miejsce nasycone eterem
ewa na krześle
nie wstaje choć pośladki bolą
kłębiące myśli zwijają
rozplątują starte nici
udaje, że jest bryzą morską
uśmiecha się do odbicia
kogoś kogo zna
strach opatula ją czarnym płaszczem
chce pogadać
nikt nie mówi ani postać
ani ptaki uwięzione w klatce
czekające pod szklanymi drzwiami
tu cisza, hipotetyczna cisza
ludziska gapią się na obcą
kobietę, której twarz pokryła jesień
kolor pogania kolor
nie lubię jesieni
teraz wiem dlaczego
za szklanymi drzwiami plucha
obca, nie moja
a przyciąga, rozkłada ruletkę
każe zagrać: ja albo ty
wraca do domu
znów zerka w lustro
widzi monstrum
które dzisiaj nie przemówi
Komentarze (8)
Kobiecość to nie tylko wygląd. Czuję, że to wiersz autobiograficzny
Masz rację kobiecość to nie tylko wygląd
Trochę nakomplikowałaś dialogiem w bardzo ciekawym wierszu. Mnie to nieco przeszkadza. Odbieram ten zabieg jako rozbicie wiersza ale może to wrażenie chwili (nie mam czasu na na szerszą analizę)
Celowo dodałam do wiersza dialog, aby ukazać wewnętrzny konflikt i zmaganie się z własnymi emocjami. Może faktycznie, rozbicie wiersza było zamierzonym efektem.dzieki
Ładnie, Ewa.
Pozdro :)
Również pozdrawiam :)
Bardzo obrazowo i niezwykle ciekawie u Ciebie. Wiersz dobrze się czyta i warto go przemyśleć.
Dzięki za miłe slowa
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania