na szkolonej zabawie
ktoś rzuca monetą w lampę
drobne szkło zostawia kilka nacięć
krew plącze gęste czarne włosy
nie zastyga, strugą otacza spocone czoło
i wtedy tracisz wrażliwość na ciepło
palcami rozcierasz słodkie czerwone krople
kiedy już jesteś zimna i jak suka szamoczesz się
na krótkim łańcuchu, znów pojawia się krew
(sądzisz, że to była zdrada, a może chwilowe
zauroczenie innym ciepłem)
kiedy usypiasz dziecko, krew otacza strugą kostki
nie zastyga
martwi cię tylko jedno, jak kochać aby
wydane na świat niebieskie oczy nigdy
nie były podobne do ciebie
Komentarze (16)
dobry tekst, nie jest usypiający 🐤
Marzena
Twoj wiersz
To dobra
Suka
Tkors miałam kiedyś krowtok nie wiedziałam jak to opisać. Trzymałam dziecko na rękach i lała się krew. Ta krew mnie nie odstępuje
Marzena krew jak atrament jest to dość znane
Pozdrawiam...wiem ,wiem .
realista
Realista
Poezja osiłka najwyższych lotów;
""Nocno Autor: JagVetInte
Kurwa, nie.
Idzie typ. Najebany. Tak w trzy, cztery dupy
spuściłby mi wpierdol.
Po chuj się tak drze?
żesz kurwa jego mać""
Cain godzinę temu
Ciekawa forma zapisu,
Realista
Cain Najlepiej jakby głos rozsądku 'zamknął się' na tym forum . To byłby dla chamstwa raj.
A wszystkie opowijskie ohydne wulgaryzmy by były naj.naj...
Realista
JagVetInte Jak powołujesz się na twojego naczelnego 'buk jam sam', to nie bądź gołosłowny tylko podaj kontekst gdzie i o czym to było. Data i cytat "jesteś hipokrytą. I za takiego Cię mam"
Masz chamie dęty, hipokryto za którego Cię mam. I oblechu. Jak tak można? Jakim trzeba być potworem by pisać to, co Ty?
Ale spokojnie, widzę że Opowi Ci się znudziło.
Ja jebe, ale mi się rzygać chce jak czytam te wypierdy Twoje.
Przeproś Marzene, kup kwiatki i wypierdalaj.
Marzena. Są zacne KOBIETY i są BABSZTYLE
Co chcą swoje maniery przenosić na świat cały
Zamiast ostrzeżenia dla innych ,aby ONE w godności ocalały
I to w temacie dla ciebie w userni tyle.
***JagVetInte Ja jebe, rzygać, te wypierdy i wypierdalaj.***
Kulturę pierwszych lotów dla równych tobie nadawaj.
Moralnego potwora, prawda w oczy nie kole
Więc wynoś się stąd i idź na pole, jeść trawę bawole.
JagVetInte
Mnie cieszy życie i jestem kontent
Inny całe życie jest malkontent
Na to perswazja nie zaradzi
Bo od razu taki się obrazi
Weź co myśli taka Marzena
Do niej żaden argument nie dociera
Ona jak tylko wstanie
Myśli o tym, komu co stanie.
*Marzena*, "podniecaj się może ci stanie"
„nie chce ci stanąć może to uwiąd starczy”
Jak chcesz być na umyśle zdrowy
Nie rozpoczynaj z taką żadnej rozmowy.
Bo cokolwiek byś dla jej dobra doradził
To ona analizuje pod kątem, czyś jej już wsadził.
realista znasz mnie widzę od podszewki, kurcze wciąż ci mało. Seks seks seks i wsadzanie. A masz tam coś ciekawego w majtkach czy tylko stary dzwon uderza w głuchą ciszę jądra ziemi. pisz dalej może trafisz w dziurkę 😂😂😂
Kiedyś mówiłem że rozumiem.
Teraz rozumiem bardziej.
Trzymaj się Marzeno.
Dziękuje. Dobranoc:)
Marzena 👌
Niepokojący utwór. Krew powracająca jak refren, wspólny mianownik. Przemoc, czułość, wina, strach i miłość, wszystko łączy krew, jak i w samej końcówce, kiedy podmiot liryczny boi się, że przekazał z krwią siebie.
Ten ruch z wiersza (może właśnie powodowany cieknącą, niezastygającą krwią) przenosi się na czytelnika — świdrujące słowa, zostawiają w poczuciu zagrożenia.
Tjeri. Ona miała dwadzieścia sześć lat. Powinna być szczęśliwa. Tak bardzo chciała być szczęśliwa dla dziecka. Obiecała sobie że jej córka nigdy nie poczuje lęku który jest zagrożeniem dla życia. Nie chodziło o przeziębienie tylko o przetrwanie. Potem była panika skąd ta krew. Pojawiała się i spływała po udach na podłogę. Ale istnieją osoby które krwawią i fizycznie są zdrowe. Więc poszła do lekarza zapytać skąd ta krew. I wtedy lekarz zapytał - co się stało?
Powiedział że nigdy nie spotkał takiego przypadku.
Więc prosiła Boga aby jej dziecko...
Ale Bóg jej nie wysłuchał. Miał inny plan. Dobry plan. :) Rozdzielił je. To jedyna wyjście aby przetrwać. Nie wiem czy dobrze napisałam ten tekst. Ale Ty zrozumiałaś :) Nie rozumiem dlaczego ktoś odczytał inaczej. Myślę że niektórzy ludzie tłumią emocje i pod wpływem tego co piszę albo mówię coś się w nich otwiera. Poniekąd komenatrz realisty wcale mnie nie zdziwił on napisał o sobie o tym co czuje. Już wiele razy spotkałam się z podobnym przypadkiem. Nie chcę wyzwalać tego rodzaju odczuć ale też nie mam na to wpływu.
Ja napisałam co czuję a on to odebrał i też napisał co czuje. Więc teraz wiemy co płynie w jego krwi. :)
Szczerze - to nawet mnie to cieszy, bo wystawił świadectwo o sobie, nie o mnie. I dlatego się uśmiecham z ironią:)
Marzena
"Ja napisałam co czuję a on to odebrał i też napisał co czuje. Więc teraz wiemy co płynie w jego krwi. :),"
Staram się nie czytać jego wynurzeń, ale czasem ciężko, bo są prawie pod każdym tekstem. Niestety wszystko kojarzy mu się jednakowo... To prymitywny zwyrol i to jest jeszcze łagodne określenie.
Jprdl, czytam komenty i aż mnie mdli. Czy ten zboczony zwyrol ma jakieś granice?!
Ojejku, znikają 😶🌫️
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania