MIŁOŚĆ AZ PO GRÓB
MIŁOŚĆ AZ PO GRÓB
Był wtedy przy Niej w szpitalu
Jak leżała pod kroplówkami i tlenem
Płakał i trzymał ją mocno za rękę
I prosił by żyła dla Niego
Nagle dostrzegł na aparaturze
Ciągłą linię i wszystko stało się
Dla Niego jasne. Odeszła .
Wyszedł z sali , na szybie
Pojawiały się krople krwi
Jego samobójczej krwi
Nie mógł przecież żyć bez Niej .
Następne części: MIŁOŚĆ
Komentarze (2)
Popłakałem się. Wzruszająca historia. 5.
Rzadko piszę coś takiego, ale wiersz to nie jest, lepiej by było zrobić z tego opowiadanie, rozpisać jakoś.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania