Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Mechaniczna pomarańcza

W pewnej cichej kamieniczce na Waryńskiego zamieszkało czterech siedemnastoletnich szczurów. Należeli do gangu, gdzie prym wiódł nie kto inny, jak sam Alex DeLarge. Czapki z głów.

Poświęcali się ulubionym rozrywkom. Praktycznie nie trzeźwieli i nie zostawiali panienek w spokoju w swojej melinie. Do czasu. Puszczali głośno The Natoorat, Łydkę Grubasa, El Dupę, Dr. Huckenbusha, Kaza Bałagane i wielu, wielu innych. DeLarge był wniebowzięty, bo za czasów jego dawnych przygód, w latach siedemdziesiątych, nie było jeszcze takiej muzyki, no i fajniusio.

Pewnego razu kumpel Alexa, Emil, wyszedł na zewnątrz, gdzie szukał wywalonego przez okno monitora marki Sony.

Nie spodziewał się spotkać księdza Włodzimierza. Był on nieco nawiedzonym kapłanem mieszkającym piętro wyżej. Siedział w kawalerce oklejonej plakatami Ruchu Narodowego i cholera wie, co tam wyczyniał.

- Cóż to za muzyka, młody człowieku?

- Co....? - bąknął mało inteligentnie Emil.

- Jak to co? Chodzi o muzykę, którą nękacie sąsiadów. Czym wam ci ludzie tak zawinili?

- Puszczamy se... nie wolno?

- Muzyka, mój drogi. W muzyce siedzi diabeł. Kusi was. Codziennie was kusi. Szatana trzeba z tego domu wypędzić i to już!

- Kurwa, stary...

- Zniszczę ten wstrętny, żydomasoński sprzęt muzyczny i sprawię, że zaczniecie żyć na nowo. Zaprowadzę was do mojego przyjaciela, Adama z konserwatyzm pl. Już on was nauczy miłości do ojczyzny. A potem przedstawię was wspaniałemu człowiekowi, Natankowi. Odwiedzimy go w jego podhalańskim przybytku. Cisza, spokój, natura, z dala od...

Emil nie słuchał. Wrócił do siebie.

https://www.youtube.com/watch?v=st0h3416PsM

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 8

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania