na pół, później na mniej
może nie po drodze było mi z siłaczką i gorączkę brałam za błysk
w oczach dawno zgaszonych
przecież nie walczyłam
nie było już komu szeptem pisać wierszy
zresztą nie po to dzieliłam wersy
żeby je sklejać
na słowo
na strach przed sieroctwem
wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra
albo szyby w oknach
z cieniem rzuconym na margines
Komentarze (25)
Zabłądzenia... Lustrem własnych ograniczeń.
Albo lęków... dziękuję, że czytasz
Grafomanka albo lęków, miałem dopisać.
🫡
Bardzo ładnie... "nie po to dzieliłam wers
żeby je sklejać" - luks! 6
To "przecież nie walczyłam" tak jakby wtrącone, bardzo mocno wybrzmiewa. Zresztą pozostałe wersy także, ale ten jakoś tak dla mnie szczególnie.
no no no 🫠
TseCylia, Roma, Noela, bardzo Wam dziękuję za przeczytanie i ślad pod wierszem
jak ciebie dobrze prowadzić to piszesz świetne wiersze!
Smerfowa Stonoga, dziękuję za przeczytanie i komentarz
Ja w sumie nie mam nic do takich wierszy. Bo niby wszystko jest poprawne a nawet ta siłaczka... Tak siłaczka lektura którą pamiętam i zarazem nie chcę pamiętać. Kobieta przestawiona w tym świetle zawsze jest poniżej a jakby wywyższona. Ale czująca irlandzką poezję miałam podobne wrażenie, że te kobiety zawsze pełne poświęceń pełne nadludzkiej czasem siły i takie sprzątające zaklęcia aby przetrwać, zawsze ta sama rola, nie inaczej, zawsze ona uciemiężona i ten strach przed sieroctwem? Owszem nawet ja bywałam podobna ale wolę amerykańską poezję, gdzie kobieta potrafi zwyciężać. A w polskiej poezji zawsze taka idealnie zmęczona życiem i taka rozdająca własne zbłądzenia jakby nigdy nie miała własnego życia o zdania.
Nie czująca tylko czytając* słownik ech
i zdania
I jeszcze ten cień rzucony na margines? No tak odwiecznie maglona jedna rola, jakby nie było innych kobiet na świecie. Oni mężczyźni bez tarczy i miecza a one wiecznie takie niedorobione i biedne.
Sorry, że może nieco bezceremonialne, ale zapytam, w domu wszyscy zdrowi?
/wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra
albo szyby w oknach/ – można potraktować młotkiem – czasem wystarczy tylko umyć...
czytasz, jakbyś niewiele zrozumiał, jakbyś zrozumiał tyle, co Marzena...
przecież Alicja już tam była
il cuore
miłego dnia
Jest punkt dojścia i punkt wyjścia z sytuacji
od stylu do stylizacji.
Wartość brzmienia i tajniki kompozycji
aż po intertestualność.
NO!
***
- Intertekstualność!
Grafka, a mogę Cię wku...wić? Będę w W-wie 28-29-30.XI. Chcesz się spotkać? Zapewne będę na wystawie Beksińskiego w MHP w sobotę... Oczywiście żartuję. Nie reaguj :))
Chociaż na wystawie naprawdę będę...
Grisza, to dobrze, nie zapomnij tylko Laurki zaprosić... XD
Grafka,
o jejku, jejku... ale Ty pamiętliwa jesteś... ;)
Grisza, to w trosce o Twoje dobro...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania