Mój świat u Jej stóp.
Urodziłam się w Matki Bożej Wspomożenia wiernych, 24 maja.
Przyszłam wczoraj do kościoła i uderzył mnie widok róż,
zaraz pod Obrazem Matki Bożej..
Róże były identycznie te same, jakie w te urodziny dostałam od męża, z okazji urodzin. Zdziwił mnie tym prezentem i chce wierzyć że rzeczywiście się zmienił.
...choć osobiście wolę kwiaty w doniczce bo są na dłużej.
Róże w kościele są wyjątkowe, dwukolorowe,
..moje były takie same ...domyślam się że z tej samej kwiaciarni:-).
W tym czasie przebywałam na rehabilitacji po pęknięciu tętniaka w mózgu. Tak jak pisałam wcześniej, lekarze nie dawali mi szans na przeżycie. Rodzinie ( dzieciom,mężowi...) mówili tylko ,,Ona z tego nie wyjdzie a jak wyjdzie to będzie roslinką" Bóg dla mnie uczynił cud chociaż sama wcześniej prosiłam go o łaskę przyjęcia cierpienia na siebie w intencji bliskich. Bóg mnie wysłuchał. Chyba jeszcze nigdy nie zauważyłam żeby nie wysłuchał moich próśb.
Podczas rehabilitacji dostałam przepustkę do wyjścia na pogrzeb do cioci, siostry ojca.
Na pogrzebie spotkałam kolegów z dzieciństwa, Rafała, Mariusza i Marka...znali dobrze moją ciocię.
Do dwunastego roku życia mieszkałam w Hażlachu, kochałam tę wioskę i kocham do dzisiaj.
Tam był mój Chrzest Święty i Pierwsza Komunia Święta.....oraz paczka moich przyjaciół, którzy do dzisiaj modlą się za mnie a moja,, best friend "Brygida co roku chodzi na pielgrzymkę pieszą na Jasną Górę. Kocham ją jak własną siostrę.:-)
Wczoraj też spotkałam jednego z trójki rodzeństwa- Marka, wychowywaliśmy się praktycznie razem przez te wszystkie lata a Piotrówka i lasek Kulowy były naszym rajem na ziemi
Marek przechodził przez miasto kiedy spacerowałam z młodymi z wózkiem i moim wnuczkiem wzdłuż Wisły.
Od razu go zauważyłam.,,Gdybyś mnie nie zaczepiła to bym cię nie poznał"- powiedział.
Dalej szliśmy już razem. Co jakiś czas delikatnie padał deszcz ale specjalnie tym się nie przejmowaliśmy.
Parę dni temu mama z tatą byli na kolejnym pogrzebie w mojej rodzinnej miejscowości. Zmarła pani Irenka nasza najbliższą sąsiadka.
Nie mogłam być na pogrzebie.
Zapytałam Marka o to czy rzeczywiście nasz kościół aż tak bardzo ( jak twierdzi moja mama) się zmienił?
Marek powiedział że jakoś tego nie zauważył a ja myślę że mama jak zwykle przesadza.
Wspominaliśmy Piotrówkę. Tę Piotrówkę która tyle dla mnie znaczyła.
To był cudowny i beztroski czas choć powódź nie raz zerwała mostek nad nią
( drewniany ,zrobiony przez ojca.)
Przez większość czasu przejazd przez rzekę był płytki i przeskakiwaliśmy po kamykach albo betonowych płytach.
Kochałam godzinami bawić się w krystalicznie czystej wodzie,szukałam wtedy w rzecze odłamków cegły i pocierając o płyty betonowe szlifowałam kształty serduszka, na koniec igłą wydrapywałam dziurkę i myślałam komu by podarować jako wisiorek.:-)
Pewnego razu na salce, przy kościele Jana Sarkandra,u franciszkanów, Bp.Tadeusz Kusy zadał mi pytanie, uprzednio prosząc o to aby każdy z nas się przedstawił i powiedział skąd pochodzi.
,,Hazenlach? Zajęcza nora? Czy może być coś dobrego z Zajęczej nory?''
Biskup Tadeusz Kusy, Świętej pamięci franciszkanin, od wielu lat mieszkający w Zambii, zmarł na malarię.
Jednak zanim umarł, zdążyliśmy zebrać pieniądze do puszek na misję, o które nas prosił. Z dobrego źródła wiem że zostały za te pieniądze zakupione ornaty, służące ewangelizacji w Afryce.
Byłam dziewczynką mającą lat 12, kiedy tuż przed awansem ojca i naszą przeprowadzką, miałam niezwykły sen o którym co jakiś czas myślę.
Przyśniła mi się Matka Boża. We śnie chciałam otworzyć drzwi wejściowe ale nie mogłam. Nie miałam dość siły.
Zapadłam się dłońmi ale coś / ktoś je tarasował.
Kiedy już udało mi się te drzwi otworzyć odrobinę, wtedy przez szparę zauważyłam że pod drzwiami stoi figura Matki Bożej .
Ta figura, z mojego snu była dokładnie tą, którą do tego momentu miałam przy łóżku, w swoim pokoju zaraz obok Ołtarzyka, przy którym codziennie się modliłam.
Figura miała około metra, ciężka i kolorowa.
Kiedyś zniosłam ją sobie że strychu po schodach żeby postawić u siebie.
Na tym strychu mój tato przechowywał figury z kościoła. Tato był kiedyś ministrantem i ksiądz podarował mu kiedyś figury że stajenki,
które wymieniał na nowe.
W tym śnie zrozumiałam, że Maryja nie chce żebym opuszczała to miejsce, Ona chciała mnie chronić przed czymś bardzo złym .
Maryja wiedziała że będę cierpieć w nowym miejscu. Nowa klasa rówieśników sprawiała mi wiele przykrości, praktycznie przez ostatnie trzy lata podstawówki cały czas płakałam. Nauczyciele też mnie nie szczędzili w docinkach słownych kierowanych zazdrością o pozycję ojca choć to człowiek bardzo skromny i pracowity.
Wtedy też podeptano mój talent plastyczny i podcięto skrzydła, które poprzednia pani od plastyki i techniki tak troskliwie pielegnowała.
Od kilku dni na nowo i uporczywie te obrazy mi towarzyszą.
Matka Maryja, czegoś ode mnie wyraźnie chce .ale nie wiem czego?
,,Klucz znajdujesz we mnie, usłyszałam po porannym Różańcu, odnawianym z kanałem,
, Moc w słabości".
Drzwi ? Klucz?ok to mi się klei tylko co dalej?
Pamiętam te powroty ze szkoły do domu z kluczem na szyi. Byłam wtedy jeszcze bardzo mała ale i bardzo odpowiedzialna.
Pamiętam że nie chciało mi się tak od razu wchodzić do domu i kładłam się wtedy na łące obok Piotrówki, na kocu, wpatrując się w niebo i mówiłam do Boga na głos.
Chętnie przychodzę do naszego kościoła tutaj u podnóża gór :-)
Wpatruję się w ten Obraz, na którym Maryja ma na sobie piękny niebieski płaszcz i w głowie słyszę niegdyś wypowiedziane przez księdza słowa ,,jak do Maryi, to na niebiesko".
On często ubiera się w ten kolor jakby chciał Ją naśladować.
Zauważyłam też, że mój syn od ,zawsze ubiera się w kolor niebieski. Nawet plecak i narty do skoków ma niebieskie.
Czy się dziwię? ani trochę.
W 1997 r Zawierzylam swojego syna ( będąc w ciąży) Matce Bożej z Fatimy pod Wielką Krokwią w Zakopanem.
Matka Maryja, go prowadzi i chroni..wiem to:-)
Przypomniało mi się coś jeszcze ...
Kiedy odbywałam praktyki z katechezy to na płocie obok szkoły specjalnej dużymi literami ktoś powiesił napis ,,Zapalmy się na niebiesko"
No to się zapalmy.:-)
Niech miłość Boża na wzór Matki Przenajświętszej rozpala nas i was wszystkich 🙏♥️♥️💚🐦♥️:-))))
Komentarze (2)
Pięknie 🌻
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia
🙂 Dziekuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania