Na kolanach
Nawet nie wiem czy to wiersz, ale z natarczywością psa żebrzącego pod stołem domagał się wstawienia.
Wszystkich, których w trakcie czytania rozbolą zęby przepraszam.
Padam na kolana
ale nie, nie przed tobą.
Życie
Tylko siły nabieram
na powrót do walki.
O siebie
Liście złote i nici babiego lata
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać
W sercu kolec jesiennej róży
może kiedyś zakwitnie.
Nadzieją na jutro
Komentarze (16)
"Liście złote i nici babiego lata
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać"
*.* Jak to brzmi, samo w sobie, tak podzielone.
Serdecznie dziękuję : )
wiersz jak najbardziej, ładny także, mnie pierwsza strofa urzeka, bo tak ją przynajmniej na 3 sposoby mogę odbierać.
Cieszę się, że przypadł Ci do gustu i dziękuję za komentarz : )
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać -- Idealnie brzmiało, jak dla mnie. ta cząstka była świetna. Delikatny i mocny zarazem wiersz; 5:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania