Na Ptasiej
lustro odbija codzienność
ranek jak gazeta
możesz czytać albo zakryć twarz
udając niewinność
może okaleczy dzień
krew słodko spływa
kobieta tłucze szkło
spokojne miasto ptasia ulica
piją jak ptaki nieprzerwanie
spragnieni szukają
twojego powietrza
sąsiad wyleciał z czwartego piętra
krzyczy
łap mnie za skrzydła
na Ptasiej ptaki nie przestają śpiewać
miasto i spokojna okolica
chronię ich ciałka pełne kwiatów
w modlitwie do martwej rzeki
nie chcesz nie patrz
potrafisz uderzać aby zabić
Tak
kochają siebie inaczej
szybko bez blizn
Następne części: Na Ptasiej
Komentarze (13)
Patologia też ważna sprawa. Czy tutaj na opowi jest patologia? Bo na Ptasiej w moim mieście jest
Początek wspaniały.
Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia 🌻
że na dół leci człowiek.
Niebo jest czyste, powietrze słodkie,
a miasto ma swoje rytmy.
I w tej symfonii, co trwa bez końca,
tylko on jeden gra na strunach ciszy.:))) tak tylko sobie … fajny
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania