Morze
Cumuję w bezpiecznej przystani
Jachtem pragnień i marzeń
I słów na wiatr nie wyrzucam
Czekając co los pokaże
Zamykam myśli w kokpicie
Patrzę w przyszłość znad steru
Wieczorem znowu wypłynę
Na morze marzeń wielu
A ty staniesz na fordku
W zwiewnej kwiecistej sukience
Wiatr rozwieje ci włosy
Słońce muśnie po ręce
…
Potrzebujesz dotyku
Tkwiąc w nieintymnej relacji
Dotykam umysłu słowem…
…
Czy czasem nie mam racji?
…
Mogę słowami cię pieścić
Hamując wyrywne ręce
I mogę poczuć twe usta
Na wina kolejnej butelce
Mogę na spiętym karku
Poczuć twe chłodne dłonie
Co wyobraźnia podpowie
W tym ciało z rozkoszy utonie
…
Nawet nie śmiem próbować
Aby nie dostać po głowie
Więc płynę po morzu pragnień
Bo przecież…
nikt się nie dowie
Komentarze (10)
Płyń do bezpiecznego portu :)
O. Bóg
Mógł
A co to jest fordek?
Pokład na dziobie jachtu :)
Jak zwykle piękne
Dziękuję. Zawsze.
Płyńcie do Chorzowa. ;)
Tam był raz Konrad.
on był w Malborku
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania