Malowane pożegnaniem (rozprawka)

Zastanawiam się czasami nad naszą oceną Izabeli Łęckiej. W przeważającej części są to oceny negatywne, które swój początek wzięły z upodobań Izabeli do luksusu, do, można powiedzieć, pasożytniczego stylu życia, roszczeniowego i egoistycznego, ale czy tak było w istocie? A może była ofiarą lekkomyślnego ojca, jego rozrzutności, braku umiejętności inwestowania, wszak pan Tomasz stracił wszystko, nawet posag córki?

Co więc pozostawało kobiecie, która jedyne, co posiadała, to nienaganne maniery i wyjątkową urodę?

 

Zacznę może od Wokulskiego. Na pewno każdy pamięta jego ślub z Małgorzatą Minclową, ślub wzięty przez Stanisława z rozsądku, ślub, który otworzył przed nim nowe możliwości.

To właśnie dzięki temu Wokulski zaczął operować coraz większą gotówką, a po śmierci małżonki był ustawiony porządnie, gdyż Małgorzata zapisała mu cały majątek.

Można śmiało postawić tezę, że sprzedał się jak tania dziwka.

 

Dlaczego więc poczuł się oszukany, zdradzony, zlekceważony, kiedy okazało się, że Izabela postępuje dokładnie tak, jak kiedyś on. Fakt, żyjąc z Małgorzatą, nie miał kochanek, był wierny żonie, a przede wszystkim swoim planom zdobycia pieniędzy, bogactwa.

Niemniej Izabela też tego chciała. Bogactwa. No i zachowania przyjaciela, który ją bawił, był z jej świata, znał wszystkie ploteczki. Starski idealnie wpisywał się w jej model arystokratycznego życia.

Czy Wokulski mógł mieć złudzenia, że Izabela go kocha albo pokocha? A czy on kochał Małgorzatę?

Czy Małgorzata, czując miłość Wokulskiego, głupiałaby do tego stopnia, żeby odmłodzić się dla męża, nawet jeśli to groziło śmiercią?

 

Dlaczego w takiej sytuacji współczujemy Wokulskiemu, a Izabelę mamy za kobietę lekkich obyczajów? Czym tak bardzo różnią się te postaci, skoro tyle podobieństw można znaleźć na kartach powieści w ich życiorysach?

 

Moim zdaniem byli dla siebie stworzeni. Oboje gotowi z rozsądku ślubować miłość, żyć z kimś dla korzyści finansowych, splendoru, luksusu.

Wokulskiego, w pewien sposób, broni udział w powstaniu styczniowym i zesłanie z tego powodu na Syberię, ale kto wie czy Izabela, pławiąc się w bogactwie, nie byłaby pierwszą aktywistką walczącą o prawa kobiet...

Reasumując, życie niesie niespodzianki, tworzy lalki, marionetki, a wszystko z konieczności chwili, słabości, złych wyborów, które nie są nam obce. Czy zatem warto kogoś oceniać, szukać na siłę wad, kiedy sami jesteśmy z nich utkani?

Tym bardziej że w każdym może drzemać Stanisław i w każdej obudzić się Izabela.

Średnia ocena: 1.8  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (17)

  • il cuore dwa lata temu
    Teoretyczne zagadnienie ma przewagę nad rzeczywistością postepowań, w którym racjonalność przeważnie dominuje. Relacje społeczno-kulturowe stawiały wówczas taki wymóg zachowań.
    Porównał bym to do wątku fabuły /Przeminęło z wiatrem/, tam również osobowość Scarlett jest kontrowersyjną a Butler wręcz negatywną postacią.
    cul8r
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Mam wątpliwości czy jest to rozprawka w sensie technicznym. Ale z rozprawek miałem w szkole dwóję to też nie będę się wymądrzał. Co do meritum. Być może nasza sympatia do Wokulskiego i antypatia do Izabeli wynika z przeświadczenia, że mężczyźnie wolno więcej. Inna sprawa, że w "Lalce" chyba nie ma pozytywnych bohaterów. Pozdrawiam bez oceny Ps. Taka ciekawostka Prus był przeciwnikiem praw wyborczych kobiet.
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Jak już tutaj jestem do dodam link do recenzji mojej powieści http://www.okiem-julii.pl/2024/02/marek-adam-grabowski-ogrody-ciszy.html
  • Starszy Woźny dwa lata temu
    No skoro ja tutaj też jestem Marku Adamie Grabowski. To dziwi mnie to, że ja jestem już tyle lat piszący i żadne wydawnictwo literackie lub inne, ńie zwróciło się do mnie z prośbą o wydanie moich prac.
    Z tego powodu ubolewam bardzo i nie wiem co będzie. kto mój ból uciszy, a ogrody jeszcze uśpione. NO!
  • Marek Adam Grabowski dwa lata temu
    Cóż powiedzieć. Bywa. Pozdrawiam
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    "żyjąc z Małgorzatą nie miał kochanek," czy nie "żyjąc z Małgorzatą, nie miał kochanek"

    Chyba interpunkcji trzeba więcej ogarnąć, ciekawe, ale za słabo się znam na interpunkcji - jeszcze źle by było...
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    No, trochę ominęłam. Na szybko poprawiłam, ale może coś jeszcze zgrzyta?
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    Grafomanka, A tak dobrze?

    "Zastanawiam się czasami nad naszą oceną Izabeli Łęckiej, w przeważającej części są to oceny negatywne, które swój początek wzięły z upodobań Izabeli do luksusu, do, można powiedzieć, pasożytniczego stylu życia, roszczeniowego i egoistycznego, ale czy tak było w istocie? A może była ofiarą lekkomyślnego ojca, jego rozrzutności, braku umiejętności inwestowania, wszak pan Tomasz stracił wszystko w tym nawet posag córki?
    Co więc pozostawało kobiecie, która jedyne co posiadała, to nienaganne maniery i wyjątkową urodę?
     
    Zacznę może od Wokulskiego. Na pewno każdy pamięta jego ślub z Małgorzatą Minclową, ślub wzięty przez Stanisława z rozsądku, ślub który otworzył przed nim nowe możliwości.
    To właśnie dzięki temu Wokulski zaczął operować coraz większą gotówką, a po śmierci małżonki był ustawiony porządnie, gdyż Małgorzata zapisała mu cały swój majątek.
    Można śmiało postawić tezę, że sprzedał się jak tania dziwka.
     
    Dlaczego więc poczuł się oszukany, zdradzony, zlekceważony, kiedy okazało się, że Izabela postępuje dokładnie tak jak kiedyś on. Fakt, żyjąc z Małgorzatą, nie miał kochanek, był wierny żonie, a przede wszystkim swoim planom zdobycia pieniędzy, bogactwa.
    Niemniej Izabela też tego chciała. Bogactwa. No i zachowania przyjaciela, który ją bawił, był z jej świata, znał wszystkie ploteczki. Starski idealnie wpisywał się w jej model arystokratycznego życia.
    Czy Wokulski mógł mieć złudzenia, że Izabela go kocha albo pokocha? A czy on kochał Małgorzatę?
    Czy Małgorzata, czując miłość Wokulskiego, głupiałaby do tego stopnia, żeby odmłodzić się dla męża, nawet jeśli to groziło śmiercią?
     
    Dlaczego w takiej sytuacji współczujemy Wokulskiemu, a Izabelę mamy za kobietę lekkich obyczajów? Czym tak bardzo różnią się te postaci, skoro tyle podobieństw można znaleźć na kartach powieści w ich życiorysach?
     
    Moim zdaniem byli dla siebie stworzeni. Oboje gotowi z rozsądku ślubować miłość, żyć z kimś dla korzyści finansowych, splendoru, luksusu.
    Wokulskiego w jakiś sposób broni udział w powstaniu styczniowym i zesłanie z tego powodu na Syberię, ale kto wie, czy Izabela pławiąc się w bogactwie, nie byłaby pierwszą aktywistką walczącą o prawa kobiet... wszak zachodzi obawa, że i Starski z czasem by ją znudził, co można było dostrzec choćby w pamiętnej scenie z pociągu.
     
    Reasumując, życie niesie niespodzianki, tworzy lalki, marionetki, a wszystko z konieczności chwili, słabości, złych wyborów, które nie są nam obce, czy zatem warto kogoś oceniać, szukać na siłę wad, kiedy sami jesteśmy z nich utkani, tym bardziej że w każdym może drzemać Stanisław i w każdej obudzić się Izabela."
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    Where Is My Mind, a zobacz w publikacji czy źle, bo poprawiłam?
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    Jeszcze znalazłam co nieco... xD
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    Grafomanka, Ja tylko zasugerowałem, może być u mnie źle.
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    "do można powiedzieć, pasożytniczego stylu życia," przed "do może niepotrzebny?
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    Po "do"
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    "z upodobań Izabeli do luksusu, do, można powiedzieć," - nie wiem.
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    Where Is My Mind, to wtrącenie, więc powinien być przecinek
  • Where Is My Mind 4 miesiące temu
    Grafomanka, Jak tak, to tak.
  • Grafomanka 4 miesiące temu
    Where Is My Mind, chyba tak, głowy nie dam, ale to wtrącenie jakby...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania