Agnieszka Gu Zdumiewa mnie odbiór. Zdumiewa pozytywnie. Dobrze, że masz. Zaraz poprawię.
Orli Dół? - Nie wiem. Z tego samego miejsca, skąd płynie cała reszta.
Cały ten kosmaty bezkres, pomiędzy uchem A, a uchem B.
Oj, na pewno niewybitne. Wstawiłem ten tekst, zamiast czego innego, jak się zorientowałem, że nie wylądował przy szybie, a od razu na półce. Tego mi nie szkoda, a nie chciałem pustego miejsca mieć.
"Trzy mile dalej, szaleńcy kończą załadunek siekier na stary wóz" - niby spokojnie, aż tu nagle wyłazi Canulas ;)
"Jest tak zimno, że gwoździa wbijesz bananem" :D
"Ale to nie jest prawda. Szaleniec kłamie. Siekiery są już rozdane. Zaczyna się. Cezara nie ma, ale kości wydają się już rzucone" - ach, Ty to kończysz jak w polsacie, reklama w najlepszym momencie (o ile dobrze pamiętam, dawno nie oglądałam polsatu)
"- I mówisz, że potem chcieli cię poćwiartować - pyta stróż." - chyba pytajnik tam w środku, skoro pyta
Jakby się tak zastanowić, to każda twoja miniaturka nadaje się do kontynuacji ;)
Mata piendź!
Haha. Zajebiste, to mata pięć.
Ja do Ciebie przylezę chyba dopiero jutro, bo mam jebnął traumę.
Skasował mi poltorakilometrowy komentarz i w przypływie auto-zlosci na własną ułomność, srogo nadgryzłem kciuk.
No ja też. Zawsze, zawsze, ale teraz nie. Se pomysłałem. Będę sprytny. Co chwilę, jak coś dokleję, będę robił taki pół-automatyczny kopiuj. No i wyjebało mnie, jak właśnie przerzucałem na "kopiuj-wkleju" kawałek tekstu. Dramat.
Na 15sekund temperatura ciała +8 - Nie polecam
Niezle to. Takie jak Twoje, tylko jak trochę nie :)
Całkiem nieźle. Nie wiadomo czy się bać, czy śmiać. Kończysz w takim miejscu, że wszystko może być.
A coś Ty wykopał za starocia :) Masz za dużo czasu?
Jak tak, to mnie pomóż lepiej w "Fioletowym ogonie kometa" albo "Płaskich kamykach". Twoja wrażliwość i poetyckie ogarnięcie byłoby przydatne.
No ale tak czy siak, dziękuje serdecznie za najazd.
Pozdro.
Wpadłem jak zwykle do ciebie na coś starszego, mając nadzieję że nie utonę zalany falami tsunami, niekumowatości . No i niby fale są, ale choć kilka razy opadłem poniżej linii wodnej ogólnie jakoś dałem rade.
Jak zwykle u ciebie zajebiste zdania:
"- Tamte kmiotki byli niczym Indianie" – no kufa dobre, na pewno podobałoby się amerykanom.
"Trzy mile dalej, szaleńcy kończą załadunek siekier na stary wóz" – ja pierdolę nie ma jak dobra stara siekiera. Mamy lasery, miotacze energii, czy inne cholerstwa, ale siekiera to podstawa.
"Łykali jak pelikany" – to już mistrzostwo świata.
"Stodoła pełna obdartych ze skóry ciał? Szopa usłana kośćmi? Słoiki pełne czarnej, zakrzepłej krwi? - no kurde który policjant by w to uwierzył?
"Nie ma czegoś takiego jak Orli Dół - Ale są za to pewnie Prusy i Austro-Węgry – prycha Dominik z pogardą." - znakomite wpisanie historyczne.
" Ślady nam mówio, że mata tam panocka z wielkiego miasta. – Oddaje noc. - Mata?" - mata kurde kto teraz tak mówi. Ja jeszcze pamiętam takie słowo.
"Ładowarków do tych fajnych pudełków" – pewnie jakaś wymówka musi być.
"Ale to nie jest prawda. Szaleniec kłamie. Siekiery są już rozdane. Zaczyna się. Cezara nie ma, ale kości wydają się już rzucone" – tu kufa wymiękłem. Cezara nie ma ale kości rzucone, to jest znakomite i nawet jeszcze bardziej niż znakomite.
Kufa Can dla mnie kiedyś pisałeś lepiej niż teraz, może nie lepiej, ale bardziej po mojemu hahahaha. Sorka ale wiem to na pewno, wiec nawet nie próbuj czegoś starego wywalać z opowi, bo kufa co będę czytał!!!
Dla mnie 5, nie 9 za te zajebiste zdania.
Najpierw najważniejsze, bo nie lubię niezałatwionych spraw, a jeśli odczuwam auto-chujowość, to coś nie gra.
A więc oficjalnie przepraszam za tamten głupi wpis o Twych rzekonych, weekendowych baletach. To było głupie i mało śmieszne.
Sorry.
Co do tego tekstu, jest średni. Może po Twojemu - ok. Po mojemu - nie i na pewno za jakiś tam czas wypadnie.
No cóź. Tyle.
Dzięki za wizytę.
Pozdrox.
Canulas Nie mam urazy czasami mam taki dziwny nastrój. A co do tekstów twoich to zauważyłem że mamy odmienne stany świadomości. Mi sie podobają takie twoje teksty które tobie wydaja się gorsze. Cóż o gustach sie nie rozmawia i wsio. Ale zawsze pisze szczerze i ten komentarz powyżej też jest taki.
Komentarze (24)
Nie nadążam, tak lecisz z tym koksem... jutro luknę. Zaznaczam jeno... ;)
Se zaznaczyłam, to jestem...
" O dziwnie brzmiących nazwach i nieznane dla większości GPS. " - dyskusyjne... ale oki, nigdzie nie napisałeś, że to teraz się dzieje ;)
"nie ma takiego miejsca, jak Orli Dół." - skąd ci się to wzięło? taka nazwa znaczy? z niezdrowej ciekawości się pytam ;)
"- To oni...- szepcze chłopak" - mam cię - spacja po kropkach :D
"... i szepcząc w języku gór. " - rewelacyjne sformułowanie. Poczułam powiew "Rury..." i "Mili..."
No i przerwałeś w najlepszym momencie. Nie ma krwawych, rzeźnickich opisów ehhh... ;)
A poważnie - fajnie to wyszło, z klimacikiem i podtekstami :)
Agnieszka Gu Zdumiewa mnie odbiór. Zdumiewa pozytywnie. Dobrze, że masz. Zaraz poprawię.
Orli Dół? - Nie wiem. Z tego samego miejsca, skąd płynie cała reszta.
Cały ten kosmaty bezkres, pomiędzy uchem A, a uchem B.
Canulas Ładnie tą spację przyfilowałaś.
Lubię. Niewybitne, ale lubię. Klimat. Klompft.
Oj, na pewno niewybitne. Wstawiłem ten tekst, zamiast czego innego, jak się zorientowałem, że nie wylądował przy szybie, a od razu na półce. Tego mi nie szkoda, a nie chciałem pustego miejsca mieć.
"Trzy mile dalej, szaleńcy kończą załadunek siekier na stary wóz" - niby spokojnie, aż tu nagle wyłazi Canulas ;)
"Jest tak zimno, że gwoździa wbijesz bananem" :D
"Ale to nie jest prawda. Szaleniec kłamie. Siekiery są już rozdane. Zaczyna się. Cezara nie ma, ale kości wydają się już rzucone" - ach, Ty to kończysz jak w polsacie, reklama w najlepszym momencie (o ile dobrze pamiętam, dawno nie oglądałam polsatu)
"- I mówisz, że potem chcieli cię poćwiartować - pyta stróż." - chyba pytajnik tam w środku, skoro pyta
Jakby się tak zastanowić, to każda twoja miniaturka nadaje się do kontynuacji ;)
Mata piendź!
Haha. Zajebiste, to mata pięć.
Ja do Ciebie przylezę chyba dopiero jutro, bo mam jebnął traumę.
Skasował mi poltorakilometrowy komentarz i w przypływie auto-zlosci na własną ułomność, srogo nadgryzłem kciuk.
Spoko Caaan, ja siadłam tera i będę nadrabiać w końcu :)
Zawsze piszę komentarze w notatniku, albo jakimkolwiek czymś. Nigdy, NIGDY bezposrednio tu (te dłuższe ofkors).
No ja też. Zawsze, zawsze, ale teraz nie. Se pomysłałem. Będę sprytny. Co chwilę, jak coś dokleję, będę robił taki pół-automatyczny kopiuj. No i wyjebało mnie, jak właśnie przerzucałem na "kopiuj-wkleju" kawałek tekstu. Dramat.
Na 15sekund temperatura ciała +8 - Nie polecam
Nie skorzystam, współczuję, smuteg :(
Niezle to. Takie jak Twoje, tylko jak trochę nie :)
Całkiem nieźle. Nie wiadomo czy się bać, czy śmiać. Kończysz w takim miejscu, że wszystko może być.
A coś Ty wykopał za starocia :) Masz za dużo czasu?
Jak tak, to mnie pomóż lepiej w "Fioletowym ogonie kometa" albo "Płaskich kamykach". Twoja wrażliwość i poetyckie ogarnięcie byłoby przydatne.
No ale tak czy siak, dziękuje serdecznie za najazd.
Pozdro.
Zara obacze wyżej wymienione tytuły:)
Maurycy Lesniewski, spakojna. Kiedyś, przy okazji
Wpadłem jak zwykle do ciebie na coś starszego, mając nadzieję że nie utonę zalany falami tsunami, niekumowatości . No i niby fale są, ale choć kilka razy opadłem poniżej linii wodnej ogólnie jakoś dałem rade.
Jak zwykle u ciebie zajebiste zdania:
"- Tamte kmiotki byli niczym Indianie" – no kufa dobre, na pewno podobałoby się amerykanom.
"Trzy mile dalej, szaleńcy kończą załadunek siekier na stary wóz" – ja pierdolę nie ma jak dobra stara siekiera. Mamy lasery, miotacze energii, czy inne cholerstwa, ale siekiera to podstawa.
"Łykali jak pelikany" – to już mistrzostwo świata.
"Stodoła pełna obdartych ze skóry ciał? Szopa usłana kośćmi? Słoiki pełne czarnej, zakrzepłej krwi? - no kurde który policjant by w to uwierzył?
"Nie ma czegoś takiego jak Orli Dół - Ale są za to pewnie Prusy i Austro-Węgry – prycha Dominik z pogardą." - znakomite wpisanie historyczne.
" Ślady nam mówio, że mata tam panocka z wielkiego miasta. – Oddaje noc. - Mata?" - mata kurde kto teraz tak mówi. Ja jeszcze pamiętam takie słowo.
"Ładowarków do tych fajnych pudełków" – pewnie jakaś wymówka musi być.
"Ale to nie jest prawda. Szaleniec kłamie. Siekiery są już rozdane. Zaczyna się. Cezara nie ma, ale kości wydają się już rzucone" – tu kufa wymiękłem. Cezara nie ma ale kości rzucone, to jest znakomite i nawet jeszcze bardziej niż znakomite.
Kufa Can dla mnie kiedyś pisałeś lepiej niż teraz, może nie lepiej, ale bardziej po mojemu hahahaha. Sorka ale wiem to na pewno, wiec nawet nie próbuj czegoś starego wywalać z opowi, bo kufa co będę czytał!!!
Dla mnie 5, nie 9 za te zajebiste zdania.
Najpierw najważniejsze, bo nie lubię niezałatwionych spraw, a jeśli odczuwam auto-chujowość, to coś nie gra.
A więc oficjalnie przepraszam za tamten głupi wpis o Twych rzekonych, weekendowych baletach. To było głupie i mało śmieszne.
Sorry.
Co do tego tekstu, jest średni. Może po Twojemu - ok. Po mojemu - nie i na pewno za jakiś tam czas wypadnie.
No cóź. Tyle.
Dzięki za wizytę.
Pozdrox.
Canulas Nie mam urazy czasami mam taki dziwny nastrój. A co do tekstów twoich to zauważyłem że mamy odmienne stany świadomości. Mi sie podobają takie twoje teksty które tobie wydaja się gorsze. Cóż o gustach sie nie rozmawia i wsio. Ale zawsze pisze szczerze i ten komentarz powyżej też jest taki.
Ozar - wiem.
Git.
Canulas Jak to kiedyś napisałeś: "Każdy z nas jest pojebany na swój sposób" - coś w tym jest hahahaha
Ty to masz... poczucie humoru, uśmiechałam się przez całe opowiadanie, czasem za szybko potoczona akcja i musiałam się połapać co i jak :)
Matko bosko, ech. Z perspektywy czasu imitacja cywilnej odwagi trzyma te starsze opka na miejscu, ale doceniam wykopek, miss Orchid.
Canulas tak ja na ten czas ubolewam że moje skończą gdzieś Zakopane... Miss Orchid??? I like it
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania