejszych krajów,

gdzie latem przylatują pingwiny.

Tymczasem tsunami zamarza w pół zdania,

pokrywa słowa, które zdążyłaś zapomnieć,

więc jestem najpierw, a potem ty.

Tuż za mną.

Schowana jak za tarczą słoneczną,

która roztapia lodowce gdzieś o północy,

żebyśmy nad ranem mogli się powtórzyć.

 

I kiedy budzi mnie tsunami,

kiedy zgarnia ze mnie popiół i dym,

to ty zaciągasz się najpierw.

Przez chwilę trzymasz mnie w płucach,

a potem oddajesz prosto do ust,

i znów jestem swój, choć przecież jednak.

 

.

 

.

 

.

 

.

 

Z cyklu: Detoks.

Dla D.

Październik, nowego roku pańskiego

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (28)

  • Angela 2 miesiące temu
    Lwy i Wagi prawie nigdy nie są ze sobą kompatybilne.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Prawie nigdy :)
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Hm. Poczytałem z ciekawości i wszędzie jest, że raczej odwrotnie 🤣
  • Angela 2 miesiące temu
    Szalej. Z autopsji piszę 😁
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Angela a. No to skoro tak, to jednak się da. Bo jak rozumiem, mąż czy paetner jest którymś...
    Ja, z autopsji powiem, że choć to nie jest łatwe - daje dużo satysfakcji. I wbrew pozorom, łączy więcej niż dzieli :)
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Angela może jesteśmy wyjątkami od reguły? :)
  • Angela 2 miesiące temu
    Szalej. Może jesteście, u mnie się nie dało
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Angela aha. W ten sposób. No to na tej zasadzie też nie możesz zakładać, że większość. Może wy byliście tym wyjątkiem? Przykro nam, czy jebać?
  • Angela 2 miesiące temu
    Szalej. Dwa razy próbowałam XD
    Wagi przeważnie nie trawią egotopów i zdecydowanie jebać
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Angela hm. Sam jestem wagą, więc "wagi przeważnie..." działają na mnie jak płachta 😆
    Ale... Ja sam jestem i to fakt, że średnio siebie trawie 😆 Hahaha... Może ja lew w wagi skórze 😆
  • Angela 2 miesiące temu
    Szalej. Może u facetów Wag wygląda to inaczej, nie wiem. Ja tam siebie lubię😂
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Angela a, myślałem, że on - waga 😆
  • Florian Konrad 2 miesiące temu
    Świetny wiersz, bardzo mi się spodobał!
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Dzięki :)
  • stereo_dream-dolby-C 2 miesiące temu
    No, no, no. No pewnie, całkiem tego.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    I co, sparzyło palce, jak wszedłeś pod zakropkowany? Nie masz ochoty na coś mocniejszego? 😁
    Dziękuję przeserdecznie. I zapraszam częściej.
  • stereo_dream-dolby-C 2 miesiące temu
    Szalej., Pieką, żarzy od kropki.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    stereo_dream-dolby-C przepraszam w takim razie :)
  • stereo_dream-dolby-C 2 miesiące temu
    Szalej., Spoko, będę żył.
  • Szalej. 2 miesiące temu
    stereo_dream-dolby-C 👍🏿
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Latające pingwiny... interesujące ;)
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Dlatego, że zazwyczaj tego nie robią, to jest tak istotne.
  • Akwadar 2 miesiące temu
    Szalej. dlatego wydało mi się interesujące
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Akwadar a jednak 🤣
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Szalej↔Ten fragment szczególnie i w sumie, cała ostatnia:
    "Tymczasem tsunami zamarza w pół zdania, pokrywa słowa, które zdążyłaś zapomnieć"
    Pozdrawiam🤣:)
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Dziękuję. Dawno cie nie było :)
  • Dekaos Dondi 2 miesiące temu
    Szalej↔Dawno→to rzecz zaiste względna:)↔Porównując do wieku Wszechświata, to jakbym bez przerwy komentował lub nawet częściej. A do wieczności, to ciurkiem zupełnie:)🤣:)
  • Szalej. 2 miesiące temu
    Dekaos Dondi mundrala 🤣

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania