Myśli skończonej idiotki
Od pewnego czasu po prostu trudno zmusić mi się do snu, a jak już się uda, to tylko na chwilę, bo budzą mnie o nim koszmary.
Dlatego sięgam po ten głupi alkohol kolejny dzień myśląc, że tym razem przyniesie choć odrobinę ukojenia. Tylko problem w tym, że nie działa, a czuję się coraz gorzej.
Mówię sobie, że przecież mogłam wszystko zrobić lepiej, a gdybym dostała jeszcze jedną szansę, na pewno naprawiłabym swoje życie, które już upadło lata temu.
Łudzę się, że może to właśnie niedługo nadejdzie moment, w którym moja dusza znajdzie spokój odchodząc z tego niesprawiedliwego świata. Bo tak byłoby łatwiej.
Przeglądam strony, które kiedyś miały dla mnie duże znaczenie, a teraz są mi obojętne. Fajnie jest wspominać to, co się miało, ale straciło się przez własną głupotę i naiwność.
Nie ma to jak zniszczyć sobie życie myśląc w kółko o tym samym, dzień w dzień, minuta po minucie.
Zabawne, że czas dla innych płynie dalej, a tobie stanął w miejscu. Zabawne, że ludzi rozpiera radość, a ty toczysz wewnętrzną walkę z bólem, bo nikt nie chce ci pomóc. Bo nikt nie rozumie, że cierpisz, mimo że pokazujesz im to codziennie.
Kiedyś żartowałam sobie ze śmierci. Teraz to ona jest moim jedynym ratunkiem.
Komentarze (12)
Typowe myśli dla alkoholików... Nikt mnie nie rozumie - muszę pić, nie mogę spać - muszę pić. a później przepija się życie i pretensje do wszystkich...
Peelka mi kogoś przypomina.
Niech pomyślę...
Hm, takie trochę, przewidywalne. W sensie, niby nostalgiczne, ale jakoś... obok. Nie potrafiłam się wczuć, sorka.
Pozdrawiam :)
Po pierwsze, zanim zaczną się jakieś analizy, to jest fikcja literacka, czy tekst osobisty?
A czy to ważne? :P
ObcaPlaneta No cóż, dla niektórych tak
Pan Buczybór w takim razie przyjmijmy, że w połowie fikcja, a w połowie osobisty.
Tak sie składa, że akurat w pewnym sensie tekst jest mi bardzo bliski. Ja także miałem marzenia, sny i takie tam perspektywy. Wszystko szlak trafił i trzeba toczyć jak napisałeś walkę z bólem, może nawet nie fizycznym, ale tym znacznie gorszym - psychicznym. Alkohol - cóż czasami pomaga, czasami nie. Walka traw a szans na zwycięstwo nie widać. A że nikt tego nie rozumie, nie pomaga, to normalne. Ludzie nie chcą widzieć twojego smutku, rozpaczy czy bezsensownej walki. Ich to nie obchodzi tak długo, aż sami tego nie doświadczą. 5 za bliskie mi klimaty!!!
Walka traw, jaki wspaniały tytuł na coś
traw-wart
Walka trwa
Walka traw mi się ogromnie podoba, i sorry, ale bezczelnie to ukradnę.
Aisak walka traw brzmi fenomenalnie
A gdzie ta idiotka z tytułu? Widzę tutaj upadłą alkoholiczkę, która kiedyś miała wszystko, a teraz została totalnie sama i jedyne co jej pozostało to życie resztkami przyzwoitych wspomnień i błaganie o śmierć, która tak czy inaczej przyjdzie po nią...w końcu się zapije..
Właśnie, gdzie idiotka? Bo widzę tylko kogoś, kto wie, że przegrywa życie i chuja z tym robi. Spodziewałem się kogoś, kto da dupy za złoty pięćdziesiąt szczęśliwa, że zrobiła dobry interes.
Cóż, każdy jest innym idiotą. Walka traw.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania