Lubię pomagać...
Na profilowaniu zawodowym wypełniłem całą stertę testów, ale było warto, dowiedziałem się iż mam cechy predysponujące ku pracy jako wolontariusz. Zawsze interesowało mnie pomaganie potrzebującym ludziom (zwłaszcza, że jestem wierzącym chrześcijaninem i katolikiem), czuję taką potrzebę, wiem że potrafię. Rozglądam się czujnie, szukam, pragnę.
Niby nie wypada się przechwalać, ale mam już wiele sukcesów w tej materii...
Wracając znad Wisły, zobaczyłem człowieka leżącego przy ścieżce dla rowerzystów, obok leżał rower a rowerzysta na poboczu, obok niego przejeżdżali i nikt nie reagował, ludzie są bez serca, znieczulica.
Natychmiast rzuciłem się z pomocą.
Rower wyglądał nieźle a facet miał zapewne telefon, jakieś precjoza szlachetne czy pieniądze, wszystko warte nawet kilka tysięcy PLN.
Podbiegam z myślą jak bardzo jestem potrzebnym a on otwiera oczy i uśmiecha się... co za skurwysyństwo. W mordę jebany bydlak, a już liczyłem zysk wynikający z pomocy przecież, ależ gówno, miałem ochotę skopać mu mordę. Takie bezmyślne gnidy narażają na stres, głupi kutas, ale nic to...
Szukam dalej, bo lubię pomagać!
Komentarze (8)
Choćby tu bywają co wklejają ojczenasze i podobne paciorki by zaraz potem obrzucać innego podobnego paciorka ciulami zmieszanymi z blotem.
Spora liczba wulgaryzmów sygnalizuje przekorę, też wyssaną z mlekiem chrzczonej matki
Da się kłaść akcenty bez "jaj". Wśród kręgowców, a takim też jesteś bywają i gady
Ale tobie zapewne chodzi o tego jedynie prawdziwego, najważniejszego, bo reszta tzw. bogów jest zmyśloną bujdą i kłamstwem. Oczywiście tym jedynym Bogiem jest /LPS/ – Latający Potwór Spaghetti.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania