List do przyszłości
Jesteś ulotna i zwiewna niczym mgiełka
W natchnieniu swoim nieodgadniona
Na marzeniami ukwieconych polach
Jak fatamorgana która nie chce skonać
Bo kona w tym momencie który jest
W objęciach tego który rzeczywisty
Czasu, władcy bezwzględnego
Ślepego niemego artysty
W filmie który zwie się życiem
Tą improwizacją jakże oczywistą
Tyś jej głównym reżyserem
Ja jestem solistą
Spragnionymi dłońmi chciałbym cię dotykać
Pieścić cię i prosić byś nie uciekała
Lecz to chyba niemożliwe
Boś nienarodzona a więc nie masz ciała
Tak to przecież niemożliwe
Więc się żegnam z niepewnością
Bo gdy w końcu cię spotykam
Stajesz się teraźniejszością
Kiedy moje teraz, pocałunkiem swoim
Tajemnicę twoją jak najczulej wita
Lecz to pocałunek śmierci
Ona musi umrzeć bo jest już odkryta
I nagle olśniony myślą jak nóż ostrą
Piszę do ciebie bo powiedzieć chcę
Powiedzieć że rozumiem
Powiedzieć że już wiem
że tylko teraz , naprawdę istnieje
i ty w nim istniejesz zawsze i wszędzie
W objęciach zmysłów w całunach z myśli
W tym co być może i w tym co będzie
Choć mi się czasem z tym trudno pogodzić
Choć buntowałem się na to już nieraz
Przyszłości moja nieodgadniona
Na horyzoncie przed moim teraz
Piszę do Ciebie bo zrozumiałem
Że w teraz razem tak wiernie trwamy
I ja tutaj jestem i ty tutaj jesteś
Jesteś więc się spotkamy
A gdy nadejdzie kres mojej drogi
I życie ciała w niebyt zamienię
Przytulę ciebie i razem zejdziemy
By zapaść się w ciszy pod ziemię
Komentarze (4)
Ciekawe
Dzięki za wizytę
👍
Idę😊
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania