Miejsce którego nie ma
Jest owiane mgłą tajemnicy,
niczym najstarsze wspomnienie.
Otacza je mistycyzm, niczym w legendzie.
Noc rozświetlają odłamki czystych dusz,
dzień zaś - najpiękniejsze uśmiechy.
Tam, w dymie zgaszonego kadzidła,
można ujrzeć zaginione myśli.
Tam najcenniejsze marzenia
złotym płomieniem zapalają knoty świec.
Tam, w dźwiękach wiatru,
słychać szepty przeszłości.
Tam, w tafli iskrzącej wody,
widać swe drugie oblicze.
Lecz to miejsce nie wszystkich wpuści.
Tylko ten, kto pożegnał swe demony,
może postawić stopę na tym polu
Od dawna osamotnione -
pomimo spokoju niesie ze sobą odłamki smutku.
W drewnianych altanach nie słychać już dźwięku rozmów.
Ludzi nie ma - i nie będzie.
Warunek się nie zmienia i nigdy się nie zmieni.
Dopóki choćby jeden człowiek, jedna istota -
sumienie będzie miała czyste.
Lecz dopóki tak się nie stanie,
to miejsce, mimo że wciąż piękne, będzie puste.
Komentarze (10)
Tak się zastanawiam, co to jest, bo nie wiersz przecież, ale czemu to w wersach?
To jest taki pseudo neoromantyzm w prozatorsko-żałobnym wydaniu
Zwyczajny wiersz biały
Przepiękny wiersz, bardzo mądry,
"złotym płomieniem zapalają knoty świec" — Mistrzostwo!
Dziękuję ❤️
zuraw On z Ciebie kpi. :(
piliery :(
To prawda, gdyby chciał pochwalić wkleiłby:
/Tam najcenniejsze marzenia
złotym płomieniem zapalają knoty świec./
Czyli adresu nie ma, a przecież są wakacje i można byłoby zarobić na takim miejscu.
To zwykłe skąpstwo i brak kultury...
Fuj
Dałbym adres gdybym wiedział (chętnie sam bym tam pojechał) 🫠
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania