na mgnienie
patrzył jakby ktoś z niego wyjął wszystkie słowa
a przecież w środku niosło jeszcze echo po krzyku
rozrywało krtań
teraz znowu był małym chłopcem
bezsilnym wobec pięści które spadały za obecność
ale chciał być
chciał zatrzymywać pędzące pociągi
kiedy jak porzucony pies leżał przywiązany do torów
na mgnienie poniosło go w szare mury
przegryzał je żeby znaleźć życie
nie wiedział że z takich samotności nigdy się nie wychodzi
Komentarze (5)
To jest inne, niż twoje ostatnie teksty, bardziej bezwzględne i konkretne. Nie będę tego rozbierał, bo może to coś osobistego, ale to: "bezsilnym wobec pięści które spadały za obecność" jest bardzo mocne. Wreszcie nie ma mgły - jest mocny wiersz.
Ninja C weź sie nie podlizuj
..
Ale mi się też podoba:):)
Płacz,ból taki pierdolony ból...i tęsknota...do siebie do ....
bardzo dobry, przejmujący, mocny tekst. A puenta to już w ogóle wymiata.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania