na mgnienie

patrzył jakby ktoś z niego wyjął wszystkie słowa

a przecież w środku niosło jeszcze echo po krzyku

rozrywało krtań

teraz znowu był małym chłopcem

bezsilnym wobec pięści które spadały za obecność

 

ale chciał być

chciał zatrzymywać pędzące pociągi

kiedy jak porzucony pies leżał przywiązany do torów

 

na mgnienie poniosło go w szare mury

przegryzał je żeby znaleźć życie

 

nie wiedział że z takich samotności nigdy się nie wychodzi

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • NinjaC

    To jest inne, niż twoje ostatnie teksty, bardziej bezwzględne i konkretne. Nie będę tego rozbierał, bo może to coś osobistego, ale to: "bezsilnym wobec pięści które spadały za obecność" jest bardzo mocne. Wreszcie nie ma mgły - jest mocny wiersz.

  • Aeliora

    Ninja C weź sie nie podlizuj
    ..

  • Aeliora

    Ale mi się też podoba:):)

  • Aeliora

    Płacz,ból taki pierdolony ból...i tęsknota...do siebie do ....

  • Domi123

    bardzo dobry, przejmujący, mocny tekst. A puenta to już w ogóle wymiata.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania