Myśli

Często słyszę: „Nie da się”, „Nie wypada”, „Nie pasuje”. Każde takie zdanie wbija mnie w początek mojej pracy w gastronomii. Wtedy mówili dokładnie tak samo. Każde „nie” było regułą, każdy argument granicą, której nie wolno przekroczyć.

Patrząc teraz, widzę ich wyraźnie. Ich brak wizji. Ich brak kreatywności. Ich ograniczenia. To nie był brak doświadczenia – to była mentalna klatka. I to oni próbowali mnie uczyć.

A prawda jest prosta: da się inaczej. Da się lepiej. To, co „nie wypadało”, pasuje idealnie. To, co „nie można”, okazuje się możliwe. I nie tylko możliwe – świetne, dopracowane, działające.

Dziś wiem, że granice, które kiedyś mi pokazywali, były ich własnymi ograniczeniami, a nie rzeczywistością. I takie rzeczy bolą obecnie najbardziej tych, którzy wtedy mnie zatrudniali. Bo prawda jest zimna: świat nie czeka na przyzwoitość, na schematy, na reguły. Świat przychodzi do tych, którzy robią, którzy próbują, którzy widzą więcej niż oni.

A oni? Nadal stoją w miejscu, w swoich „nie”.

 

Dlatego to ludzie którzy nie wchodzą w ramy ogólnie przyjętej "normalności" będą szli do przodu, będą ulepszać nieulepszalne. Bo cudze granice nie są ich.

 

I nie dotyczy to tylko gastronomii. Widać to na każdym kroku. W każdej sekcji. Bo kiedyś to było, teraz to nie ma. Z tym, że ja pamiętam co było wcześniej.

 

Wychwalanie regresu powstrzymuje progres.

Następne częściMyśli

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania