Na kolanach
Nawet nie wiem czy to wiersz, ale z natarczywością psa żebrzącego pod stołem domagał się wstawienia.
Wszystkich, których w trakcie czytania rozbolą zęby przepraszam.
Padam na kolana
ale nie, nie przed tobą.
Życie
Tylko siły nabieram
na powrót do walki.
O siebie
Liście złote i nici babiego lata
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać
W sercu kolec jesiennej róży
może kiedyś zakwitnie.
Nadzieją na jutro
Komentarze (16)
Ja dałam 5 bo widzę najpiekniejszą zbroję tej jesieni :)
Dziękuję, miło mi : ) Ja tak jutro do pracy wyruszam : )
Nie lubię jesieni. Przyprawia mnie o depresję. Wiersz bardzo mi się podoba i ta zbroja, przydałaby mi się :) Dosyć krótko, ale niczego nie brakuje. Naprawdę ładny :) 5
Bardzo dziękuję : ) a jesień rzeczywiście jest straszna : )
Ten utwór był taki delikatny, taki przesiąknięty latem wśród nawału deszczu, wyobraziłam sobie kobietę stojącą nad klifem, która ze stoickim spokojem i rozmarzonym spojrzeniem szuka słońca, za nią rozciągają się skały, wokół pojedyncze źdźbła trawy. Ja nie wiem, ale jakoś tak zawsze narzekałam na krótkie formy, ale jakoś tak ostatnio dajecie w nich tak dużo obrazów, tak dużo marzeń i uczuć, że są takie pełne i są takim promykiem w sedno. Najbardziej polubiłam:
"Liście złote i nici babiego lata
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać"
*.* Jak to brzmi, samo w sobie, tak podzielone.
Ef, twój odbiór wiersza w moim odczuciu jest lepszy niż sam wiersz.
Serdecznie dziękuję : )
dobrze, że się domagał. cudo miniaturowe, cóż od niego chcesz.
wiersz jak najbardziej, ładny także, mnie pierwsza strofa urzeka, bo tak ją przynajmniej na 3 sposoby mogę odbierać.
No bo on taki koślawy trochę, ale ze łba nie chciał wyleźć, puki nie wstawię.
Cieszę się, że przypadł Ci do gustu i dziękuję za komentarz : )
Liście złote i nici babiego lata
uszyję z nich zbroję.
By przetrwać -- Idealnie brzmiało, jak dla mnie. ta cząstka była świetna. Delikatny i mocny zarazem wiersz; 5:)
Dziękuję Natalio : )
Piękny wiersz pełen nadziei.
Oj, dziękuję serdecznie : )
Po prostu piekne! Piatka ode mnie:)
Dziękuję pięknie : )
A mnie wydał się ten wiersz zlepkiem desperacji i woli przetrwania. Jakby podmiot mówił ostatkiem sił, ale wierzył, że podniesie się z kolan. Piękny wiersz, zasłużona piątka :)
Karola, z interpretacją trafiłaś w samo sedno. Fajnie, że wróciłaś i zajrzałaś. Dziękuję : )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania