luz

wezmę a potem schowam

pozwolę im pobyć

niekoniecznie ze sobą

by później z tupotem oddać

za najcenniejsze dobra

 

po wszystkim

pogrzebię w śmieciach

i w niedopałkach

poszukam natchnienia

założę lewe na opak

prawe wyprowadzę na spacer

 

złamałam grosz na połowę

jak zwykle straciłam rachubę

może nie umiem liczyć

albo po prostu się duszę

gdy randez-vous tylko z księżycem

 

więc wetrę brud pod powieki

zakupię pół litra ścierwa

by tą codziennością się upić

zapomnieć iż mogłam być pierwsza

skoro nigdy nie przetrwa

 

i ten tasiemiec

się znudził

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Jerzy 22.12.2020

    Świetny nastrój. Dzięki. Piątka

  • Kocwiaczek 22.12.2020

    To ja dziękuję za wizytę:)

  • Shogun 22.12.2020

    Hmm... wrócę tu jeszcze z komentem, gdyż pomyśleć muszę, a późna pora z pewnością temu nie sprzyja.
    Jedno pytanko tylko, czy w miejscu "z tuptem" nie powinno być "z tupetem"?
    Pozdrawiam i...
    Wrócę ;)

  • Kocwiaczek 22.12.2020

    Si, poprawiam;)

  • Kocwiaczek 22.12.2020

    W zasadzie to ma być tak jak teraz :D

  • Shogun 22.12.2020

    Kocwiaczek aaa, czyli nie tupet, a tupot :D

  • Onyx 22.12.2020

    Wiersz przez cały czas jest utrzymany w fajnym klimacie.
    A, tylko czy nie powinno być w kategorii "wiersze"?

  • Kocwiaczek 22.12.2020

    Ponieważ nie wiem czy zasługuje na takie miano:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania