Poprzednie części: Miniatura #1: Śmierć
Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Miniatura #2: Marzenia
Kiedy Ela zobaczyła latem sanie z reniferami na dachu, lekko się zdziwiła. Kiedy zobaczyła kilka elfów palących jointa przy drzwiach, była lekko zaskoczona. Kiedy jednak weszła do sypialni i ujrzała swojego męża z penisem Świętego Mikołaja między pośladkami, nie wytrzymała.
- Co tu kurwa jest grane! - krzyknęła.
- Kochanie, uspokój się - powiedział jej mąż. - W końcu to twoja wina.
- Moja! - krzyknęła oburzona.
- No, tak. W końcu co roku życzysz mi: "Spełnienia najskrytszych marzeń".
Komentarze (10)
"Kiedy zobaczyła kilka elfów palących jointa przy drzwiach, lekko zaskoczyła." - błąd jest, ty wiesz o co chodzić miało, także popraw.
Kolejny fajny tekst. Niektóre marzenia nie powinny się jednak spełniać. A ja myślałem, że jazda na prywatnym niedźwiedziu jest dziwna...
Dzięki :) a z tym zdaniem sam mam problem. Słowo "się" nie powinno następować na końcu, a tu kuźwa nie da rady, Sam nie mam pojęcia jak to ugryźć.
Ciekawy i zabawny tekst :d Ode mnie 5
Dzięki :)
bez puenty to tak szczerze bylby szit
Doba, nie rozumiem... Przecież w każdym tekście chodzi o jakąś ukrytą prawdę. Jeżeli czytamy historię bez puenty, to tylko pusty tekst. Chyba, że jaj literaturę w jakiś staroświecki sposób odbieram...
,,lekko zaskoczyła się. '' - możesz napisać: była lekko zaskoczona i pozbędziesz się ,,się" :)
Roześmiałam się w głos :) Zostawiam 5 :)
Dzięki :)
Ela, ciesz się szczęściem męża, a nie krzyczysz na niego :c
(daję 5)
Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania