Miraż

Miraż

Przymykam oczy

twarz do słońce zwracam

i ciepło poranka łapczywie zagarniam

leniwie się wygrzewam

aż zaczynam widzieć

kolorowe unoszące się bańki

lśniące w słońcu i unoszące się na wietrze

wszystkimi barwami się mieniące.

*

Skąd się wzięły?

Przecieram zdumione oczy

- po chwili znikają

zatrzymuje wzrok na świeżej majowej trawie

jeszcze kroplami rosy przystrojonej

kwitną już bielą stokrotki

tylko płatki różowieją

mlecze złociście rozświetlają łąkę

niektóre mają już puchowe kule

co jak śnieg wyglądają.

*

Dziewczęta je chętnie zrywają

i biegają rozsiewając delikatny puch

stoję pod kwitnącą topolą

baziami zasypaną

nagle widzę że niektóre poruszają się

kolorowe i włochate

myślę co za dziwo

*

Nagle czuję jak coś spada mi we włosy

i czuję jakiś ruch

- myślę: żyjące bazie?

Strącam-spadają kolorowe piękne

w zielono-żółte paski

i kropki czerwone

całe owłosione.

*

Dotarło do mnie

- to gąsienice!

Wzdrygnąłem się z zaskoczenia

i obrzydzenia

zadzwonił budzik

otworzyłem oczy ze zdumienia:

to tak już późno jest!

12.02.2026 r.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Sucre 2 miesiące temu
    Fajne, zaskakujące zakończenie. piona.
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Dzięki za komentarz i wysoką ocenę
  • andrew24 2 miesiące temu
    Ładnie, bardzo

    Pozdrawiam serdecznie
    Miłego dnia
  • Sokrates 2 miesiące temu
    Dzięki że zajrzałeś. Pogody ducha i humoru

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania