filiżanka

O rozsądku

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 10

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (29)

  • Angela 29.04.2019

    Wiersz wzbudził emocje i pragnienie do przemyśleń, bo czym tak naprawdę jest wielkość?
    Pozdrawiam.

  • Wrotycz 29.04.2019

    Tak, dokładnie, do przemyślenia: czy wielkość pisarza, jak twierdzi ironia, zasadza się na jego mądrości?
    Dzięki, Angela.
    Pozdrawiam:)

  • Wrotysiu→Bardzo mnie się podoba. Z uwagi na formę, taką z lekka...jak drzewiej... no i treść, która daje po zmysłach.
    Nie wiem jak rzec, co na myśli mam→Lepiej prawdziwie ''zranić się głupotą'' niż ''niż fałszywy balsam z mądrości założyć''
    No nie wiem, czy zdołałem się jasno wypowiedzieć.
    Ta klamra - mówi wiele:
    ''O rozsądku pamiętaj,[pamiętasz] kiedy śnisz na jawie''.?
    ''Zapytała ironia, ziewając przy kawie''.

  • Wrotycz 29.04.2019

    Bardzo jasno powiedziałeś i celnie: "Lepiej prawdziwie ''zranić się głupotą'' niż ''niż fałszywy balsam z mądrości założyć''. Strasznie to okropne uczucie, kiedy dochodzi do demaskowania pozoru własnej niby mądrości.

    Tak forma z drzewiej:) Fakt, bo to ciut niedokładna villanella, stary gatunek z XV wieku.
    Pozdrawiam i dziękuję za fajny komentarz.

  • Dekaos Dondi 29.04.2019

    To ja przed chwilą:))

  • Wrotycz 29.04.2019

    Jesteś pod maską i tak rozpoznawalny:)

  • piliery 29.04.2019

    Ależ światy. Stary i nowy. Ułożony i dosadny. Aż mię świerzbiło by wpisać "dyjament". Jednak wolę "we śnie" niż "w śnie".

  • piliery 29.04.2019

    Biskup Ignacy mógłby pozazdrościć dwóch ostatnich wersów. :)

  • Wrotycz 29.04.2019

    Fajnie, że stary i nowy ryt zauważyłeś.
    Bez przesady z uczuciem liberalnego księdza:)

    Hm, no masz rację z tym starym przyimkiem -we- . Dałam bez -e- (w końcu ruchomego, ale w liczbie pojedynczej, faktycznie, zanik jeru nie nastąpił tak wyraźnie jak w liczbie mnogiej), bo mi czternastą sylabę robił:)
    W sumie, co za różnica, zamienię na liczbę mnogą. Nawet lepiej - popiersi multum. Więc będzie - w snach.
    Jeszcze raz serdeczne dzięki!

  • Wrotycz 29.04.2019

    Zrobione, fajnie że zauważyłeś:)

  • Keraj 29.04.2019

    Trudne sprawy poruszasz.5

  • Wrotycz 29.04.2019

    Chyba łatwych spraw jest o wiele mniej. Dzięki za przybycie, Keraj.
    Pozdrawiam.

  • Anonim 29.04.2019

    Niektóre metafory rozwalają, ale się nie przyznam, bo jedna za bardzo.
    Trzynastozgłoskowcem trzaśnięte, to więcej niż palców u rąk do liczenia - czyli trudno - gdyby nie nogi, ale nie musiałaś pisać boso, choć pewnie byłoby sexi (- zboczeńcem nazwa zaraz, nie pierwszy raz), bo jesteś dobra z matmy, a ja dobrze liczę do pięciu hwiazd.

  • Anonim 29.04.2019

    *gwiazd

  • Anonim 29.04.2019

    *gwiazd

  • Wrotycz 29.04.2019

    Yanko :) Boso... taa.
    Szkoda, że nie wymieniłeś żadnej, liczyłam na dyskurs. Trochę polemiczny ten wiersz, bardzo żałuję.
    Z matmy jestem cienki bolek, serio.

  • Anonim 29.04.2019

    Wrotycz, Takie fragmenty co mi mówią jakoś, ale różnie "nie wytrzepiesz szarości, przestań śnić o laurze." - to tu mi smutno, bo nie chcę śnić o laurze, a szarość chcę wytrzepać.
    " – bez wiary litania – " tu ciekawie zadumowo.
    "W kurzu dni spłaszczonych muzy nie dopadną" - tak przeznaczeniowo nadziei nie dając.

    I więcej - dramatem mówi i zadumą tak wiersz do mnie, i przeznaczeniem, ale nie fajnym, ale z godnością przyjętym, i że banał ma nade mną władzę, a ja go wywyższam itp.

  • Wrotycz 29.04.2019

    "(...) smutno, bo nie chcę śnić o laurze, a szarość chcę wytrzepać."
    Ale to, co powyżej napisałeś, nie koliduje ze sobą.
    Z drugiej strony opisanie szarości, to bardzo trudne zadanie.

    Tak mam też, rozumienie swojej przeciętności a jej akceptacja. Ale! Ale! Mieć to w nosie. Wywaliłam z siebie zadrę, bo wypowiedziana prawda leczy.
    Dziękuję, można na Ciebie liczyć.

  • Anonim 30.04.2019

    Wrotycz, "Ale to, co powyżej napisałeś, nie koliduje ze sobą", bo zamiennie poszedłem w smutności i zadumy, co wzięły górę nad semantycznościami obrazowymi i związkowymi frazeologicznymi w trakcie dalej, później niż wcześniej, na nowo oddziałując ogólniej na progu snów, choć trzeźwy.

  • Anonim 30.04.2019

    yanko wojownik, no ale jest pięknie.

  • Wrotycz 30.04.2019

    No i git:) Piękny smuteczek... ech, Yanko, sama mądrość wielkim nie czyni w pisaniu.
    Pozdrawiam.

  • Fajny taki trochę kołyszący wiersz. Ostatnia zwrotka mnie urzekła wręcz :)

  • Wrotycz 30.04.2019

    Super, że kołysanie poczułeś. To przecież cecha tanecznej villi. Dzięki wielkie, Maurycy.

  • Adelajda 06.05.2019

    Można powiedzieć, że każdy zabija kiedyś to, co kocha - jak już ktoś kiedyś zdążył napisać Jednak wciąż walczymy tym piórkiem wróbla o coś i wciąż mamy coś do napisania, powiedzenia czy wykrzyczenia. Dla mnie możliwość pisania jest jak krzyk, który rozdziera od środka, a kiedy krzyk ten cichnie, to załącza się samodestrukcja.
    Trochę potrzebowałam dziś 'kopa' i odnalazłam go w Twoich utworach.
    Uderzający wiersz.

  • Wrotycz 20.05.2019

    Adelajdo - dziękuję. To jest cicha walka o siebie... i nie tylko. Pozdrawiam serdecznie, ironię chowam do sejfu:)

  • Wśród zalewu krótkich form czy dosłownych wersów poezji współczesnej, miło jest wrócić do początków rodem z czasów Horacego :) Subtelnie aczkolwiek dydaktycznie.

  • Wrotycz 02.06.2019

    Ta forma rodem bodajże z renesansu, ale Horacy świetny był w pisaniu. Dzięki za miły rewanż. Już Cię lubię:)

  • Wrotycz W takim razie pora mi przypomnieć sobie co nieco z historii coby nie palnąć innej gafy przy kolejnym podejściu ;) Na pewno zaglądnę jeszcze nie raz.

  • Wrotycz 02.06.2019

    Zapraszam:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania