Poprzednie części: młode lata
młode wilki
ile potrzeba sił cierpliwości
ile odłożyć w płucach sadzy
po papierochach zwęglony
by dobrze się działo
w domu w szkole
koło bloku
prostujemy drogę
nie słuchają
odpowiedzią na odpowiedź
głupi podąża za rozumem
ciągłe słowo zaraz potem
po co
nie może ktoś inny
jakbym głową walił
o dziurawy betonowy strop
jak łokciem w szybę dużego fiata
jak w rozrusznik bombowca Łosia
z opuszczeniem sił napędzam wiarę
pomogę wilczkom bez niczego w zamian
wszystko mam
wszystko - szacunek
Komentarze (1)
Kurde, no, kiedyś to było, jak się w kiosku kupowało szlugi na sztuki po 60 groszy jeden. I te czasy, jak cena fajek wyjebała na dyszkę, a człowiek debil, lat szesnaście, nie no, ja to teraz rzucam, na pewno rzucam, szkoda pieniędzy, których i tak nigdy nie miał. I co z tym rzucaniem. Fajnie, no, dalej rzucam, a paczkę wyjebało po 27 czy 8.
A szacunek, to też był, ale dopiero jak komuś w łeb przywaliłeś. Ech, stare, dobre czasy, hehe i ta adrenalinka, jak brałeś udział w szkolnej bójce, a wokół pół szkoły dopinguje. Kurwa, trzeba mi było iść na jakieś boksy, ale ojciec, że nie, tzn ojciec tam zaraz, stary po prostu, że nie, że nie pójdę na boxy, a zaraz potem, że jestem ciotą. I w sumie, jak tak ostatnio o tym myślałem, że to sobie pomyślałem, że on mnie tak gnoił i dojeżdżał i nie chciał na te boxy puścić, bo się bał, że mu pewnego dnia wyjebię, jak znowu przysapie do mamy albo rękę podniesie. No i wyjebałem. Ale te, boxy, no szkoda mi trochę, nie powiem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania