Poprzednie częściMarzenie o niebie w gębie

Marzenie Marzeny 3

(z cyklu "Zabawy słowem")

 

To jest scena!

Dziś Marzena

 

jest na plaży.

Leżąc marzy,

że się zdarzy,

co wymarzy

na tej plaży.

 

Tak się smaży...

Słońce praży,

piaskiem prószy,

gorąc… pruży

nam Marzenę.

 

Jej życzenie,

jej marzenie –

skórę przygrzać,

w środku wygrzać.

 

…aż za dobrze

się zdarzyło.

Przyprażyło.

W domu… parzy!

Koniec marzeń!

 

„Jak się złożyć?

Jak położyć?

Nawet usta

są spierzchnięte,

ciało zaś mam

w kleszcze wzięte!”.

 

Mail więc smaży

do lekarzy:

„Co pan doktor

mi nakaże,

bym ulżyła

skórnej karze”?

 

Nastrój z plaży

jej się zwarzył.

Nie chce więcej

już się ważyć

na prażenie...

 

Nikt nie każe

poddać karze

tej - Marzenę...

 

Tak z marzenia,

miast chwalenia,

są cierpienia.

Średnia ocena: 2.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania