Jak to się stało, żem tu jeszcze nie był? Ale cóż, już jestem i komentuję :)
Hmm, powiedziałbym, oszczędne w formie, nie ma tu jakiś udziwnień, skomplikowanych wyrażenie. Po prostu historia, ale nie prosta.
To z pewnością koniec życia, ale tego ziemskiego, tego fizycznego, a początek życia transcendentnego w gwiazdach.
A szmaragd? Szmaragd to na moje oko dusza człowieka ulatująca w przestworza właśnie po jego fizycznej śmierci, stająca się być może nawet gwiazdą.
Tak to widzę :)
Pozdrawiam :)
Anonim28.12.2020
Dzięki, Shogi.
Czasem za życia tez można "uzyskać" ten skarb.
Dobry tekst. Napływającą wodę można równie zinterpretować. Jako nienawiść, ohydztwo tego całego popsutego świata, może. Przynajmniej ja tak to interpretuję. A święcący kamień, jako empatię, ludzkość, miłość i przyjaźń.
Podoba mi się.
Anonim29.12.2020
Dziękuję, Ox.
Ciekawe to, jak zinterpretowałaś tekst.
Hej, Antła.
Wiem, że nie lubisz wieloznaczności, ale wyszedł Ci taki właśnie tekst. Można go odebrać jako jedną wielką metaforę - poczynając od samego tytułu.
Na samym dnie... Mówi się, że człowiek musi go (dna znaczy) dotknąć, by się odbić. Może tak właśnie było z bohaterem? Może znalazł tam jakąś prawdę? Skarb oświecenia... który go zmienił i pomógł zacząć nowe życie. :) - to pierwsze co pomyślałam po przeczytaniu Twoich stusłówek.
Anonim29.12.2020
Tjeri,
jak tak dalej pójdzie, opiszę, jak gotuje obiad, a ludzie będą zachwyceni, że można tak pięknie i wieloznacznie interpretować ;) hihihi
A co do dna, tu mówi się czasem: co ci leży na dnie duszy... ;)
Antoni Grycuk :)) tak właśnie może być ?.
Ale nie martw się. Wieloznaczność to domena tekstów małowyrazowych. Przestrzenie między słowami każdy wypełnia własnymi skojarzeniami...
Za każdym razem rozczula mnie, że Cię to martwi :))).
Anonim29.12.2020
Tjeri
był taki dowcip:
przychodzi facet do lekarza i mówi, że mu się wszystko z seksem kojarzy. Lekarz podrapał sie w głowę i wyciągnął kartkę z narysowanym kółkiem:
- A to, z czym panu się kojarzy?
- No, z seksem
Wyciągnął kartkę z trójkątem:
- A to?
- też.
Kartkę z kwadratem:
- A może i to? - pyta poirytowany lekarz.
- Tak, z seksem
W końcu lekarz nie wytrzymał i wyciągnął czystą kartkę:
- A to?! - niemal krzyczy.
- No, panie doktorze, przecież to czysty seks.
- Panie, pan jesteś jakiś zboczony!
- Ta? A kto mi takie świństwa pokazuje?
Antoniuszu↔Aż mi się zimno i klaustrofobicznie zrobiło , czytają↔ bo sobie wyobraziłem siebie w głębinach.
Skojarzenie me – tak skrótowo... to zmartwychwstanie. Lecz w jakim sensie, to trudno rzec:)↔Pozdrawiam:)↔5
Anonim29.12.2020
No, super, że poszedłeś z interpretacją w tę stronę.
Dzięki i pozdrawiam.
Antoni Grycuk ale do czego ta premedytacja, kiedy żadnej różnicy z otworzyła nie robi, a brzmi o niebo lepiej. Ta ''otwarła'' jakoś mi nie pasuje do reszty.
Komentarze (27)
Dzięki i pozdrawiam.
Cała woda wyparowała, a matka ziemia przestała istnieć. Otwarła się otchłań. Wokół zajaśniało tysiące gwiazd.
Może tak wygląda śmierć ciała?
?
Pozdrawiam
Hmm, powiedziałbym, oszczędne w formie, nie ma tu jakiś udziwnień, skomplikowanych wyrażenie. Po prostu historia, ale nie prosta.
To z pewnością koniec życia, ale tego ziemskiego, tego fizycznego, a początek życia transcendentnego w gwiazdach.
A szmaragd? Szmaragd to na moje oko dusza człowieka ulatująca w przestworza właśnie po jego fizycznej śmierci, stająca się być może nawet gwiazdą.
Tak to widzę :)
Pozdrawiam :)
Czasem za życia tez można "uzyskać" ten skarb.
Pozdrawiam
Podoba mi się.
Ciekawe to, jak zinterpretowałaś tekst.
Pozdrox.
Wiem, że nie lubisz wieloznaczności, ale wyszedł Ci taki właśnie tekst. Można go odebrać jako jedną wielką metaforę - poczynając od samego tytułu.
Na samym dnie... Mówi się, że człowiek musi go (dna znaczy) dotknąć, by się odbić. Może tak właśnie było z bohaterem? Może znalazł tam jakąś prawdę? Skarb oświecenia... który go zmienił i pomógł zacząć nowe życie. :) - to pierwsze co pomyślałam po przeczytaniu Twoich stusłówek.
jak tak dalej pójdzie, opiszę, jak gotuje obiad, a ludzie będą zachwyceni, że można tak pięknie i wieloznacznie interpretować ;) hihihi
A co do dna, tu mówi się czasem: co ci leży na dnie duszy... ;)
Pozdrawiam.
Ale nie martw się. Wieloznaczność to domena tekstów małowyrazowych. Przestrzenie między słowami każdy wypełnia własnymi skojarzeniami...
Za każdym razem rozczula mnie, że Cię to martwi :))).
był taki dowcip:
przychodzi facet do lekarza i mówi, że mu się wszystko z seksem kojarzy. Lekarz podrapał sie w głowę i wyciągnął kartkę z narysowanym kółkiem:
- A to, z czym panu się kojarzy?
- No, z seksem
Wyciągnął kartkę z trójkątem:
- A to?
- też.
Kartkę z kwadratem:
- A może i to? - pyta poirytowany lekarz.
- Tak, z seksem
W końcu lekarz nie wytrzymał i wyciągnął czystą kartkę:
- A to?! - niemal krzyczy.
- No, panie doktorze, przecież to czysty seks.
- Panie, pan jesteś jakiś zboczony!
- Ta? A kto mi takie świństwa pokazuje?
Dobrego dnia.
Dowcip z brodą, ale tak dokładnie jest... Wolne przestrzenie każdy sam wypełnia :).
I Tobie dobrego dnia!
Skojarzenie me – tak skrótowo... to zmartwychwstanie. Lecz w jakim sensie, to trudno rzec:)↔Pozdrawiam:)↔5
Dzięki i pozdrawiam.
Pozdox.
Forma jest poprawna i nie jest żadnym archaizmem, drabbelek kojarzy mi się z końcem świata, nawet przyjemny ?
sprawdziłem i fakt, nie jest archaizmem, mnie jednak kojarzyło się ciut z takim i specjalnie dlatego go użyłem.
Dzięki i pozdrawiam.
to Tobie nie pasuje, mnie tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania