Niezłe, wiem że piszemy w trochę innym stylu ale baaaaaardzo mi tu brakuje tej makabry którą się prawie zawsze rozpisuje kilka zdań. Przynajmniej ja robię tak w moich, więc pewnie z przyzwyczajenia mi tutaj brakuje ;) Co nie zmienia faktu że daję 5 i że jest świetne podchodzi trochę pod Twoje 3:15, końcówka w jednym i drugim zaskakująca.
Bardzo dobre! Z klimatem :D Ale zauważyłam kilka malutkich błędów językowych, choć są prawie niedostrzegalne popracuj nad tym a będzie perfekcyjnie. Mocne 5.
"o jaki od zawsze marzyłem" - jakim*
"które mieszkały tu wcześniej wyprowadziły" - przecinek po "wcześniej"
"wprowadzeniu ." - bez spacji
"kładzeniem nowej podłogi na parterze, wdrapałem się" - bez przecinka
"utrzymywały płachtę tworząc zadaszenie" - przecinek po "płachtę"
"okryłem się kołdrą tuląc się" - po "kołdrą"
"Po zamknięciu okna, zaspany położyłem się" - bez przecinka
"że naprzeciwko mnie, tuż nad komodą wisiało ogromne" - przecinek po "komodą" i mamy ładne wtrącenie
"z sześcioro może siedmioro" - po "sześcioro", bo wymieniamy
"Przez kolejne noce, wszystko się powtarzało" - bez przecinka
"Wczoraj, widziałem je w lustrze" - bez przecinka
"Pod koniec dnia, wróciłem do mieszkania" - bez przecinka
Troszkę się już spodziewałam zakończenia, aczkolwiek samo wykonanie i pomysł są niezłe, tu już wszystko wydaje się bardziej uporządkowane, choć jeszcze troszkę tej harmonii brakuje, no i jest jeszcze parę błędów. Mimo tego przyjemnie(?) się czytało, nie wiem jednak, czy to dobre słowo do takiego rodzaju opowiadania :D Zostawiam czwóreczkę :)
Komentarze (5)
"które mieszkały tu wcześniej wyprowadziły" - przecinek po "wcześniej"
"wprowadzeniu ." - bez spacji
"kładzeniem nowej podłogi na parterze, wdrapałem się" - bez przecinka
"utrzymywały płachtę tworząc zadaszenie" - przecinek po "płachtę"
"okryłem się kołdrą tuląc się" - po "kołdrą"
"Po zamknięciu okna, zaspany położyłem się" - bez przecinka
"że naprzeciwko mnie, tuż nad komodą wisiało ogromne" - przecinek po "komodą" i mamy ładne wtrącenie
"z sześcioro może siedmioro" - po "sześcioro", bo wymieniamy
"Przez kolejne noce, wszystko się powtarzało" - bez przecinka
"Wczoraj, widziałem je w lustrze" - bez przecinka
"Pod koniec dnia, wróciłem do mieszkania" - bez przecinka
Troszkę się już spodziewałam zakończenia, aczkolwiek samo wykonanie i pomysł są niezłe, tu już wszystko wydaje się bardziej uporządkowane, choć jeszcze troszkę tej harmonii brakuje, no i jest jeszcze parę błędów. Mimo tego przyjemnie(?) się czytało, nie wiem jednak, czy to dobre słowo do takiego rodzaju opowiadania :D Zostawiam czwóreczkę :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania