Magia żywiołów - Prolong

Na początku były tylko duchy. To one stworzyły wszechświat, całą materię i wszystkie prawa nią rządzące. Dzięki nim istnieją teraz wszystkie gwiazdy, planety, atomy łączą się w substancje i działa grawitacja.

 

Kiedy dotarły na ziemię, była jeszcze jałową kulą skał. Duchy sprowadziły na nią wodę, wypiętrzyły kontynenty i otoczyły glob atmosferą. Potem tchnęły w planetę życie. Lądy zamieszkiwały zwierzęta i porastały rośliny, ocean tętnił życiem. Wtedy duchy stworzyły człowieka. Inteligentna istota była ostatnim, najważniejszym elementem.

 

Tym pięknym światem rządziły cztery siły - powietrze, woda, ogień i ziemia. Duchy nazwały je żywioły.

 

Żywioły były silne i nieprzewidywalne. Najpierw to duchy sprawowały nad nimi władzę, ale potem musiały ruszać do innych części wszechświata. Dlatego kontrolę nad nimi powierzyły ludziom.

 

Gdy ludzie otrzymali tą moc rozumieli, jak wielki to zaszczyt. Wiedzieli, jaka odpowiedzialność na nich ciąży. Że żywioły niekontrolowane mogły wyrządzić ogromne szkody. Bo choć dawały życie, to były równie potężne, co niebezpieczne. Mając tego wszystkiego świadomość, ludzie używali swoich mocy do czynienia dobra.

 

Ale z wiekami, pamięć o duchach i przeznaczeniu mocy kontroli czterech sił się zacierała. Ludzie zaczęli wykorzystywać swój dar do własnych celów. To zapoczątkowało Erę Wojen.

 

Jeden lud napadał na drugi, panował nieurodzaj i dużo klęsk żywiołowych. Nie wiadomo było, czy jutro twoja wioska nie zostanie unicestwiona. Ludźmi kierowała nienawiść oraz chęć zysku i władzy. Litość i miłosierdzie popadły w niepamięć. Najlepsi przyjaciele stawali się najgorszymi wrogami. Syn mordował ojca. Ojciec mordował syna. Głodem padały całe kolonie.

 

Rozwścieczone ludzkim zachowaniem duchy powróciły. Odebrały ludziom dar kontroli potężnych sił. Przez dekady przywracały ziemię do stanu równowagi. A gdy osiągnęły cel, z całego świata zebrały ludzi mądrych, inteligentnych oraz myślących. Tych, którzy rozumieli przeznaczenie mocy.

 

Tych ludzi zesłali na wyspę. Tej wyspy nie znajdziesz na żadnych mapach. Jest z dala od jakiegokolwiek lądu. Tą wyspę duchy nazwały Jinaan, czyli w ich pradawnym języku - Dom Żywiołów. Ludziom od tego czasu zamieszkującym wyspę powierzyły moc kontroli nad żywiołami. Potem opuściły nasz świat i powrócą, gdy znów będzie ich potrzebował.

 

~~~~~~~~~~~~

 

Nazywam się Mirail. Jestem średniego wzrostu dziewczyną z fioletowymi włosami sięgającymi za ramiona. Moje oczy mają barwę dojrzałej lawendy.

 

Jinaan to mój dom. Koi, moja mama, włada powietrzem i ma zupełnie białe włosy. Natomiast mój tata, Garren, posługuje się wodą a jego włosy są czarne jak noc. Uissa, moja młodsza siostra jest jeszcze dzieckiem i – nieszczególnie wspaniale – kontroluje na razie jeszcze wszystkie cztery żywioły. Ona ma brązowe włosy, ale naprawdę bardzo – ale to bardzo – niebieskie oczy. Bardziej niebieskie niż niebo. Serio.

 

Ja, tak jak i moja siostra oraz wszystkie inne dzieci na wyspie, nie posługuję się konkretnym żywiołem. U nas to normalne. Dzieci rodzą się ze zdolnością władania wszystkimi siłami. Dopiero w 15 urodziny przechodzi się Próbę Ognia w czasie której ujawnia się twoja ostateczna moc. Od tego czasu panujesz już tylko nad jednym żywiołem, za to moc jest nieporównywalnie silniejsza od tej dziecięcej.

 

Ja kończę piętnaście lat jutro.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Canulas 25.09.2019
    Co to jest, kurwa, prolong?
  • Angela 25.09.2019
    Prolog - tyle że dłuższy : )
  • Canulas 25.09.2019
    Angela - nie chcę mnie się już odpalac fejsa, tel daleko, ale skoro jesteśmy tu Angelo wśród gwiezdnych dziecioczków, to bardziej klimatycznie nie będzie, Tak więc wszystkiego najlepszego. Rośnij zdrowa i umiarkowanie okrąglutka.
  • Angela 25.09.2019
    Canulas Dziękuję ślicznie, ale bez rośnięcia, wolałabym cięknąc umiarkowanie : )
  • Canulas 25.09.2019
    Angela Fi (jak) - tatu
  • Angela 25.09.2019
    Canulas + lodówka na łańcuch + zakaz robienia zakupów + tabliczka z zakazem dokarmiania
    bo chłop się boi, że mu zcięknę
    I będzie cacy.
    Brej nocy.
  • Zaciekawiony 26.09.2019
    Dość standardowa geneza, nawet na tym portalu są ze dwa opowiadania o podobnie napisanym początku.
  • Pan Buczybór 26.09.2019
    Taka mieszanka Avatara i powieści dla nastolatek. Pewnie będzie dalej romans i tak dalej; prolog, pomimo niezłego początku prezentuje się sztampowo. Nie podobało mi się przedstawienie bohaterki. Sama ekspozycja, a o wiele ciekawiej byłoby ją poznać w jakiejś konkretnej scenie. Mocno średnio (i z błędami).

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania