na pół, później na mniej

może nie po drodze było mi z siłaczką i gorączkę brałam za błysk

w oczach dawno zgaszonych

przecież nie walczyłam

nie było już komu szeptem pisać wierszy

zresztą nie po to dzieliłam wersy

żeby je sklejać

 

na słowo

na strach przed sieroctwem

 

wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra

albo szyby w oknach

z cieniem rzuconym na margines

Średnia ocena: 3.3  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (25)

  • JagVetInte 7 miesięcy temu

    Zabłądzenia... Lustrem własnych ograniczeń.

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    Albo lęków... dziękuję, że czytasz

  • JagVetInte 7 miesięcy temu

    Grafomanka albo lęków, miałem dopisać.

    🫡

  • TseCylia 7 miesięcy temu

    Bardzo ładnie... "nie po to dzieliłam wers
    żeby je sklejać" - luks! 6

  • Roma 7 miesięcy temu

    To "przecież nie walczyłam" tak jakby wtrącone, bardzo mocno wybrzmiewa. Zresztą pozostałe wersy także, ale ten jakoś tak dla mnie szczególnie.

  • Noela 7 miesięcy temu

    no no no 🫠

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    TseCylia, Roma, Noela, bardzo Wam dziękuję za przeczytanie i ślad pod wierszem

  • Smerfowa Stonoga 7 miesięcy temu

    jak ciebie dobrze prowadzić to piszesz świetne wiersze!

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    Smerfowa Stonoga, dziękuję za przeczytanie i komentarz

  • Marzena 7 miesięcy temu

    Ja w sumie nie mam nic do takich wierszy. Bo niby wszystko jest poprawne a nawet ta siłaczka... Tak siłaczka lektura którą pamiętam i zarazem nie chcę pamiętać. Kobieta przestawiona w tym świetle zawsze jest poniżej a jakby wywyższona. Ale czująca irlandzką poezję miałam podobne wrażenie, że te kobiety zawsze pełne poświęceń pełne nadludzkiej czasem siły i takie sprzątające zaklęcia aby przetrwać, zawsze ta sama rola, nie inaczej, zawsze ona uciemiężona i ten strach przed sieroctwem? Owszem nawet ja bywałam podobna ale wolę amerykańską poezję, gdzie kobieta potrafi zwyciężać. A w polskiej poezji zawsze taka idealnie zmęczona życiem i taka rozdająca własne zbłądzenia jakby nigdy nie miała własnego życia o zdania.

  • Marzena 7 miesięcy temu

    Nie czująca tylko czytając* słownik ech

  • Marzena 7 miesięcy temu

    i zdania

  • Marzena 7 miesięcy temu

    I jeszcze ten cień rzucony na margines? No tak odwiecznie maglona jedna rola, jakby nie było innych kobiet na świecie. Oni mężczyźni bez tarczy i miecza a one wiecznie takie niedorobione i biedne.

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    Sorry, że może nieco bezceremonialne, ale zapytam, w domu wszyscy zdrowi?

  • il cuore 7 miesięcy temu

    /wpatruję się w zabłądzenia są jak lustra
    albo szyby w oknach/ – można potraktować młotkiem – czasem wystarczy tylko umyć...

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    czytasz, jakbyś niewiele zrozumiał, jakbyś zrozumiał tyle, co Marzena...

  • il cuore 7 miesięcy temu

    przecież Alicja już tam była

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    il cuore

    miłego dnia

  • Starszy Woźny 7 miesięcy temu

    Jest punkt dojścia i punkt wyjścia z sytuacji
    od stylu do stylizacji.
    Wartość brzmienia i tajniki kompozycji
    aż po intertestualność.

    NO!

  • Starszy Woźny 7 miesięcy temu

    ***
    - Intertekstualność!

  • Grisza 7 miesięcy temu

    Grafka, a mogę Cię wku...wić? Będę w W-wie 28-29-30.XI. Chcesz się spotkać? Zapewne będę na wystawie Beksińskiego w MHP w sobotę... Oczywiście żartuję. Nie reaguj :))

  • Grisza 7 miesięcy temu

    Chociaż na wystawie naprawdę będę...

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    Grisza, to dobrze, nie zapomnij tylko Laurki zaprosić... XD

  • Grisza 7 miesięcy temu

    Grafka,
    o jejku, jejku... ale Ty pamiętliwa jesteś... ;)

  • Grafomanka 7 miesięcy temu

    Grisza, to w trosce o Twoje dobro...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania