małe szczęścia
nie rozdawałeś uśmiechów od kiedy na ustach
zatrzymały się kurwy
szły pojedynczo z miejscówkami na blizny
by zamknąć się w akcie dokonanym
później była ciemność
jakby ktoś chciał wyłapać wszystkie psy zerwane z łańcucha
wyły gdy z lustra zdrapywałam twój cień
i wrzucałam do wspólnej fotografii
małe szczęścia w ciasnych ramach
a kurwy szły dalej...
Komentarze (34)
Betti. Ciekawy tekst nawet. Najbardziej mnie: trzecia część. Pozdrawiam-4+ Bo mogło lepiej być. Według mnie rzecz jasna. To na tyle.
Pozdrawiam.
Jakoś w poezji słowa niecenzuralne mnie rażą, chociaż tutaj są metaforą zła. Wciąż szukam szczęścia w małych rzeczach, lecz nie zatrzymuję kurew
To jest właśnie o niecenzuralnych słowach, kiedy idą bez zatrzymania...
betti rozumiem, ale co byś powiedziała na nierządnice? Trochę tajemczości by wtargnęło do utworu...
Francis - Gorzalka gdyby chodziło o panie lekkich obyczajów, to by pasowało, ale chodzi tylko o wulgaryzmy, więc nie pasuje.
betti no właśnie, może nie tak dosadnie...
Francis - Gorzalka o wulgaryzmach - niedosadnie ? Subtelnie się raczej nie da...
betti nie subtelniej, wyraziście, zostawiając jednak miejsce dla pomyślenia.
Francis - Gorzalka zostawiłam miejsce dla pomyślenia, nawet tak dalece, że niektórzy zobaczyli osoby, a nie słowa, chyba nie zaprzeczysz. Poza tym to tylko wiersz, jeden z wielu...
Być może wystarczyło początek zostawić niedopowiedzeniem "nie rozdawałeś uśmiechów od kiedy na ustach
zatrzymały się ...małe szczęścia w ciasnych ramach
a kurwy szły dalej...i" mocny akcent tylko na końcu zamykający obraz. Ale ja tylko tak subiektywnie, odczuciowo, bo wiersz z mocą fajny.
Kala, gdzie tu moc, tu jest tylko słabość. Dzięki za komentarz.
betti dlatego nie lubię jak ktoś posługuje się inwektywami, myśli że daje mu to siłę, przewagę a świadczy o jego słabości
kala ja też nie lubię wulgaryzmów i o tym to jest - ''małe szczęścia''
betti wiem, słowo moc niefortunnie użyte hmm szukam zamiennika ale jedynie pozorna moc sila przychodzi do głowy. Gdybyś użyła tylko na końcu nie było by tak mylące ale domyślam się że celowe zagranie.
Hmmm. trzeci raz czytam coraz bardziej mnie się podoba konstrukcja :)))
Miało być pewnie dosadnie, a wyszło...
Co wyszło Dawid?
betti Będę szczery i nawet nie wiem jak to nazwać. Dla mnie ten tekst jest po prostu słaby
D4wid tak? A to mnie zaskoczyłeś... powiesz mi jakie dlaczego Twoim zdaniem jest słaby, chciałabym wiedzieć.
betti Dla mnie jest to tekst bez polotu, cięzko się czyta, a sensu zbytnio nie posiada. Słowa nie pasują do sąsiednich.
D4wid jeżeli się czyta dosłownie, to być może niczego się nie widzi. Tylko problem w tym, że ja nie piszę dosłownych wierszy, przy moich trzeba trochę myśleć, masz z tym problem?
betti Więcej widzę czytając etykietkę proszku do prania
D4wid a to żeś pojechał... to raczej dobrze o Tobie nie świadczy. Ludzie pióra nie powinni być zamknięci tylko w biało - czarnych barwach.
Jeżeli napisałby ktoś metaforą jak prać, to Ty byś nie potrafił...
betti to byłoby szkodliwe dla społeczeństwa xD
Chyba, że byłby to proszek przeznaczony tylko dla artystów. To byłby od razu taki sprawdzian - jeśli zrozumiesz instrukcję, znaczy że znajdujesz się po tej bardziej kolorowej stronie mostu.
Ench przecież Dawid to artysta...
Jest moim zdaniem, na równi jakościowej wierszy poprzednich, ale ta "miejscówka" mocno mi zazgrzytała.
O ile "kurwy" wprowadzają miły dla ucha kontrast, o tyle ta miejscówka wyróżnia się negatywnie.
Jest w innym stylu.
Wiersz uderzył we mnie bólem, żalem i pokładami bezsilności.
Widzisz, Angela ja cały czas powtarzam, że gra Ci w tej duszy, gra...
"później była ciemność
jakby ktoś chciał wyłapać wszystkie psy zerwane z łańcucha" - no w końcu. W końcu zapis, wyimek, który naprawdę jakoś mnie wybudza. W tej chwili nie myślę, ale nie przeszkadza mi to, już na podstawie tego wyimka napisać, że bardzo "tak".
Umiejscowienia kurew (z racji tego, oby chwilowego, niemyślenia) nie oceniam, ale nic nie zgrzyta.
Dzięki, Can.
Mi chyba o to chodziło z akcentem wyjaśniającym na końcu
a wcześniej tylko myślisz o co biega i nie wprowadza to w błąd odbioru:
nie rozdawałeś uśmiechów od kiedy na ustach
szły pojedynczo z miejscówkami na blizny
by zamknąć się w akcie dokonanym
później była ciemność
jakby ktoś chciał wyłapać wszystkie psy zerwane z łańcucha
wyły gdy z lustra zdrapywałam twój cień
i wrzucałam do wspólnej fotografii
małe szczęścia w ciasnych ramach
kurwy szły dalej...
Kala to by nieco zmieniło mój zamysł...
Gdy człowieka ogarnia gniew nie panuje nad językiem, gdy druga osoba cierpi zbiera każde najdrobniejsze dobre wspomnienie. Szkoda, że gniew nie minął i pozostawił ból pomieszany z bezsilnością.
Tak to jakoś widzę, nie przeszkadzają mi "kurwy". Chyba mam nastrój pod ten wiersz, trafia do mnie.
Pozdrawiam
Justysia cieszę się, że nie przeszkadzają Ci te ''kurwy''. Czasami człowiek musi, inaczej się udusi...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania