Lucy - Rozdział 2
- Gdzie idziesz?
Usłyszałam czyjś głos za plecami, odwróciłam się aby spojrzeć kto się do mnie odezwał. Była to jedna z moich współlokatorek, szczuplutka, niska, brunetka o imieniu Alice. Nic jej nie odpowiedziałam. wyszłam z pokoju praktycznie bezszelestnie. Zeszłam po schodach do piwnicy, otworzyłam małe okienko, wyrzuciłam przez nie plecak ze swoimi rzeczami a potem zaczęłam prześlizgiwać się na drugą stronę, kiedy już przez nie przeszłam, zaczęłam otrzepywać się z liści, trawy i błota. Wzięłam do ręki torbę i założyłam na plecy i poszłam przed siebie. Gdzie idę? Właściwie sama nie wiem, nie mam żadnej rodziny, bliskich, nikogo u kogo mogła bym się zatrzymać. Do noclegowni nie pójdę ponieważ zapytali by się co robię o tej godzinie poza domem i zapewne wypytywali by mnie gdzie mieszkam, a gdyby się dowiedzieli że uciekłam z domu dziecka od razu zadzwonili by do opiekunów i musiała bym tam wracać, a tego bardzo ale to BARDZO nie chce. Z tego co wiem to niedaleko stąd jest stary opuszczony dom, mogę zostać tam na noc lub dwie a potem się pomyśli co dalej. Kiedy dotarłam na miejsce, pierwszą moją myślą było -"o BOŻE", no ale cóż, pięciogwiazdkowy hotel to to nie jest, ale nie mogę narzekać, w końcu nie mam innego wyboru. Położyłam się na starym materacu i zamknełam oczy do snu.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania