Miłość

Miłość

Gdy spotkała mnie miłość —

ta wielka, o której piszą w książkach —

czekałam dumna

na każdy jego gest.

 

Patrzył na mnie

jak nikt dotąd.

Serce biło jak szalone,

dłonie drżały.

 

A on — wpatrzony jak w obraz —

bał się odrzucenia.

 

Byłam piękna jak bogini

i sądziłam jak ona:

jeśli kocha,

na pewno coś zrobi.

 

Dotąd szalony, rozmowny,

nagle smutny, milczący,

sparaliżowany.

 

I odeszła moja miłość —

tam, gdzie mówiono mu,

że jest mądry, piękny, czuły.

 

Zapominam.

Mam rodzinę, pracę, pasje.

Kocham.

Lecz w snach powraca,

by przypomnieć tamto uczucie —

jakby gwiazdy wirowały ze mną.

 

A tak mało brakowało.

Wystarczyło jedno słowo.

Następne częściMiłość w czasach ekranów

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (7)

  • Dona65 2 miesiące temu
    Tutaj, również nierówne wersety. Do poprawienia, moderatorze
  • Aisak 2 miesiące temu
    Musisz samodzielnie, więc klikasz:
    Profil. Drabinka po lewej. Publikacje. Ołówek po prawej. Zapisz.
  • Dona65 2 miesiące temu
    Dziękuję
  • Dona65 2 miesiące temu
    Nie da się tego poprawić, niestety.
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ale co tu poprawiać? Przecież to wypociny
  • Marzena 2 miesiące temu
    Jakiś skok w bok? :))
  • Dona65 2 miesiące temu
    Marzenka, sama sobie skacz.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania