Miniatura #1: Śmierć
Kiedy ją zobaczył, nie mógł uwierzyć własnym oczom. To jednak niewątpliwie była ona. Nawet nie zauważył, gdy w jego oczach pojawiły się łzy... a on wybuchnął gromkim śmiechem. Stała przed nim ubrana w jakimś dziwnym stroju rodem z cyrku, ze sztuczną dłonią (zamiast kosy) wymierzoną w jego kierunku i kamienną twarzą.
- I to ma być śmierć? - zaczął drwić. Inaczej sobie jakoś ją wyobrażał. Może jako szkielet z kosą w dłoni? Tak, to byłoby w o wiele lepszym klimacie. Ale śmierć w stroju klauna?
Nie mogąc już ze śmiechu wytrzymać, zachwiał się i zrobił krok w tył... wprost pod pędzący samochód.
- Ech - rzekła Śmierć. - Zawsze się śmieją, a efekt taki sam. Już nudne to się robi.
Komentarze (18)
Ta. Śmierć przychodzi nieoczekiwanie i w nieoczekiwanej formie. Seria niefortunnych zdarzeń właśnie została wyjaśniona.
Dzięki :)
Rozbawiła mnie ta miniaturka :)
Przyjrzyj się temu zdaniu: "Stała przed nim ubrana w jakimś dziwnym stroju rodem z cyrku, ze sztuczną dłonią (zamiast kosy w dłoni) wymierzoną w jego kierunku i kamienną twarzą."
4
Pozdrawiam.
Dzięki :)
I potwierdziłeś słowa, które ja zawsze powtarzam, że nie ważne jak, byle zamierzony cel był dokonany :) Kapitalna miniaturka, 5 :)
Dzięki :)
zgadzam się z Karolą... musi 5 :)
Dzięki :)
Miniaturka wszystko ma co powinna mieć. Początek i koniec. Wiążąca treść i ona ta pani. Pozdrawiam 5
Dzięki :)
Mój klimat. Krótkie, treściwe. Baja.
Pińć senor
Dzięki :)
Śmierć na 1000 sposobów, ale takiej wersji, to raczej nie mają :) 5
Dzięki :)
Dobrze pomyślane i zabawne. 5
Dzięki :)
Przed śmiercią nie da sie uciec. 5 :D
Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania