Listek
Jak kamień w pęknięte, pistacjowe wzgórza,
meteor w atmosferycznych spalaniach.
Tak i ja, beznogi tancerz,
z ramionami pokrytymi pyłem z gwiazdozbiorów,
upadam po raz trzeci.
Zakładam na twarz błoto i zmokłe pióra,
korpus ubieram w mech i trociny.
I leżę tak do środy, dopóki nie nadepniesz na mnie,
a niebo nie stanie się znów purpurowe.
Dopiero wtedy poruszam palcami,
sznurki znów stają się napięte,
a kukła ożywa.
Komentarze (8)
Ej! ale ten tytuł do czego nawiązuje?
cul8r
Naprawdę musisz pytać, w odniesieniu do tekstu?
Najwyraźniej jestem głupi, dlatego pytam.
Chyba nie jestem głupi, ale dlaczego w takim razie do środy?
il cuore listek jak kamień w wodę, jak meteor. Ja, beznogi tancerz, jak listek na wietrze. Wybacz, nie chciałem żeby to zabrzmiało protekcjonalnie.
Dlaczego do środy? Bo środa, to umowny środek tygodnia. Środek wszschrzsczy. I zapewne ultimatum pewnego rodzaju.
Ok. siadaj, masz zaliczone.
cul8r
il cuore ale to nie do mnie tak, do mnie nie 😆 cytując
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania