Poprzednie częściList do świadomości

List do przyszłości

Jesteś ulotna i zwiewna niczym mgiełka

W natchnieniu swoim nieodgadniona

Na marzeniami ukwieconych polach

Jak fatamorgana która nie chce skonać

 

Bo kona w tym momencie który jest

W objęciach tego który rzeczywisty

Czasu, władcy bezwzględnego

Ślepego niemego artysty

 

W filmie który zwie się życiem

Tą improwizacją jakże oczywistą

Tyś jej głównym reżyserem

Ja jestem solistą

 

Spragnionymi dłońmi chciałbym cię dotykać

Pieścić cię i prosić byś nie uciekała

Lecz to chyba niemożliwe

Boś nienarodzona a więc nie masz ciała

 

Tak to przecież niemożliwe

Więc się żegnam z niepewnością

Bo gdy w końcu cię spotykam

Stajesz się teraźniejszością

 

Kiedy moje teraz, pocałunkiem swoim

Tajemnicę twoją jak najczulej wita

Lecz to pocałunek śmierci

Ona musi umrzeć bo jest już odkryta

 

I nagle olśniony myślą jak nóż ostrą

Piszę do ciebie bo powiedzieć chcę

Powiedzieć że rozumiem

Powiedzieć że już wiem

 

że tylko teraz , naprawdę istnieje

i ty w nim istniejesz zawsze i wszędzie

W objęciach zmysłów w całunach z myśli

W tym co być może i w tym co będzie

 

Choć mi się czasem z tym trudno pogodzić

Choć buntowałem się na to już nieraz

Przyszłości moja nieodgadniona

Na horyzoncie przed moim teraz

 

Piszę do Ciebie bo zrozumiałem

Że w teraz razem tak wiernie trwamy

I ja tutaj jestem i ty tutaj jesteś

Jesteś więc się spotkamy

 

A gdy nadejdzie kres mojej drogi

I życie ciała w niebyt zamienię

Przytulę ciebie i razem zejdziemy

By zapaść się w ciszy pod ziemię

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania