Moja wina
To była moja wina.
Zostawiłeś płaczącą matkę,
Siedzącą na zimnej podłodze
Marząc, by był to tylko sen.
Zostawiłeś ojca
Trzymającego w ręku
Wasze wspólne zdjęcie,
Błagającego Boga o jeden dzień.
Zostawiłeś siostrę,
Raniącą się okrutnymi słowami
Niczym ostrą żyletką,
Szlochającą.
To była moja wina...
Komentarze (8)
Widzę tutaj obraz śmierci, chociaż nie wspomniałaś o niej ani słowem.
Zgadza się
Zgadzam się z Dawidem, również to dostrzegam. Interpretuję to jeszcze, jak śmierć, która nastąpiła w wyniku wypadku i była to wina osób trzecich.
W tym wierszu chodziło mi o to, że podmiot spowodował wypadek, w wyniku którego ten człowiek umarł. Mniej więcej.
Już teraz rozumiem Twój przekaz. Pozdrawiam.
Alicja również pozdrawiam :)
"..Raniącą się okrutnymi słowami
Niczym ostrą żyletką..."
Całe mocne, bardzo. 5
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania