Angelo→Bardzo malowniczo-zapachowe całe.
I to→''spłonę brzaskiem''→co można różnie rozumieć. Chociaż dla mnie, to pozytyw:)
Tak mi się inaczej skojarzyło→kaleczę palce o sierp księżyca / nie wiedząc / czy o jasną czy o ciemną stronę?
No i pierwszy wers:)→Pozdrawiam:)↔5
Spłonę brzaskiem - jak najbardziej pozytywnie, bo miło, kiedy wschodzące słoneczko nas opromienia.
Rozprasza minioną noc : )
Dziękuję pięknie.
Kłaniam się :)
Angelo→Taka mi przyszła na myśl, wersja z lekka rymowana:))
wspomnienia mają ostre pęknięcia.... rym do: maciejka.
i na końcu→zatrzymam (rym do dywan)→w domyśle→blask w sobie / na sobie:)
Może i się prosi, jednak ja się o rymy nie pokuszę,bo zwyczajnie nie potrafię wstawić ich tak, by nie były
banalne,prostackie: /
Dzięki za dobre słowo.
Pozdrawiam
Weszłam z ciekawości na Twój profil, no Droga Pani - za ten wiersz - szacun! Pierwszorzędnie napisany, jedynie co mnie odrobinę uwiera, to ''szkarłatem myśli'' - myśli zbyteczne. Poza tym górna półka.
Gratuluję!
O! Przegapiłam ten tekst, a maciejkę uwielbiam. U babci, wieczorem, siedząc na wysokim progu przed domem, wdychałam do zachłyśnięcia... A babcia się śmiała... Ponoć siało się maciejkę w domach, gdzie była panna na wydaniu, żeby abszytfikantów przyciągnąć. :)
W Twoim wierszu czuje się sentyment i może podobną pamięć? Podoba mi się.
Komentarze (28)
Angelo→Bardzo malowniczo-zapachowe całe.
I to→''spłonę brzaskiem''→co można różnie rozumieć. Chociaż dla mnie, to pozytyw:)
Tak mi się inaczej skojarzyło→kaleczę palce o sierp księżyca / nie wiedząc / czy o jasną czy o ciemną stronę?
No i pierwszy wers:)→Pozdrawiam:)↔5
Spłonę brzaskiem - jak najbardziej pozytywnie, bo miło, kiedy wschodzące słoneczko nas opromienia.
Rozprasza minioną noc : )
Dziękuję pięknie.
Kłaniam się :)
Angelo→Taka mi przyszła na myśl, wersja z lekka rymowana:))
wspomnienia mają ostre pęknięcia.... rym do: maciejka.
i na końcu→zatrzymam (rym do dywan)→w domyśle→blask w sobie / na sobie:)
Dekaos Dondi dzięki śliczne za pomysła. Z Twoimi poprawkami wstawiłam jeszcze raz pod moim : )
Angelo→Ojej→Dzięki:)→A może lepiej →zatrzymam→na samym końcu.
Dywan→zatrzymam:))
No nie. Za dużo się wtrącam... bez końca...:)
Łajdackie ziele :-)
Subtelnie.
Mi się z wakacjami u babci kojarzy. Lubiłam siadać na schodach wieczorem i wtapiać się w ten klimat.
Dziękuję ślicznie : - )
Pozdrawiam
Angela no ja też lubię :-)
Ładnie namalowane poezją. choć tak to ujęte metaforycznie, że aż mi się prosi o rymy
Może i się prosi, jednak ja się o rymy nie pokuszę,bo zwyczajnie nie potrafię wstawić ich tak, by nie były
banalne,prostackie: /
Dzięki za dobre słowo.
Pozdrawiam
Ładne, ładne i niebanalne ?
Pięknie dziękuję i kłaniam się, zamiatając czapką o podłogę ;)
Maciejka zmierzchem rozsiewa zapach i otwiera kwiecie. Świtem zamyka nagość i wstyd rumieńcem zakrywa. Erotyka w maciejce skryta.
Pozdrawiam
Bardzo ładnie napisane, Pasjo.
Coś bym z tego skubnęła :)
Dziękuję.
Pozdrawiam.
Weszłam z ciekawości na Twój profil, no Droga Pani - za ten wiersz - szacun! Pierwszorzędnie napisany, jedynie co mnie odrobinę uwiera, to ''szkarłatem myśli'' - myśli zbyteczne. Poza tym górna półka.
Gratuluję!
Droga Pani : ) Dziękuję za nazbyt miły komentarz. Usunęłam to, co Cię uwierało i chyba faktycznie
lepiej to wygląda. Dziękował.
Pozdrawiam.
Tylko, żeby Ci się w głowie od mojego zachwytu nie przewróciło i żebyś nie spoczęła na laurach. Idź za ciosem i pisz. Miło popatrzeć na rozwój.
Odpozdrawiam.
Nie martw się. Zdecydowanie mi się nie przewróci, bo ten wiersz uważam jedynie za dostateczny.
To jednak sukces. Kiedyś uważałabyś za ósmy cud świata. Wiedza uczy pokory, prawda?
Betti, nie chcę się kłócić, ale znajdź mi proszę jedno miejsce, gdzie napisałabym "mój wiersz jest genialny".
Nie zakłamuj rzeczywistości.
Twoje teksty jak zawsze malują obrazy w głowach czytelników
Dziękuję Ci ślicznie.
Kłaniam się.
Kocham maciejkę. I tak ładnie ją wpisałaś aż poszedłem ją wąchnąć na balkon. bravo.
To mi trochę jej zapachu telepatycznie prześlij, bo u mnie jest ona tylko we wspomnieniach.
Dziękuję za miłe słowa.
Pozdrawiam.
O! Przegapiłam ten tekst, a maciejkę uwielbiam. U babci, wieczorem, siedząc na wysokim progu przed domem, wdychałam do zachłyśnięcia... A babcia się śmiała... Ponoć siało się maciejkę w domach, gdzie była panna na wydaniu, żeby abszytfikantów przyciągnąć. :)
W Twoim wierszu czuje się sentyment i może podobną pamięć? Podoba mi się.
Oj podobną. Tak jak Ty miałam zwyczaj siadywania na schodach. Piękne, dawno minione czasy.
Dziękuję za wizytę.
Pozdrawiam.
Ładny i czytelny, i to jest to, żeby nie pisać tylko dla siebie, ale także dla miłośników poezji ?
Bardzo mi miło?
Kłaniam się.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania