Poprzednie częściLiryk płochliwy jak ptak

Liryk wiatrem podszyty

Wchłaniam ciebie, wietrze!

W sobie czuję przestrzeń -

z tobą mi rozleglej,

ty mi włosy czeszesz,

 

ty mi mgły rozwiewasz,

w uszy cicho śpiewasz.

Tulić cię nie muszę -

tyś jest wolnym duchem.

 

Grasz mi kołysanki,

potem do kochanki -

do fali leniwej,

by pieścić jej grzywę.

 

Nie jestem zazdrosna,

nie wołam byś został,

bo wrócisz, zakręcisz,

wyszumisz zaklęcia.

 

Ja przeklnę cię czasem,

zmęczona hałasem -

do ciszy na ploty

o wietrznych zalotach.

 

O wiecznych kłopotach.

Na usta pył złota...

Drzwi zamknę i okna -

ty hulaj samotnie.

 

Napęczniej ze złości

i w komin wleć w gości!

I wycisz, mnie ucisz...

Przeminę. Ty - wrócisz.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • il cuore

    No ładnie... ale dywizy nie są 🦓🦘

  • TseCylia

    Dzięki za ładnie. A dywizy... leń ze mnie. Kiedyś może poprawię :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania