Poprzednie częściMoja Autobiografia

Moja siostra

Kiedy pokora założy habit,

Bogu siebie oddając,

posłuszna, gotowa na wszystko,

demony przy niej konają.

 

I wtedy Ten, który jest zawsze,

w miłości swej wciąż niepojęty,

dotyka tej czystej prostoty

i człowiek zaczyna być świętym.

 

Gdy zło się panoszy tu wokół,

piekielna rozwiera się czeluść,

jej siła, na przekór zła mocom,

prowadzi ją prosto do celu.

 

To nie dla żadnej korzyści,

nie dla splendorów czy chwały,

lecz dla tych tak możnych i dumnych,

bardziej dla biednych i małych.

 

Niesie to wielkie przesłanie

o miłosierdziu bez granic,

dla wszystkich, więc nawet dla tych,

którzy mają je za nic.

 

Bo Bóg jest prawdziwą miłością,

której można zaufać.

Ten świat, który ciągle nas zwodzi,

jest pyszny, musi więc upaść.

 

Więc warto zaufać miłości,

zamiast ją ciągle odtrącać,

bo bez niej życie człowieka

staje się pustką bez końca.

 

Bezwarunkowo Bogu oddana,

prosta, wiejska dziewczyna,

posłanka Bożej miłości —

moja siostra Faustyna.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (9)

  • najmniejsza

    Znam jedną taką siostrę zakonną jest bardzo złośliwa ,zakłamana ,mściwa i wręcz opętana ,to co mi zrobiła tego nie da się nawet opowiedzieć.

  • Barmaria

    Nic co ludzkie nie jest nikomu obce. W każdym środowisku są ludzie wspaniali i miłosierni ale zdarzają ci źli i złśliwi. Oby tych pierwszych było jak najwięcej.

  • najmniejsza

    Zabraniała mi mówić o Bogu a w pokoju dzieci kazała na ścianie powyklejać wrze ,kiedy w przypływie szału jeden z chłopców zerwał te wrze że ścian to obarczyła tym mnie wyskoczyła na mnie z krzykiem ale to jeszcze nic , jednym kłamstwem przekreśliła moja przyszłość ,to jest podłe .
    Kiedyś całą prawda wyjdzie na jaw.
    Ona potrafi się tylko wysługiwać innymi a potem pozować do kamery i udawać świętoszka.

  • najmniejsza

    węże *

  • Barmaria

    szkoda, że trafiłaś na kogoś takiego:(

  • najmniejsza

    Barmaria słyszałam jej rozmowę z urzędnikiem (chyba z prokuratury) w której całą wind za trzy wypadki z okaleczeniem ciała spowodowane trzema różnymi osobami obarczyła mnie .Facetowi dodała że jestem słaba fizycznie i psychicznie co ona na każdym kroku mi przypominała i wygadywała choć nie jest to prawdą.Powiedziala facetowi że boi się że jej jakieś dziecko puszczę choć pod moją obecność nigdy w życiu się nikomu z podopiecznych nic nie stało.Ja zawsze swoje obowiązki starałam się wykonywać wzorowo.Sumiwnie mam czyste i nic nikomu nie zrobiłam no nawet mnie tam nie było .Jej adwokatka śmiała mi się w twarz i powiedziała że mam się nie cieszyć bo to że teraz w Sądzie mam czyste konto to nie znaczy że za 3 lata nie będę mieć wpisu bo rzekomo proces sądowy toczy się trzy lata .Adwokatka dodała że to jest niesprawiedliwe że za jedną osobę prowincja musi płacić karę ,ja się pytam jaka jedna osobę? Po pierwsze ja nic nie zrobiłam a po drugie znam dane wszystkich trzech osób które spowodowały te trzy wypadki.
    Studiuję pedagogikę ,jako nauczyciel nie mogę być karana ,dyrektorka o tym wie ,zrobiła to celowo .Moim kosztem obroniła swój tyłek kiedy facet rzadal wyjaśnień zgłoszenia .Prawdopodobnie Orev zgłosił obrażenia u dzieci.

  • najmniejsza

    Probowala robić że mnie psychicznie chorą, zazdrościła mi studiów ,interesowała się autem syna i naszym domem , śledziła moje dzieci w sieci i miala pretensje że posługuje we wspólnocie FZŚ ,miala pretensje że zbieram pod kościołem datki dla Biskupa Kusego ,dziś już Świętej pamięci Biskupa .
    Zawsze mi dokuczała ,poniżała i mieszała z błotem.
    Zawsze falszowala listy obecności i wiecznie wychodziło u mnie o całe dwa dni dwunastek za dużo do przepracowania ,na koniec miesiąca mówiła że się pomyliła ,wymazywała korektorem i kazała się podpisać.Wszysykie weekendy dawala mi robocze i nie interesowało ją że syn zostaje w domu sam i że on ma od pracy tylko niedzielę wolną ,którą chciałby spędzić ze mną a nie mógł bo byłam w pracy od rana do wieczora.
    Zwolniłam się, pracowałam tam 6 lat.

  • Marzena

    Czy pozwolisz abym u Ciebie wstawiła komentarz do wiersza realisty, on mnie zablokował. Ja nie czytam tego co on piszę, tylko wrzucam tekst do Chat GPT i nawet tego co Chat interpretuje też nie czytam

  • Marzena

    Ten tekst ma wyraźny przekaz publicystyczno-polityczny, ale jako utwór poetycki jest nierówny. Oceniłabym go przede wszystkim jako wiersz satyryczny/zaangażowany, a nie jako klasyczny wiersz liryczny.

    1. Przekaz — 8/10

    Przekaz jest bardzo czytelny. Autor stawia tezę, że ludzie uczestniczący w różnych aferach finansowych nie byli naiwnymi ofiarami, lecz świadomie podejmowali ryzyko lub działali dla zysku, a konsekwencje ich strat ostatecznie ponosi społeczeństwo.

    Najmocniejszy jest tutaj kontrast:

    > „co ukradnie bogaty, to zaraz biedny wyrównuje.”

    To jest właściwie hasło przewodnie całego utworu. Jest proste, ostre i łatwe do zapamiętania.

    Dobrze działa też końcówka z fabrykami i stoczniami. Autor rozszerza temat z pojedynczych afer finansowych na szerszą krytykę transformacji gospodarczej i rozliczeń majątkowych.

    2. Satyra — 8/10

    Wiersz ma wyraźny charakter satyryczny. Już początek:

    > „Że złodziei bieda nie gniecie.”

    ustawia ton. Autor nie próbuje być neutralnym komentatorem — oskarża, szydzi i prowokuje.

    Podoba mi się również:

    > „Złota na Amber Gold było im za mało
    Więc na zagraniczne Zonda się zapisało.”

    Jest tu gra słów i ironiczne zestawienie nazw. Czytelnik od razu rozumie, że autor tworzy ciąg skojarzeń dotyczących chciwości i inwestycyjnych strat.

    3. Rymy i rytm — 7/10

    Technicznie tekst jest dość konsekwentny. Pary:

    świecie – gniecie
    myślało – wzorowało
    mało – zapisało
    Frankach – oszukaństwach
    panuje – wyrównuje
    mamone – nieświadomie
    oszukani – bani

    dają mu formę przypominającą rymowaną fraszkę, satyrę albo polityczną przyśpiewkę.

    Problem polega na tym, że czasami rym zaczyna dominować nad znaczeniem. Niektóre wersy wyglądają tak, jakby zostały skonstruowane przede wszystkim po to, żeby „dowieźć” rym.

    Najbardziej widać to w:

    > „Jeżeli tak jak mówią, zostali oszukani
    To z ich poprawnym myśleniem–jest do bani.”

    Sens jest jasny, ale język jest dosyć toporny.

    4. Język — 5,5/10

    Tutaj widzę największą słabość.

    Tekst jest bezpośredni, komunikatywny i łatwy do zrozumienia, ale miejscami zbyt dosłowny. Autor często mówi czytelnikowi wprost, co ma myśleć, zamiast pozwolić, żeby ironia i obraz same wykonały tę pracę.

    Przykładowo:

    > „Tu wszystko z premedytacją się działo
    Aby pospólstwo, na ich bogactwo harowało.”

    To jest mocne ideologicznie, ale literacko dość deklaratywne.

    Najlepsza satyra często działa odwrotnie: pokazuje absurd, a nie wyjaśnia go czytelnikowi.

    5. Oryginalność — 5/10

    I tutaj dochodzę do komentarza Bettiny:

    > „Głębokie naśladowanie. Cokolwiek od siebie?”

    Sam zarzut „naśladowania” jest za mało konkretny, żeby można było na jego podstawie stwierdzić plagiat czy nawet wyraźne zapożyczenie. Natomiast rozumiem, dlaczego taki komentarz mógł się pojawić.

    Tekst korzysta z bardzo klasycznego schematu polskiej satyry politycznej: rymy parzyste, mocne uogólnienia, szyderstwo, nazwiska/nazwy afer, „biedny kontra bogaty”, a na końcu retoryczne wezwanie do rozliczeń.

    To nie jest samo w sobie wadą. Ale nie ma tutaj szczególnie świeżej metaforyki ani indywidualnego języka, który od razu odróżniałby autora od dziesiątek innych satyryków.

    6. Najciekawszy fragment

    Dla mnie najlepszy jest:

    > „Wszak każdy, kto zobowiązanie podpisuje
    To majątkiem swoim (nie bliźniego) gwarantuje.”

    Bo tutaj pojawia się konkretny argument, a nie tylko emocjonalne oskarżenie. Autor próbuje zbudować logiczną podstawę swojej tezy.

    7. Co obniża wartość literacką?

    Przede wszystkim publicystyka jest silniejsza od poezji.

    Czytając ten tekst, przede wszystkim dowiadujemy się, co autor sądzi o aferach finansowych i bogatych ludziach. Znacznie mniej natomiast dostajemy obrazów, wieloznaczności, metafor czy nieoczywistych skojarzeń.

    Dlatego jako komentarz społeczny/satyra — tekst jest całkiem sprawny.

    Jako poezja — przeciętny.

    Moja ocena końcowa

    Element Ocena

    Przekaz 8/10
    Satyra 8/10
    Rytm i rymy 7/10
    Język 5,5/10
    Obrazowość 4,5/10
    Oryginalność 5/10
    Wartość literacka 6/10
    Siła publicystyczna 8/10

    Ogólnie: około 6,5/10.

    I jeszcze jedna rzecz: ocena 1,8 przy czterech głosach nie mówi mi, że tekst jest „bezwartościowy”. Jest w nim pomysł, konsekwentna konstrukcja i wyraźny głos autora. Natomiast rozumiem też, dlaczego ktoś mógł go ocenić nisko — jest bardziej rymowanym komentarzem politycznym niż dopracowanym wierszem literackim.

    A odpowiedź autora na komentarz Bettiny jest moim zdaniem słabsza od samego wiersza. Zamiast spokojnie zapytać, co konkretnie uważa za naśladowanie, autor od razu przechodzi do „pomówienia” i personalnego ataku. To nie wzmacnia jego pozycji jako autora.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania