miłość w czasach korpo
przyjdziesz dzisiaj
rozchlapuję kałuże w pobliskim parku
i szczerzę zęby do szczerzących się psów
czasami właścicieli
kupiłem mandarynki w naszym sklepiku osiedlowym
i butelkę Bordeaux
przegoni krew zalegającą zbyteczne organy
i skieruje gdzie trzeba
żyć i kochać przecież
przyjdziesz dzisiaj
wrzeszczą wrony przy szpitalu
chorzy rzucają im kawałki chleba
dołączę do festiwalu radości
mam skrzydła
przeprowadziłem staruszkę przez pasy
ściskam różę
i biegiem do domu
będzie kurczak w miodzie
który podbierałem dla ciebie dzikim pszczołom
pamiętasz...?
dryń
tak?
aha, masz znowu dziś nadgodziny w pracy
Komentarze (34)
"przeprowadziłem staruszkę przez pasy
mam różę
i biegiem do domu
będzie kurczak w miodzie
który podbierałem dla ciebie dzikim pszczołom"
Fajne z tym miodem od dzikich pszczół, ładny wiersz i taki prawdziwy ?
Się kłaniam i dziękuję :)
To wino to dobrze napisane? Bordeaux. Chyba, że dobrze.
Już :)
No patrz pani, latem dwie skrzynki sprezentowane od firmy tego wytrąbiłem, a nazwę mylę (;
Hmmm...
Targówek Z Bogiem
pansowa Bordeaux...Bordo... ;)
Człek się cieszy, z niecierpliwością przebiera nogami, stara ponad miarę, a ta znów po godzinach zostaje. Zołza!
W korpo robi pinda, to leje na zakochanego (((:
Nie jest to na pewno taka twórczość jak u Marg, ale mi się podoba :)
Nic nie na siłę i fajnie wyważone!
Grunt to bez pompy, zadęcia i patosu co nam serwuje geniusz kruszynkowy :)
Takie se, przeciętne, temat banalny do bólu. Przeczytać i zapomnieć. Ech. Po autorze spodziewałbym się strof zapadających w pamięć na wieki, poruszenia tematów, których nikt wokół nie porusza.
Spadaj kryszynko. Musisz napisać lepiej, żeby mnie zakasować :)))
Po tobie nic nie zapada w pamięć. Nawet ty sam.
pansowa po co niby mam pisać po raz kolejny coś z gatunku „do serca przytul psa, weź na kolana kota”? Tu jest takich pełno.
Noico Sam się przytul do śmietnika. Nie potrafisz po prostu nic napisać inaczej i z właściwymi metaforami. Nie mówiąc o rytmie.
I jeden temat,
Tu leży źródło twoich kompleksów i krytykowania innych.
Jesteś zwykły cienias poetycki.
pansowa przecież to ty co i rusz krytykujesz i masz kompleksy. Ja tylko napisałem, że temat banalny do bólu. Pozdr.
Noico idź już pod tekst mamusi i tam róbcie ukochane zadymy kruszynko.
Spadaj geniuszu poetycki?
2, 3, i 4 - najlepsze. Nie zrobiłbyś z tego smutnego wiersza wiersza optymistycznego? Musi być zgrzyt na końcu? Może zmień tytuł, zrób coś w nastroju "Deszczowej piosenki" - taniec na ulicy z różą zamiast parasola. Z winem w ręku, z wysypującymi się z kieszeni mandarynkami.
No przecież jest prawie pogodny?
Proponujesz taniec jakiegoś nawalonego gościa??
będzie kurczak w miodzie
który podbierałem dla ciebie dzikim pszczołom
- to by była dopiero puenta!
No i wtedy wers z krwią tez może do przycięcia. Wystarczyłoby "przegoni krew". byłoby mniej rozwlekłości, która odbiera energię słowom.
Ten wers ma w sobie dwuznaczność stąd długi.
Krew lubi zalegać w narządach, a teraz będzie potrzebna w co najwyżej trzech?
pansowa, dobra, nie nalegam na zmiany.
Ale wiesz co?
Z tym szczerzeniem na początku, to nie brakuje Ci tam zębów? :))
przyjdziesz dzisiaj
rozchlapuję kałuże w pobliskim parku
i szczerzę zęby do szczerzących się psów
Tu bym wydłużyła wers, o te zęby:)
Trzy Cztery tu faktycznie wydłużymy choć to trochę pleonazm. Co można innego wyszczerzac?
pansowa, można szczerzyć kły, można szczerzyć zęby, ale można też szczerzyć się.
Szczerzyć kły, to zn, kły pokazywać.
Szczerzyć kły czy zęby można z różnych powodów.
I z gniewu, i z rozbawienia, szczęścia, radości.
A szczerzyć się - to znaczy uśmiechać się.
Nie ma tu pleonazmu. Raczej wystąpiło niedopełnienie wyrażenia. nie spotkałam się z czymś takim, jako pełna wypowiedzią: "Szczerzę do sąsiada", "Szczerzę do ekspedientki". musi być - co. Szczerzę śliczne ząbki, szczerzę się.
Trzy Cztery dlatego napisałem, że uzupełnimy jak przyjdzie pracy.
Pansowa↔Jak zwykle u Ciebie. Tyle ile ma być, by pokombinować. Najbardziej trzecia w guście mym.
Co do szczerzenia, to ktoś może szczerzyć, bo przekonany, że ma zęby, ale tak naprawdę nie ma, lecz i tak szczerzy,
bo już taki jest:))↔Pozdrawiam:)
Ale ton jakby lżejszy DD?
Mniej smutowania.
Pansowa, bardzo dobry wiersz, można się w nim odnaleźć. "dołączę do festiwalu radości
mam skrzydła" ten fragment szczególnie zapadł do serca.:))
Cieszę się, że podszedł.
Rzadko zdarza mi się pisać w lekkim tonie.
Podoba się.
Kurczę, mnie też ?
teraz to miłość na zdalnym ;-)
Wirtualna miłość, wirtualny seks, nauka i praca na zdalnym i komplet współczesnego świata.
Ach, wrócić do korzeni, katolicyzmu i najgłupszej z polskich konfederacji - Barskiej.
To tylko dla wybranych oszołomów z poczuciem misji (:
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania