Poprzednie częściList do Biurokraty. Otwarty

List do Wolnej Grupy Bukowina

Przeglądając niedawno skrzynkę, natknąłem się na dwa stare maile: mój i ich.

 

„Szanowni Państwo. Nie wiem, od czego zacząć, pisząc do zespołu-legendy, żeby nie palnąć gafy. Jestem skrzypkiem z ambicjami Paganiniego i od lat marzę, by po powrocie do kraju zagrać z grupą choć jedną próbę. Ech, marzenia… Warto je mieć, o ile nie są całkiem oderwane od rzeczywistości. Załączam demo – cztery utwory, w tym jedną improwizację na motywach Bellona.”

 

„Drogi Panie. Na początku byliśmy otwarci – każdy mógł z nami usiąść przy ognisku. Dziś jest inaczej. Korzystamy z zasobów kosmicznych, a utalentowanych muzyków-Ukraińców nie brakuje. Obecnie stawiamy na brzmienie, które najlepiej rezonuje z publicznością w 2025 roku. Dziękujemy za zainteresowanie i życzymy powodzenia w dalszej drodze.”

 

Od tamtej odpowiedzi podaję się za młodego i zdolnego. Żeby w ogóle móc się starać o jakiekolwiek granie w Polsce, zmieniłem też narodowość – teraz jestem po prostu „wschodnioeuropejskim skrzypkiem z ciekawym backgroundem”.

Czasem myślę, że gdybym jeszcze umiał śpiewać o tęsknocie za Karpatami w trzech językach jednocześnie, może dostałbym szansę na bis pod tytułem „Paganini w Bieszczadach”. Ale na razie ćwiczę w domu wersję „Bukowiny” na jedną strunę – tę, która jeszcze nie pękła.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grisza 2 dni temu
    No chciałbym w to uwierzyć...
  • maciekzolnowski wczoraj o 12:26
    Wszystko to prawda, prawda, święta prawda. ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania