Poprzednie częściMewki

Mewki 2

(zabawa monorymami)

 

Choć teren był rozległy,

wszystkie mewki w krąg legły,

na potęgę się lęgły.

Przy jajeczkach zaległy,

później piskląt swych strzegły.

 

Nagle hurmem podbiegły,

ślinki z dzióbków pociekły,

gdyż myśliwy, przebiegły,

był w podchodach swych biegły

tak, że same się zbiegły.

 

Rzecze mewka: „Nie bierzmy,

tylko w try miga zbieżmy.

Ptak od człeka zależny?

To niedobrze. Nie wierzmy,

uciekajmy, nie leżmy!

 

Może nas (przykład z dzierzby),

nadziać na pędy wierzby.

Życiem lepiej się cieszmy,

lotki prądom powierzmy…

przejedzeniem nie grzeszmy”.

 

Na tę mowę więc pierzchły,

otrzepując się z mierzwy,

gdyż on korą z pnia wierzby,

nie ziarnem sypnął. Gdzieżby

takie coś przełknąć, gdzieżby!

 

Mądrej mewki potężny

wpływ na inne był zbieżny

z ich życia trwaniem. Brzeżny

ląd, choć od fal zależny,

żer dał. Za trud należny.

 

Lecz Śmieszka, wpierw lubieżna,

do samca: – Sam nie bież na

sam, plaża to nie bieżnia.

Czas już mnie, więc mnie bierz, na

dziś będę twa „zaciężna”.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Grisza godzinę temu

    Nie każdy zna zwyczaje dzierzby, żeby ot tak od niechcenia opisać je w wierszu! Szacun! Pozdrawiam.

  • Zdzisław B. godzinę temu

    Grisza, jeśli się chce uzupełnić wiedzę, to się można doszukać i dowiedzieć. Trzeba tylko... chcieć. Z tym zaś u wielu problem ;)
    Również pozdrawiam.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania