Marskość naszego sumienia
Jako że mamy dziś światowy dzień poezji, to pozwolę się nieco rozbestwić i dodam drugi wiersz. A co! :)
Marskość naszego sumienia
Rak ohydnych uczynków
Dżuma zepsucia ludzkości
Kiła naszych wartości
Najgorsze ze wszystkich chorób
To nie te żrące ciała
(One najwyżej zabijają)
A te toczące duszę
Niestety czasami bywa
Że duszy się nie leczy
Bo ona właśnie umarła
W chodzącym trupim ciele
Robaki toczą jej truchło
Składają swoje larwy
Wyjadają martwą duszę
Profanują tę świętość
Śmierć wartości to śmierć duszy
Uważajcie bracia moi
Tej choroby nie wykryje
Żadne z ludzkich badań
Odkryć możesz ją tylko Ty
W skrytości swego serca
Pozostając całkiem szczerym
Z umysłem Twego życia
Komentarze (56)
No dobra.
Ale troszkę.
Bardzo dobry wiersz, podoba mi się to zestawienie zepsutej duszy z chorobami ciała i ukazanie, że to nie one są najpoważniejszym problemem. Zostawiam 5 :)
Dyskryminujecie? XD
Aż chyba jebnę wam prozą!
Zresztą, nikt nie powiedział, że jestem poetką xD
I tak napisze prozę ;-;
Miałam iść spać, ale się rozemocjonowałam ;-;
Więc nigdy niewiadomo!
Piękna i pięknem swym kusząca
Porywa ze sobą w sztuki wir
Odcinając od pieniądza
To coś więcej niż zło. Aż dziwne, że nie jesteś po tej stronie. XD
A tak poważnie, żeby tak się z daleka trzymać to przesaaaada. :D
No czekam aż to napiszecie ;-;
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania