mówisz że za chwilę słońce
spali tę zieloność a potem przyjdzie mróz
skuty lodem już czujesz w kościach
i naprawdę ci zimno
zanim skwar zanim zima
chłońmy
bzą się krzewy i pyłki łaskoczą
przy każdym wdechu chcę tej wiosny
zamienić się w pszczołę lub pliszkę
co wydziobuje świeżo posianą trawę
rozwiośnić się roześmiać
roześnić
potem słońce spali tę zieloność
Komentarze (67)
Przywracam...
Czy żałujesz, że w uniesieniu kasowałaś swoje wiersze?
Marek Adam Grabowski
Mogłam skasować tylko te, które zanieczyścił zły człowiek. Żałuję, że dałam mu satysfakcję...
Ale... Niech i on ma chwilę radości ;)
Tjeri Niestety; chociaż z drugiej strony teraz możemy sobie je przypomnieć. Tego chyba nie znałem, a tak poznałem.
Smutno, nie czuć radości, nie wiem czy o wiośnie.
Ano, Yanko. Faktycznie ponuro nieco i instrumentalnie wobec wiosny... Dziękuję za koment!
Tjeri↔Hmm... spieszmy się, póki słońce nie spali zieloności i nie nadejdzie mróz, który oblodzi zbocze góry na tyle,
że na nią nie zdążymy wejść, bo pokochać jej wierzchołek, być może w ostatniej takiej szansie, która jest nam dana.
Takie pierwsze skojarzenie me. Ale może być wiele innych...
Ładny wiersz. Zamyślony sensem, być może ukrytym?
Pozdrawiam:)↔%
Dziękuję za ciekawy koment, DD i podobanie tytułowe!
... no i zmyślne połączenie tytułu z początkiem wiersza.... :)
Rozwiośniłem się, roześmiałem, roześniłem... Teraz z utęsknieniem czekam aż mnie spali słońce.
:))) łoj, to niedobrze, niedobrze!
Dzięki za wizytę, Narratorze.
Tjeri, piękny wiersz, Tuwimowskie "rozgołębić" mi się przypomniało ?
Jeżeli
A jeżeli nic? A jeżeli nie?
Trułem ja się myślą złudną,
Tobą jasną, tobą cudną,
I zatruty śnię:
A jeżeli nie?
No to... trudno.
A jeżeli coś? A jeżeli tak?
Rozgołębią mi się zorze,
Ogniem cały świat zagorze
Jak czerwony mak,
Bo jeżeli tak,
No to... - Boże!!!
O, nie znałam tego rozgołębienia tuwimowego, świetne! Tuwim to mistrz.
Dziękuję, Szpilko!
https://www.youtube.com/watch?v=Alr_u-UEWsg
To również piękna piosenka Niemena.
kikimora
No faktycznie! Nie skojarzyłam. Dzięki, Kiki!
Kikimora
A tu Niemen z Faridą, on ją na rękach nosił, a ona serce mu złamała, odwiedza corocznie jego grób:
https://www.youtube.com/watch?v=Xz-EKFSUzRM
Szpilka a kojarzysz jak się skończyło procesowanie między Faridą a Małgorzatą Niemen o tę piosenkę?
Właśnie odszukałam artykuł. Wdowa wygrała, ale finansowo nic nie ugrała.
Tjeri
Sorry, nie zauważyłam wcześniej Twojego pytania. Tak, wdowa wygrała, ale niesmaczne to, z drugiej strony zazdrość, piękna była Farida i utalentowana, chyba mało która z nas nie byłaby zazdrosna ?
Szpilka tak, bardzo niesmaczne!
Mogła się wdowa z klasą zachować. Zazdrości się nie dziwię, ale w końcu Farida była przed nią... że się tak niezręcznie wyrażę. Jeszcze bardziej niesmaczne jest procesowanie z pierworodną córką Niemena. Ja rozumiem, że pewnie wszyscy traktują schedę po Niemenie jak apetyczny torcik, ale córka to nie jakiś daleki kuzyn... I onw najbardziej pokrzywdzona była.
Tjeri
Ano, z córką Niemena paskudne, tym bardziej, że on ją kochał i dbał o nią. Niemenowa piękna z zewnatrz, ale wnętrze już nie takie piękne. Farida zaś do dziś żałuje, że odprawiła Niemena, ale cóż, inna kultura, Sycylia, patriarchat, urażona duma małżonka, stchórzyła.
Szpilka jak tak sobie miło plotkujemy ?, to słyszałam, że jej ojciec zachorował i jakiś "ślub" tam był - że jak wyzdrowieje, to ona do męża wróci.
Tjeri
Ano, religia przeważyła, po latach stwierdziła, że młoda była i głupia, i dziś postąpiłaby inaczej.
Lubię plotkować o ciekawych postaciach, jak im się wiodło w życiu, dopiero po latach wiele spraw wychodzi na wierzch, a w czasach Niemena niewiele wychodziło ?
"Mówisz że za chwilę noc"
rozpali sny a potem przyjdzie dzień
ogarnięty szałem już czujesz w kościach
i naprawdę jesteś zmęczony
zanim dzień zanim strach
chłońmy
gwiazdy się lepią puchem dzikich gęsi
przy każdym wdechu chcę tej nocy
zamienić się w ćmę
co widzi w ciemności choć kocha światło
rozmarzyć się
roześnić
potem słońce spali ten czas
Dokładnie. Dobra wierszinterpretacja. Dzięki, Panie Sowo.
Tjeri Tylko coś skrypt nawalił i nie podzielił na strofoidy (:
pansowa i enteruje zawsze na opowi podwójnie. Nie wiem dlaczego. Przecież to dobrze nie wygląda.
Tjeri Tak ciachnąłem Twój z marszu, to trochę powtórzeń mi się wkradło, ale zainspirował do wariacji w temacie :)
pansowa "gwiazdy się lepią puchem dzikich gęsi" to je dobre.
Tjeri Danke Frau Tjeri :)))
To Twój najlepszy wiersz, Tjeri. Bardzo liryczny. 5
Nie uważam go za najlepszy, ale miło mi. Dziękuję, Lauro.
Nie ma to jak "Flesz spoza" :)))
Ee, c)heba nie :))
*cheba nie
Tjeri Wiem, że masz innych faworytów, ale też wiesz, jakim sentymentem darzę ten wiersz.
pansowa wiem. Choć wciąż nie mam pojęcia dlaczego.
Tjeri :))))))))
A powinnaś...
pansowa wiem dlaczego sama go lubię. Ale to spojrzenie z wewnątrz...
Tjeri A moje spojrzenie jest mojsze :)
pansowa niewątpliwie
Tjeri :)))
bez słońca nie ma zieloności ;-)
Zgadza się. A dlaczego, JJ, piszesz z przekąsem? :)
Dzięki za wizytu!
Tjeri bez przekąsu ;-)
Jacom JacaM a! Tom nie zrozumła!
Świetny. Trochę neologiczny.
Dziękuję, Zaciekawiony! :) Lubiem neologizmy, choć do przytoczonego przez Szpilkę "rozgołębienia" mi daleko.
Klimatyczny choć z kryjącym się cieniem tuż za winklem.
Pięknie
Ślicznie dziękuję, Maurycy!
Piękny wiersz! Lubię wiosnę! Pozdrawiam 5
Dziękuję, Marku! Wiosna to najpiękniejsza pora roku. A najlepiej smakuje po ciężkiej zimie :).
Tjeri Dokładnie! ?
Tjeri A jeszcze bardziej smakuje wiosna po brzydkiej, jesiennej zimie.
Józef Kemilk ja tam lubię, jak przemrozi i zaśnieży. Piękne mamy pory roku, szkoda, że powoli redukują się do dwóch...
Tjeri Prawdziwa zima że śniegiem jest fajna. A te nasze zimy raczej paskudne
Józef Kemilk zgadza się. Ale tegoroczna była całkiem fajna. Był mróz i śnieg. Może nie cały czas, ale zawsze coś!
Józef Kemilk ja najbardziej doceniam wiosnę kiedy przed nią jest dużo śniegu. Wtedy czuję jak wszystko odradza się. Generalnie lubię klasyczny podział europejskich pór roku.
Marek Adam Grabowski Klasyka, zawsze najlepsza:)
Ten wiersz jest zwyczajnie piękny.
Pięknie dziękuję, Angelo!
Dopadło mnie wzruszenie - dziękuję.
Kikimoro, bardzo mi miło, dziękuję!
Początek wiersza jest taki zaskakujący, że od razu zachęca do skupienia się na całości. Chodzi i o połączenie tytułu i pierwszego wersu:
mówisz że za chwilę słońce
- to jest tytuł. Tytuł od razu napawa nadzieją na to, że za chwilę pojawi się ciepło, blask, dzień a nie noc, radość, wakacje.
A tymczasem kolejne słowa brzmią tak:
spali tę zieloność.
A więc słońce nie jest sprzymierzeńcem "tej zieloności"...
A później jest pliszka w puencie:
chcę tej wiosny
zamienić się w (...) pliszkę
co wydziobuje świeżo posianą trawę
A więc pliszka też nie jest sprzymierzeńcem? Pliszka wydziobie część ziaren, resztę, która wykiełkuje i zamieni się w źdźbła - spali słońce. Tak można pomyśleć. Ale można też tak, że pliszka, wydziobując te ziarenka, zasiewa zieloność w sobie i w ren sposób trochę tej zieloności ratuje, bo mając ja w sobie może:
rozwiośnić się roześmiać
roześnić
Ciekawy wiersz!
Trzy Cztery
Pliszka zdąży się nasycić. Dla każdego wystarczy zieloności, aż przyjdzie słońce. A potem mróz.
Ale po co myśleć o tym co potem? Zatraćmy się, zanim...
Ślicznie dziękuję, Trzy Cztery, za obszerny koment i refleksję!
Och, Tjeri. Trzeba wiedzieć, kiedy zasłonić uszy.
To ten moment, wiosna.
Pozbyłabym się ostatniego wersu.
Pozdrawiam serdecznie!
Wrotycz, miło Cię gościć :).
Tak, teraz właśnie się wiośnimy! Najpiękniejszy czas w roku, dla mnie najradośniejszy. Babcia mawiała, że łatwo się umiera na wiosnę (jej "łatwo" oznaczało jednocześnie pogodzenie jak i to, że sporo starszych ludzi wtedy umiera).
To ostatnie zdanie... Komu innemu pewnie sama bym radziła amputację. Ale tu wydaje mi się niezbędne, bo wprowadza ważne dodatkowe info. Tym razem odnoszące się do podmiotu, a nie adresata.
Bardzo dziękuję za komentarz!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania