na pół, później na mniej

może nie po drodze było mi z siłaczką i gorączkę brałam za błysk

w oczach dawno zgaszonych

przecież nie walczyłam

nie było już komu szeptem pisać wierszy

zresztą nie po to dzieliłam wersy

żeby je sklejać

 

na słowo

na strach przed sieroctwem

 

wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra

albo szyby w oknach

z cieniem rzuconym na margines

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 12

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (25)

  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Zabłądzenia... Lustrem własnych ograniczeń.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Albo lęków... dziękuję, że czytasz
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Grafomanka albo lęków, miałem dopisać.

    🫡
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Bardzo ładnie... "nie po to dzieliłam wers
    żeby je sklejać" - luks! 6
  • Roma 2 miesiące temu
    To "przecież nie walczyłam" tak jakby wtrącone, bardzo mocno wybrzmiewa. Zresztą pozostałe wersy także, ale ten jakoś tak dla mnie szczególnie.
  • Noela 2 miesiące temu
    no no no 🫠
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    TseCylia, Roma, Noela, bardzo Wam dziękuję za przeczytanie i ślad pod wierszem
  • Smerfowa Stonoga 2 miesiące temu
    jak ciebie dobrze prowadzić to piszesz świetne wiersze!
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Smerfowa Stonoga, dziękuję za przeczytanie i komentarz
  • Marzena 2 miesiące temu
    Ja w sumie nie mam nic do takich wierszy. Bo niby wszystko jest poprawne a nawet ta siłaczka... Tak siłaczka lektura którą pamiętam i zarazem nie chcę pamiętać. Kobieta przestawiona w tym świetle zawsze jest poniżej a jakby wywyższona. Ale czująca irlandzką poezję miałam podobne wrażenie, że te kobiety zawsze pełne poświęceń pełne nadludzkiej czasem siły i takie sprzątające zaklęcia aby przetrwać, zawsze ta sama rola, nie inaczej, zawsze ona uciemiężona i ten strach przed sieroctwem? Owszem nawet ja bywałam podobna ale wolę amerykańską poezję, gdzie kobieta potrafi zwyciężać. A w polskiej poezji zawsze taka idealnie zmęczona życiem i taka rozdająca własne zbłądzenia jakby nigdy nie miała własnego życia o zdania.
  • Marzena 2 miesiące temu
    Nie czująca tylko czytając* słownik ech
  • Marzena 2 miesiące temu
    i zdania
  • Marzena 2 miesiące temu
    I jeszcze ten cień rzucony na margines? No tak odwiecznie maglona jedna rola, jakby nie było innych kobiet na świecie. Oni mężczyźni bez tarczy i miecza a one wiecznie takie niedorobione i biedne.
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Sorry, że może nieco bezceremonialne, ale zapytam, w domu wszyscy zdrowi?
  • il cuore 2 miesiące temu
    /wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra
    albo szyby w oknach/ – można potraktować młotkiem – czasem wystarczy tylko umyć...
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    czytasz, jakbyś niewiele zrozumiał, jakbyś zrozumiał tyle, co Marzena...
  • il cuore 2 miesiące temu
    przecież Alicja już tam była
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    il cuore

    miłego dnia
  • Starszy Woźny 2 miesiące temu
    Jest punkt dojścia i punkt wyjścia z sytuacji
    od stylu do stylizacji.
    Wartość brzmienia i tajniki kompozycji
    aż po intertestualność.

    NO!
  • Starszy Woźny 2 miesiące temu
    ***
    - Intertekstualność!
  • Grisza 2 miesiące temu
    Grafka, a mogę Cię wku...wić? Będę w W-wie 28-29-30.XI. Chcesz się spotkać? Zapewne będę na wystawie Beksińskiego w MHP w sobotę... Oczywiście żartuję. Nie reaguj :))
  • Grisza 2 miesiące temu
    Chociaż na wystawie naprawdę będę...
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Grisza, to dobrze, nie zapomnij tylko Laurki zaprosić... XD
  • Grisza 2 miesiące temu
    Grafka,
    o jejku, jejku... ale Ty pamiętliwa jesteś... ;)
  • Grafomanka 2 miesiące temu
    Grisza, to w trosce o Twoje dobro...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania