Zenza,
Dużo się tu dzieje. Na pograniczu snu i jawy. Wykreowałeś ciepłe, przyjazne środowisku opowiadanie. Mimo ciepłych dni, wieczory są już chłodne, ale to opowiadanie może rozgrzać największego zmarźlucha :)
Zaprosiłeś Czytelników do domu i teraz łobuzy nie chcą wyjść xd
Wybacz, ale zostaniemy tu jeszcze przez moment, by wchłonąć ciepło, i aby tym ciepłem emanować w mroźne dni.
Przepięknie!
Ps. Teksty biorące udział w konkursach muszą mieć zaznaczone w temacie, że jest to tekst na bitwę, czyli LBnP z nr bieżącej edycji +tytuł. Albo odwrotnie.
Pozdrawiam :)
Dobrze napisane (choć czasem nietypowo). Oddałeś ducha zen (trzeba się jednak wczytać, żeby w pełni go odczuć). Sama fabuła mnie nie porywa, trochę o niczym; chociaż może właśnie o to chodzi z zen? Pozdrawiam 4
Znakomite obrazy zbudowane z przemijania. Przypływy i odpływy, oddechy i bezdechy, odloty i przyloty, czasy i bezczasy. Pomiędzy miłość bezgrzeszna i poniekąd grzeszna. Świat widziany zmierzchem i świtem. Posenne przebudzenie i wejście z kubkiem kawy w ogrody życia. Tyle będziemy mieć z życia, ile schwytamy chwil.
Poruszasz się po różnych płaszczyznach szczęścia i dajesz i zbierasz jego owoce. Cieszysz się życiem i celebrujesz każdy dzień.
Biegłam po tekście jak po labiryncie i za każdym załamaniem odkrywałam drogę do innej rzeczywistości. Bardzo ciekawe są twoje relacje z naturą i z twoim Mistrzem Zen.
Nawet ta oliwa po szprotkach jest dopełnieniem słownej uczty.
Przypomniałeś mi niedawne spotkanie w krakowskiej kawiarence Cheder. Zaproszona zostałam na rozpoczęcie Rosz Ha-Szana – nowy rok żydowski, 5765 z kolei. Przy jabłkach, chałce i miodzie poznałam ich zwyczaje. Święto to w Polsce zwane też Świętem Trąbek lub Trąbkami otwiera dziesięciodniowy okres duchowego odnowienia i pokuty, oczyszczenia sumienia, rachunku grzechów.
Widziałem, że także startujesz w konkursie. Sufjen również. Oczywiście nie ma mowy o rywalizacji i jestem szczęśliwy, że mam tak godnych "rywali".
Tekst jest bardzo osobisty. To rodzaj pamiętnika. Zapis kilku beztroskich dni. Cieszę się, że je opisałem. Dzięki temu mogę do nich wracać.
Znam dobrze smak postu, pokuty i oczyszczenia. Pomimo tego lubię zanurzać się w ciemności i znowu wracać. Jak nowy rok.
"Słucham dziś afrykańskich bębnów. Wymyślam miejsca, gdzie słońce nigdy nie umiera, a dzięki temu ludzie tam żyjący mają zupełnie inną obrzędowość, niż dotąd znane mi światy. Prawdopodobnie nieznane jest im pojęcie ofiary, oraz kult śmierci i zmartwychwstanie." - A to daje do myślenia. Jak inne byłyby nasze obrzędy, wierzenia i kultura (zwłaszcza ta pierwotna), gdyby nie było dnia i nocy, gdyby słońce świeciło bez przerwy?
Przecież choćby w starożytnym Egipcie wędrówka boga Słońca była ważnym elementem mitologii...
Bardzo ,,Twój" tekst. Mnóstwo drobnych elementów budujących klimat i ten charakterystyczny styl. W moim odczuciu trochę zbyt rozwleczony, ale sam wspominasz, że jest osobisty, więc może elementy, które wydają mi się zbędne, dla Ciebie są bardzo ważne.
Komentarze (32)
''moja żona'', ''mojego domu'', co Ty masz z tą potrzebą posiadania ''mojego'', skoro z kontekstu to wszystko wynika?
Poza tym podoba mi się. Twój styl już jest rozpoznawalny...
Wszystko moje. Ach, ta ekspansja ego. Dziękuję Mati.
Wywaliłem mojego z domu. Dzięki.
Zenza, zaborczy jesteś... z kontekstu wynika. Hahahaha
Grafomanka jak to byk.
Tak samo ''moja żona'', no chyba że zdarza Ci się jakieś obce żony gościć...
Grafomanka "Żona Mistrz Zen" nie brzmi. Moja Żona - brzmi dumnie.
Zenza, ale ja nie o tytule... tutaj może być, dalej zbyteczne, skoro wiemy czyja to żona.
Grafomanka może. Jutro przejrzę. Wszystko jutro.
Teraz się bawię. Mam sjestę. Wystaw łydki na słońce.
Dobrej zabawy... szampańskiej!
Grafomanka po szampanie boli głowa. Mam czerwone wino i usta mam czerwone :P
Zenza, no, po tej reklamie kolejka powinna się ustawić...
Grafomanka kolejki to są w Dino. Tu są koty i jazz.
Zenza... nie odwracaj kota ogonem. Jest reklama, dobra nawet, powinny być i efekty.
Dlatego uciekam, żeby nie odstraszyć zainteresowanych...
Papatki!
Zenza,
Dużo się tu dzieje. Na pograniczu snu i jawy. Stworxyłeś bardzo
Przepraszam, źle kliknęłam.
Zenza,
Dużo się tu dzieje. Na pograniczu snu i jawy. Wykreowałeś ciepłe, przyjazne środowisku opowiadanie. Mimo ciepłych dni, wieczory są już chłodne, ale to opowiadanie może rozgrzać największego zmarźlucha :)
Zaprosiłeś Czytelników do domu i teraz łobuzy nie chcą wyjść xd
Wybacz, ale zostaniemy tu jeszcze przez moment, by wchłonąć ciepło, i aby tym ciepłem emanować w mroźne dni.
Przepięknie!
Ps. Teksty biorące udział w konkursach muszą mieć zaznaczone w temacie, że jest to tekst na bitwę, czyli LBnP z nr bieżącej edycji +tytuł. Albo odwrotnie.
Pozdrawiam :)
Dzięki Słone Paluszki za tak miły komentarz. Poprawiłem co trzeba.
Ściskam :)
Witamy w Bitwie i życzymy dobrej zabawy
Literkowa
Bawię się świetnie. Dziękuję.
Dobrze napisane (choć czasem nietypowo). Oddałeś ducha zen (trzeba się jednak wczytać, żeby w pełni go odczuć). Sama fabuła mnie nie porywa, trochę o niczym; chociaż może właśnie o to chodzi z zen? Pozdrawiam 4
To opis innego świata. Rzeczywistości tuż obok. Istnieje wiele światów, każdy ma własny. Dziękuję Marku.
"Istnieje wiele światów" - w sumie to bardzo buddyjskie.
Istnienie wielu światów ma wyrwać umysł z marazmu. Jak myślisz?
Zenza Możliwe...
Znakomite obrazy zbudowane z przemijania. Przypływy i odpływy, oddechy i bezdechy, odloty i przyloty, czasy i bezczasy. Pomiędzy miłość bezgrzeszna i poniekąd grzeszna. Świat widziany zmierzchem i świtem. Posenne przebudzenie i wejście z kubkiem kawy w ogrody życia. Tyle będziemy mieć z życia, ile schwytamy chwil.
Poruszasz się po różnych płaszczyznach szczęścia i dajesz i zbierasz jego owoce. Cieszysz się życiem i celebrujesz każdy dzień.
Biegłam po tekście jak po labiryncie i za każdym załamaniem odkrywałam drogę do innej rzeczywistości. Bardzo ciekawe są twoje relacje z naturą i z twoim Mistrzem Zen.
Nawet ta oliwa po szprotkach jest dopełnieniem słownej uczty.
Przypomniałeś mi niedawne spotkanie w krakowskiej kawiarence Cheder. Zaproszona zostałam na rozpoczęcie Rosz Ha-Szana – nowy rok żydowski, 5765 z kolei. Przy jabłkach, chałce i miodzie poznałam ich zwyczaje. Święto to w Polsce zwane też Świętem Trąbek lub Trąbkami otwiera dziesięciodniowy okres duchowego odnowienia i pokuty, oczyszczenia sumienia, rachunku grzechów.
Pozdrawiam serdecznie
Widziałem, że także startujesz w konkursie. Sufjen również. Oczywiście nie ma mowy o rywalizacji i jestem szczęśliwy, że mam tak godnych "rywali".
Tekst jest bardzo osobisty. To rodzaj pamiętnika. Zapis kilku beztroskich dni. Cieszę się, że je opisałem. Dzięki temu mogę do nich wracać.
Znam dobrze smak postu, pokuty i oczyszczenia. Pomimo tego lubię zanurzać się w ciemności i znowu wracać. Jak nowy rok.
Ściskam.
Zapraszamy do głosowania.
Czytamy, komentujemy i nagradzamy według zasady: 3 - 2 - 1 plus uzasadnienie; dlaczego?
Linki do opowiadań znajdziesz na Forum;
https://www.opowi.pl/forum/literkowa-bitwa-na-proze-glosowanie-w935/#reply
I tam zagłosujesz.
Głosowanie potrwa do 13 października do godz. 23:59
Literkowa
Poetyckie przejście po przyjemnych aspektach życia. Słonecznie mimo, że bywa mroźnie. Zapachy też grają niezły koncert i kolory. Niezłe to masz.
Te wersy na początek są świetne.
Tytuł i ogólne określanie tak żony też.
"o drogach, które giną we mgle" - 😶
"Słucham dziś afrykańskich bębnów. Wymyślam miejsca, gdzie słońce nigdy nie umiera, a dzięki temu ludzie tam żyjący mają zupełnie inną obrzędowość, niż dotąd znane mi światy. Prawdopodobnie nieznane jest im pojęcie ofiary, oraz kult śmierci i zmartwychwstanie." - A to daje do myślenia. Jak inne byłyby nasze obrzędy, wierzenia i kultura (zwłaszcza ta pierwotna), gdyby nie było dnia i nocy, gdyby słońce świeciło bez przerwy?
Przecież choćby w starożytnym Egipcie wędrówka boga Słońca była ważnym elementem mitologii...
Bardzo ,,Twój" tekst. Mnóstwo drobnych elementów budujących klimat i ten charakterystyczny styl. W moim odczuciu trochę zbyt rozwleczony, ale sam wspominasz, że jest osobisty, więc może elementy, które wydają mi się zbędne, dla Ciebie są bardzo ważne.
Pozdrawiam :)
Bardzo dziękuję Mgło - także za głosowanie.
Rzeczywiście są to rzeczy ważne. Nie chcę zapomnieć żadnej z nich.
Pozdrawiam serdecznie.
Fajne
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania